Wie Pan co... akurat odpowiedzialność karna solorza za ten wywiad mało mnie interesuje. Mnie interesuje możliwość handlu tymi akcjami, ewentualnie aby je ktoś odkupił po cenie godziwej. To że solorz, za celowe wprowadzanie innych w błąd, dostałby tam jedynie jakąś grzywnę, akurat jest mało pocieszające, a i nawet to jest wątpliwe...
Wątpię że jakiś sąd będzie się dzisiaj interesował wywiadem z przed 18 lat i analizował jakie solorz miał wtedy intencje. A w wywiadzie solorz nie sprecyzował "kiedy to dokładnie nastąpi", czy za rok, może za 10 lat, a może za 50 lat, więc w sądzie zawsze będzie mógł się wytłumaczyć: "no już były prowadzone prace nad powrotem ele na gpw, ale niestety... na skutek zmian właścicielskich w mojej fundacji zostałem odsunięty. Wszedł nowy właściciel, który to ma już inną wizję ele po za gpw, a ja już nic nie mogę z tym zrobić".
Nawet jakby sąd zdecydował się ukarać solorza za te słowa w tym wywiadzie, to sąd nie ma uprawnień zmuszających kogoś do dokupienia od kogoś czyjejś własności, ani nie może nakazywać podmiotom gospodarczym do wejścia na gpw. Tak więc jedyne co na tym można ugrać to grzywna dla solorza i sądowy zakaz dotyczący publicznych wypowiedzi nt. inwestycyjne czy finansowe. Według mnie to wszystko i mało pocieszające dla akcjonariuszy mniejszościowych, tak więc Panie Rachunek to ślepa uliczka.