moze kopanie sie z koniem faktycznie nie ma sensu.
tylko jakie mamy gwarancje, ze nikt nas znow nie w......ma ?
widac, ze nowy nie podejmie zadnych dzialan poki nie bedzie czul sie bezpieczny a ostatnie dzialania maja wymusic ustepstwa na jego rzecz; tak to widze;
dalej uwazam, ze branza bardzo przyszlosciowa i z niesla perspektywa; wystarcza drobne zmiany, zatowarowanie i nawet brak pomyslu nie bedzie przeszkoda a co najwyzej powodem do sprzedazy komus innemu ale na znacznie wyzszych poziomach.
a tak na marginesie struktura akcjonariatu zaczyna krzepnac co widac po raportach; ilu zostalo jeszcze drobnych ? pewnie jakies niedobitki ...