Miałem juz nie dyskutować z tobą, bo po prostu reprezentujesz poziom, który mi nie odpowiada, więc króciutko.
Sprawa jest banalna: kiedy ty, podniecony byłeś przekonany, że żadnej korekty nie będzie i kurs zatrzyma się na 60, ja napisałem coś zupełnie innego. Ty (przepraszam, że wielką literą, ale to początek zdania) wtedy stwierdziłeś, że zobaczymy kto będzie miał rację i ciekawe, czy jesli nie ja, to czy wtedy się odezwę.
Przy czym wyszło na moje, a ty jak zwykle szczekasz jak kundel.
A w dodatku jesteś niewyobrażalnym wręcz chamem.
Tyle.
PS.
Przez całą paplaninę tego frustrata nie przrbrnąłem oczywiście, więc tylko jedno wpadło mi w oko: HORDA. przez H, prawniku po zawodówce.