Jam mnie wzruszają te wszystkie niemoty, co to zakochani w całym świecie poza VINDEXUSEM i każdego dnia miliardy kapsli pod blokiem zarabiają na wszystkich spółkach po kolei, ale jak przychodzi do komentowania, to dziwnym trafem jęczą o VINDEXUS ciągle... Chyba mamy tu ewidentnych naganiaczy i defetystów, mających pomagać zabrać spółkę z GPW za jak najniższą cenę... Śmieszni jesteście i tyle... Pozdrawiam merytorycznych, nie umysłowo paralitycznych i nawet słów nie potrafiących z literek składać poprawnie :)