w Twoim przypadku to bym się zastanowił.
Masz jakieś straty 22.500PLN z możliwością odzyskania 1200PLN. Jeśli dobrze policzyłem "na piechotę: czyli w pamięci. Praktycznie cała kasa odjechała.
Może więc warto postawić na strategię:"z tego Bomi coś jednak będzie"? Nie wiem nie doradzam. "Za": przy takich stratach i te 1200 nie zaboli. Przeciw: 1200 to wciąż pieniądze, ja osobiście nie widzę możliwości sanacji. Ale ja jestem głupi Zenek.
Za: mądrze wywalając swoje walory możesz sporo obniżyć kurs Bomi - satysfakcja gwarantowana. Za 1200 będziesz miał satysfakcję, nawet z być może paniki.
Dzisiaj, mam wrażenie wystarczyło wystawić nawet drobne pakiety, ale systematycznie po 0,31, 0,30. Po 0,28 to byłby Hit "zjazdowy".
Przeciw: 1200 PLN może nie spowodować jakiegoś specjalnego zamieszania na rynku. Chociaż w Twoim przypadku...
Sprzedanie za 0,27 oznaczałoby kolejną stratę, ale o jakieś 15% czyli 300Pln (cały czas liczę "na piechotę"). To cena niezbyt wygórowana w porównaniu do radochy: "nie zarobiłem, ale zdołowałem".
Poważnie. Moja porada jest inna. Jeśli te 1200PLN nie są Ci niezbędnie potrzebne, to trzymaj. Jeśli masz ochotę na gierki na zdołowanie kursu, to mądrze wyprzedawaj. Drobnymi pakiecikami o zaniżonej cenie. Jeśli te 1200 PLN są dla Ciebie ważne, to sprzedawaj uważnie obserwując ruchy fundów. Tabela ofert!