Drążysz już "detale" dotyczące umowy, które zależą od podmiotu, z jakim będzie ona podpisywana.
Wydaje mi się, że jedyne, co możesz usłyszeć, to pewien ideowy skrypt, jaki widziałby Mazurek, co nie znaczy, że się ziści.
To zawsze jest bezpieczne wyjście, bo kto przy zdrowych zmysłach przedstawi jeden konkretny scenariusz,wiedząc, że w negocjacjach może wyjść coś innego.