Błagan, Moi Drodzy, jacy prawnicy... W spółce był jeden (tak, jeden) porządny radca prawny, który próbuje się teraz wycofywać rakiem.
Spółka jest podobno czysta względem skarbówki i ZUS (oszukiwała masowo na umowach, ale jeszcze nikt się temu nie przyjrzał na dobre), więc jedynym ratunkiem jest wycięcie ludzi w pień (bezpłodny dział handlowy), obsługa tego co jest na zlecenie póki się da i sprzedaż kupionego portfela.
W takim scenariuszu może uda się zdobyć kilka mln i zaspokoić część obligatariuszy. Inny raczej nie istnieje.
Sam prezes mnóstwo kasy wyprowadził już na Cypry, robi to od dwóch lat, jemu się nic nie stanie, bez obaw. Spędziłem tam trochę czasu na wyższym stanowisku, wiem co mówię i współczuję oszukanym. Niemniej jednak naiwność ludzka ma swoją cenę.