Jednym z głównych problemów Matthiasa jest:
- za mała powierzchnia magazynowa, siedzi tam ok. 100 producentów, a w kolejka firm które chciałby wejść jak w mięsnym za komuny. 100 producentów to trochę mało, jeżeli chciałoby się uchodzić za hurtownie kompletną,
- brakuje np. kilku znaczących firm jak np. Prymat, lub niektóre firmy są ale nie ma pełnego asortymentu np. Maspex Waowice (Lubella),
- brak nabiału (GRZECH NR 1),
- do tego dodam, że jak zaczęli towarować Madisona, to realizacja zamówień nawet największych producentów, których stoki trzyma się zawsze wielkie była na kompromitującym poziomie.
Odnośnie Madisona, tam jest problem że gro producentów nie chce dawać towaru w termin(zapewne po przygodach z Bomi), a zatowarowanie takiego sklepu to gruba bańka z hakiem w cenach netto.
Czy skończy to się powodzeniem, myślę, że z czasem się dotrą, choć z drugiej strony ciekawy jestem jak to od środka wygląda, gdzie zarządza tym przybytkiem trzech właścicieli. Wg mnie powinni oni po przejęciu tych sklepów, co mają w planie, podzielić się jakoś, że każdy bierze coś oddzielnie, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam.
Odnośnie nowych przejęć, to dwa świeże newsy:
Bomi Orunia, idzie pod skrzydła spółki Matthias&handlowiec z Gdyni
Bomi Fikakowo idzie pod skrzydła sieci MerCo(nie wiem czy dobrze napisałem), którego właścicielem(sklepu) będzie były prezes Rabatu i członek zarządu Bomi P. Theus.
O warszawce nic nie wiem, natomiast coś kręci Piotr i Paweł, bo kasę kiszą.