No niestety taki mamy poziom społeczny, że nawet tym ludziom bez kompetencji wieżą we wszystko. Jak ktoś ma chociaż trochę wiedzy technicznej i wyobraźni to wie od początku że oze w europejskim wydaniu nie mogło dać tańszej energii... aktywiści porównują cenę subsydiowanego wiatraka z ceną budowy konwencjonalnych elektrowni z dorzuconymi karami i parapodatkami za "nie ekologiczność". Potem porównują cenę subsydiowanej kWh oze z nieuczciwie opodatkowanymi źródłami konwencjonalnymi. Na koniec aktywiści nie liczą kosztu kilkukrotnie droższej infrastruktury którą musimy budować do OZE, a itak nie daje ona stabilności układu.