No takie szydło wyszło z worka, że Zenek niczego nie umoczył.
Aby umoczyć trzeba zainwestować. Tymczasem Zenek uznał, że Bomi jest spółką neinwestowalną. W takie spółki inwestuje się po wódce, na tej samej zasadzie, że po wódce każda panna jest piękna.
Zenek dokonał przeglądu spółki. Zenek natrafił na posty krokusa, który od 03,2010r. komentował i ostrzegał przed inwestycjami w to coś. krokus był tu wyszydzany. Merytoryczną dyskusją podjął chyba tylko ms. ms przedstawiał fajne cyferki: c/wk i c/z (tak w tym czasie Bomi generował zysk). krokus cierpliwie analizował każdą sesję godzina po godzinie. Zwracał uwagę, że nie ma sensu ekscytować się cyferkami skoro spółka jest nielubiana przez inwestorów. Mały obrót - łatwiej kupić, trudniej sprzedać. krokus zwracał uwagę, że są ciekawsze spółki do zarobku. Bomifani głusi.
Potem 15 listopada 2010r. nastąpiła, po ogłoszeniu wyników za Q2010, że Bomi wywala 100mln strat, Wielka Smuta. krokus powiedział: "A nie mówiłem" i zniknął z forum.
Koło marca 2011r. na forum pojawił się rankor2.
Kontynuując zapał krokusa, komentował każdą sesję nieomalże godzina po godzinie. Krzyczał: nie kupujcie, bo nie ma popytu, To są sztuczne podbitki.
krokus zastał Bomi murowane. rankor2 zastał Bomi drewniane, zrujnowane. Jak ja zacząłem obserwować Bomi to były zgliszcza - ludzie w ziemiankach przykrytych niedopalonymi fragmentami dawnej potęgi. Teraz są to ziemianki bez dachu.
Dziury w ziemi też potrafią stanowić jakąś wartość - magazyny, ciekawe lokalizacje,,
Bomifani. Życzę Wam, abym to ja się mylił!
Według mojej opinii to Bomi jest na złom.
Po tym elaboracie, na prawdę wierzysz, że ja cokolwiek mogłem stracić na Bomi?
. Facet od gdy zainteresował się spółką zaczął o niej czytać. W marcu 2010r. na forum zaktywizoak wał się nijaki krokus.