Dziękuję za fajną merytoryczną rozmowę. Krótko już komentując najważniejsze.. odnośnie infrastruktury i oze dokładnie odnoszę się do uczciwego porównania pełnej nowej infrastruktury, ziemi, pozwoleń, jej utrzymania i napraw za okres ok 10 lat, kosztów samej "elektrowni" oraz systemów stabilizowania sieci które w obu przypadkach sa niezbędne do jej stabilnego funkcjonowania. W uczciwym porównaniu kosztowym bez subsydiowania oze jest zdecydowanie/ czasem kilkuktotnie droższe od elektrowni gazowej czy jądrowej. O tym też pisałem w pierwszym poście. Nie wypowiadam się czy jest to potrzebne czy nie, natomiast aktywiści czy rządowi czy "ekologiczni" nie podają że budowa oze wymaga zdecydowanie więcej wszystkiego. Nie podważam tego że budowa oze w jakimś tam stopniu i określonych warunkach (nie takich jak my budujemy) ma sens. Natomiast tłumaczenie komukolwiek że jest to tanie i będziemy jako kraj płacili mniej za prąd w przyszłości to bujda. Pozdrawiam i zdrowia.