Już dzisiaj skarbówka zapowiada kontrole pod kątem sensowności i celowości wykorzystania pomocy, ponieważ jak wspomniałem wnioskodawca ma udokumentować trudną sytuację w jakiej znalazł się w związku z koronawirusem. - jesteś w błędzie, kryterium przyznania środków jest udowodnienie spadku obrotów, w określonych miesiącach (rdr lub mdm) Nie ma to żadnego związku z trudną sytuacją.
W przypadku średniego (takie reprezentuje) przedsiębiorstwa progi spadku obrotów miesięcznych 25% minimum - potem 50%, 75% i od tego uzależnione wypłaty 4/8/12 % obrotu za poprzedni rok.
Nie musisz udowadniać żadnego rozdziału środków, kwestią techniczną jest odpowiednie klasyfikowanie wydatków i ich opisanie a potem rozliczenie subwencji do "zera", zgromadzenie dokumentów i czekanie na ewentualną kontrolę
Jak chcesz rozróżnić/rozdzielić źródła finansowania skupu? - proste, robisz przelew z konta na którym nie masz środków z subwencji/pożyczki. Tych środków używasz jedynie w pokrywaniu wydatków, ktore są zgodne z umową z PFR. Masz piękną historię w postaci wyciągu bankowego.
Nie bardzo wiem jak Cię do tego przekonać. Okopałeś się na pozycji , że samo przyjęcie pożyczki powoduje, że firma nie może decydować o przeznaczeniu innych swoich środków na co chce. Nie wiem, czy wiesz, ale środkami z subwencji nie wolno było płacić podmiotom powiązanym. Teraz wracając do logiki, wiele firm wg. Twojej koncepcji straciłoby szansę na regulowanie takich zobowiązań. Czy sądzisz , ze taka jest idea tarczy?