Przeniosę też jeden wpis z poprzedniego wątku by oddać charakter.
O co tak naprawdę się rozchodzi? Na dziś wyłącznie oto by podjąć odważną decyzję zmiany warunków układu, bo obecne są nierealne (wynika to z liczb)
I w sytuacji gdy zdjęto ryzyko z Kowalczyka z 2.4 mln do 500 tys a jednocześnie obligatariusze w tym klienci agio w tym czasie utracili aktywa (należności pracujące czyli w obrocie) z 18.6 mln do 13.1 mln z końcem sierpnia (z końcem roku według moich wyliczeń ok. 12.7 mln) czy nie jest w tej sytuacji korzystniej dla wszystkich podejść realnie do sytuacji?
Zwłaszcza, że w międzyczasie dochodzi do pośredniego kompromitowania instytucji zaufania? komu jest to potrzebne? w sytuacji gdy zmiana planu wiąże się z różnicami ok. 8-9 mln?
Wiarygodność Konopki na rynkach finansowych jest zerowa co dobitnie pokazali obligatariusze (najbardziej świadoma grupa) przy nie objęciu emisji w grudniu 2016. Natomiast wiarygodność i zaufanie Sądu i instytucji zaufania jest więcej warta niż 8-9 mln zwłaszcza, że i tak taki będzie końcowy efekt (Marka nie spłaci obecnego układu - wynika to z projekcji spływu z windykacji w okresie 6 kwartałów do końca 2019 vs harmonogram spłat rat układowych w roku 2019)
Konopka mógł argumentować, iż spłaty będą z windykacji i tak czynił np. na NWZA ale wtedy miał przed sobą jeszcze 10 teoretycznych okresów spływu z windykacji obecnie jest już tylko 6 okresów teoretycznych i można to już skalkulować przedstawiając twarde dowody.
Innego źródła spłaty nie ma bo gdy chodzi o aktywa czyli należności w obrocie to nastąpił w tym miejscu spadek z 18.6 mln do 13.1 mln to dane ze spółki na NWZA (natomiast z danych z raportu kwartalnego za IV kwartał na bazie należności netto można szacować tą kwotę na 12.7 mln z końcem 2017 roku)
W związku z tym czy? to są jakieś moje ukryte emocjonalne intencje? czy fakty i liczby? czy są to moje reakcje obronne czy forma ataku? (podpowiem ze swej strony nie chciałoby mi się nikogo atakować ale bronił się będę do upadłego)