Na szczęście byłem mniej cierpliwy i po stękaniu i powtarzaniu zdartych płyt, na konfie w maju zacząłem z tego wychodzić do 22, a potem wydaliłem ostatni pakiet po ewakuacji z s80 kiedy było widać jak na dłoni, że jeśli tu były jakieś fundy pod 5 % progiem to się mocno wysypały. Do tego czasu zarobiłem 40- 50 % od kapitału czyli tak jakbym tutaj miał kurs 36. Tyle jest warta cierpliwość zakładników BMX. Czekaj dalej, aż dostaniesz 10 puszek paprykarzu. Jest to przykre, przyznaję, ale jakże prawdziwe i żenujące, bo gdyby boski Prezes po konfie w maju jednej i drugiej wziął dwa pakiety z rynku po 5 kg papieru to nigdy by to nie spadło poniżej 22 a spółka dalej by była w s80 mając odpowiednią płynność. Ale to jest elementarz giełdowy. Może komuś na tym zależało ?