Jakby nie fakt, że ten były pracownik jest jednym z założycieli spółki, to faktycznie nic by to nie znaczyło.
Jakby nie fakt, że ten były pracownik jest twórca technologii, którą próbują teraz wdrażać i rozwijać pracownicy spółki pod nadzorem prawnika i księgowego, to też nic by to nie znaczyło.
Jakby nie fakt, że ten były pracownik zabrał ze sobą paru pracowników, to też nic by to nie znaczyło.
Jakby nie fakt, że ten były pracownik pracuje teraz kilka ulic dalej w dużo większej firmie o jeszcze większych możliwosciach finansowych, to tez by to nic nie znaczyło.
Jakby nie fakt, ze po odejsciu tegoż "zbędnego" pracownika Prezes pozbył się 7% akcji, to tez by to nic nie znaczyło.
:):):)