Odpowiadam. Jeśli układ zostanie zawarty na tych warunkach lub bliskich, to sytuacja spółki ulegnie radykalnej poprawie. I nie chodzi tu wyłącznie o poziom redukcji długów, ale o terminy spłaty pozostałej części. Płynność spółki ulegnie znaczącej poprawie. Nie mam pełnej wiedzy kto wynajmował nierentowne powierzchnie handlowe za które mimo braku w nich działalności trzeba płacić czynsz i kary umowne, ale gdyby to robiło BOMI Centrum obecnie w upadłości likwidacyjnej to zerwanie takich umów byłoby łatwizną. Jeśli jednak robiło to BOMI, to ich wypowiedzenie, spowoduje powstanie zobowiązań, które zgodnie z programem naprawczym będą znacznie zredukowane. To otwiera pole negocjacyjne do znacznej obniżki czynszów w tych lokalizacjach i uzyskanie być może rentowności.
Istotną przesłanką, mojego optymizmu, jest też projekt uchwały o emisji warrantów pod program motywacyjny kadry zarządzającej. 2,5 mln. warrantów = 2,5 mln akcji x 0,40 zł = 1 mln. zł. Przyjmując nawet, że NWZA ustali cenę emisyjną na poziomie nominalnej tj. 0,1 zł, obejmujący muszą wnieść do spółki 250 tys. swojej kasy. Ich zarobek zatem to 750 tys. zł pomniejszony o podatek dochodowy 19% daje 607,7 tys. zł.
Z tego 486 tys. dla Zarządu a reszta dla kadry zarządzającej, i to pod warunkiem , że układ dojdzie do skutku. Wiem, że nie jest to mało, ale jak na warunki rynkowe menedżerów dużych firm nie jest to też dużo. Zwłaszcza, że trzeba wyłożyć własne pieniądze. Jeśli przyjmiemy, że mimo przyjęcia układu firma i tak upadnie to akcje będą kosztowały nie 0,4 zł a znacznie mniej (było już 0,28 gr.). Gdyby jeszcze NWZA nie zezwoliło na asymilacje wcześniej niż po 2 latach (tak jak dla akcji pracowniczych) , to byłoby pewne, że cała ta zabawa nie jest podyktowana chęcią szybkiego wzbogacenia się czy odrobienia strat przez wybranych tylko inwestorów.