Ty, Bankier, byś oczywiście wolał, by 100% klientów było nieroszczeniowa, a wręcz potulna jak te barany idące w milczeniu na rzeź?
Te czasy juz nie wrócą.jak bracia Czesi mówia: "To se ne vrati".
Gdybyście pisali duża czcionka te swoje regulaminy "strzyzenia klientów', a najwazniejsze akapity czcionka wytłuszczoną , podkreslone, byłoby na pewno mniej przypadków nieporozumien.
Ale wam oczywiscie zalezy na tym, by klienci nie czytali dokładnie wszystkiego, bo odpadł by moment zaskoczenia, w którym pokazujecie biednym zaskoczonym czarno na białym: "O, tu Pan podpisał". (Nalezy sie 45 zł.) Na szczęscie, to że klient cos podpisał, nie jest stryczkiem ostatecznym. Gdy będziecie INDYWIDUALNIE z KAZDYM klientem negocjowac warunki umów, wtedy bedziesz miał prawo do tak durnego podkreslania tego momentu, ze klient podpisał, a nie czytał.
Ja wam szczerze radze i proponuje: wprowadzcie taki np. punkt do swojego regulaminu kart płatniczych; "jak klient nie ma racji - 200zł opłaty'. Gdy sie jeszcze upiera: 500zł To dopiero by by ła radocha ,nie?!