Najważniejszy przekaz na ten moment jest taki, że wszystkie narzędzia (póki co) są w zasięgu obligatariuszy, akcjonariuszy, Sędziny i Nadzorcy - w takim gronie można wdrożyć rozwiązania, które gwarancji nigdy nie dadzą ale pozwolą na realizowanie czegoś opartego na realnych założeniach.
I wbrew pozorom jest to bardzo pozytywne (często w procesach restrukturyzacyjnych nie ma już miejsca na jakiekolwiek decyzje)
Jednak ważne w tym jest by zmierzyć się z rozwiązaniem wyjścia z tej sytuacji i nie czekać aż samo się rozwiąże, bo z dzisiejszych liczb wynika, że zmiany i nowe propozycję i tak będą niezbędne (w tym w pierwszej kolejności likwidacja patologii typu koszty zarządu)
Skoro dzisiejsza sytuacja pozwala na rozwiązania, które mogą pozwolić wyjść z tej sytuacji to trzeba usiąść rozmawiać, proponować i podejmować odważne decyzje. Trzeba przede wszystkim zmienić retorykę, mam tutaj na myśli Konopkę (chyba nie ma powodu wyjaśniać o czym mówię no ale jakby ktoś nie wiedział to chodzi o zaklinanie rzeczywistości, zmiana mentalności i próba bazowania na 'obiecankach' w które i tak nikt nie wierzy - co więcej nie tylko nie wierzy ale też są dowody negujące w postaci liczb)