Widzę, że tu konkretne nakręcanie leszczy się odbywa. Firma ledwo co zipie. A tu takie bajki o sprzedaży tego chińskiego badziewia się wciska. Nie wiem jak kolega obliczył te ilości sprzedanych myphonów na allegro, ale jakoś nie daje wiary. Coś tam się sprzedaje ale na bank mniej. Po drugie, widzę że idzie ten tani model 1230 za ok 115zł. Zatem pojawia się pytanie, czy na tym modelu firma też ma 200zł zysku? Zwracam kolejny raz uwagę na problem serwisu. Jak ten chiński syf zacznie wracać na gwarancji i to "door to door" ,to koszt napraw będzie jak wiadro zimnej wody dla prezesa. Telefon to nie baterie do 3310, których było milion % przebicia i można je było wymieniać na gwarancji, każdemu kto się zgłosił. Poza tym stawiam tezę, iż teletoria już nigdy nie staną na nogi. A Midas, jak już wystartuje z centernetem to i tak nie da tfonowi nic na tym zarobić. Wszak sami mogą wynająć kramy w centrach handlowych , a nie korzystać z tych spod znaku teletorium.