Haha - dialektyka marksistowska w czystej postaci! Ogladasz tvn - źle - nie oglądasz - jeszcze gorzej) Tak samo z Moskwą - miał lecieć, bo został zaproszony - potem go nie chcieli, więc zabili. A sprawa jest prosta jak drut - w czasie wczesniejszego lotu do Gruzji, kapitan Pietruczuk, odmówił ladowania w warunkach wojennych. Po tym fakcie, kapitan był niszczony i oficjalnie postponowany przez LK, Gosiewskiego i Karskiego, i ostatecznie musiał odejść z wojska! Uczestnikiem tego lotu był 2 pilot, Protasiuk, ktory w Smolensku był kapitanem i już "wykonywał rozkazy" Błasiaka i LK. A lądować musieli, bo w Smoleńsku czekali wszyscy propagandziści Pis, bo LK tam zaczynał kampanię prezydencką. Jeśli zatem istnieje bicz boży, to Gosiewski i LK go doswiadczyli!