Generalnie zgadzam się z Tobą we wszystkich punktach poza jednym.
Ty oceniasz, że dzisiejsze branie na close to było podawanie tlenu, a ja to postrzegam inaczej.
Mam wrażenie, że ktoś próbuje zorganizować szał jednej nocy, tak jak to miało miejsce na pierwszej imprezce w tym miesiącu. Nie zdziwię się, jak w poniedziałek zostanie wygenerowane otwarcie z luką, potem szybka, gwałtowna zbiórka do o grosz lub dwa wyżej. Jak bomifani zobaczą, że po 0,25 nie ma nic do kupienia, to pomyślą, że winda ruszyła i zaczną się zakupy na wyścigi, co kurs wywinduje. Animator imprezki wyprzeda swoje 0,22 i 0,23 z dużym zyskiem i swoje 0,24 i 0,25 z przeciętnym. We wtorek czarna świeczka - czyli powtórka z rozrywki.
Ciekawe czy znajdą się chętni na szał jednej nocy? Ciekawe ilu ich będzie, więc czy zdołają wywindować kurs ponad 0,30 i o ile ponad? Moim zdaniem może być ich sporo.
Moim zdaniem zmienił się akcjonariat w BOMI. W sierpniu byli ludzie, którzy wierzyli w fundamenty BOMI - tacy inwestorzy. Dzisiaj akcje mają tacy, co lubią new connect, spółki groszowe, w upadłości. Przy starych inwestorach złe wyniki kwartalne powodowały drastyczne zjazdy notowań. Dzisiaj już nie. Złe Q2 - no to co? Utrata Rabatu na zawsze - no to co? Pojawi się złe Q3 - no to co? Wizja całkowitej plajty - o tym tu teraz nikt nie myśli. Teraz liczy się, że nadjedzie kolejna winda i uda się w nią wskoczyć. Ci z refleksem , jak widzą, że winda zaczyna zwalniać to z niej wyskakują. Inni mniej rozgarnięci - odwrotnie. Następnego dnia czarna gromnica i seria czarnych zniczy - no to co? Przyjedzie kolejna winda i straty się odrobi.