Nie bardzo rozumiem twoje pytanie. Ja nie neguję przecież, że sytuacja spółki jest trudna. Przeczyłbym w ten sposób faktom. Już w tym wątku odpowiadałem Ci, że podzielam poglądy byłego wspólnika i prezesa spółki wyrażone w którymś z przytaczanych przez Ciebie artykułów. To czego nie podzielam, to twojego pesymizmu. Znane mi są liczne przypadki spółek będących w dużo gorszej sytuacji (np. Mostostal Zabrze) , które zawarły układ i wyszły na prostą. Nie twierdzę też, że nie może być jak piszesz, to jest dojść do upadłości likwidacyjnej. Taka sytuacja może nastąpić np. gdyby nie doszło do porozumienia z wierzycielami. Ale trzeba pamiętać, że nawet taka upadłość jest swego rodzaju instrumentem nacisku na wierzycieli i w konsekwencji bardzo często kończy się jednak układem. Tymczasem BOMI ma sporo atutów, aby wyjść z zapaści. Dlaczego?
Po pierwsze jest to grupa kapitałowa, co powoduje że odpowiedzialność za zobowiązania spółek wchodzących w jej skład jest ograniczona do wartości udziałów.
Po drugie część jej spółek prosperuje całkiem dobrze.
Po trzecie posiada całkiem pokaźne aktywa.
Tak więc twierdzenie dziś, że to koniec spółki jest w istocie przepowiadaniem , wróżbą a nie faktem. I nawet przyszłość nie pokaże, kto z nas ma rację. Jeśli już, to która z przepowiedni się sprawdziła.