Wytłumaczę o co chodzi, bo jak zwykle sa problemy ze zrozumieniem.
Chodzi o to, że na każdym kroku w sposób niesamowicie prostacki wyśmiewasz sie a to z "tego kraju", sprzedajnego motłochu, katoli, przedstawiasz jakieś obraźliwe powiedzonka porównując Polaków do zadufanych "ruskich",
mimo że sam, ty jeden zachowujesz się w sposób wręcz arcy wieśniacki. Jesteś niesamowicie zakompleksionym, małym prostaczkiem, którego nie stać na nic więcej niż kilka wyświechtanych zwrotów najprostszej szydery. Rozumiesz teraz? A przy tym nie masz za grosz cywilnej odwagi, żeby przyznać się do błędu.
Coś tam bąknąłeś, że może merytorycznie porozmawiamy. Chętnie, tylko najpierw zaprzestań tworzenia wątków, w których wychodzą z ciebie maniery rodem z Pcimia, a ich jedynym celem jest danie upustu nagromadzonej frustracji. Zresztą - gdy pod twoim prostackim wątkiem o wyborach, ktoś napisał jakie są realne działania dla pomocy biotechowi, twoim kontrargumentem był jakiś absurdalny tekścik pt. "a mąż kogoś tam to obsadzony w spółce skarbu państwa". Po czym nastąpiło standardowe wyzywanie od pisiorów, coś tam o tvp info i tym podobne rzucane na oślep dyrdymały.
I ty chcesz tu uchodzić za moderatora merytorycznej debaty?!
Jesteś fatalny. Zarówno jako człowiek, ale także merytorycznie.
A co do twoich przechwałek, że kończyłeś prawo, medycynę, pracujesz z ludźmi z 30 krajów... czlowieniu, NAPRAWDĘ myślisz, że ktokolwiek traktuje cie poważnie?
Naprawdę myślisz, że ktoś uwierzy, że takie chamidło, niepotrafiące zbudować prostej, logicznej wypowiedzi, z błędami ortograficznymi w każdym zdaniu mógł coś w życiu osiągnąć poza wyjazdem za granicę?
Już sam fakt, że przesiadujesz na tym forum dzień i noc i tworzysz co chwila jakiś wątek, każe sądzić że jesteś nieudacznikiem.
Sam sobie wystawiasz świadectwo.