Owszem. Ale dewizą Osborne'a, a jego następcy na pewno także, jest reshoring czyli nowa industrializacja WB czy teraz Anglii.
Poza tym czy eksportuje młotki czy wysokospecjalistyczne doradztwo, to eksporter przy słabej walucie jednakowo zyskuje. Summa summarum, przy 1,32 w okresie średnioterminowym Anglia zostałaby potęgą eksportową, gdzie po jakimś czasie pojawiłby się wektor z przeciwnego kierunku, który przywracałby porządek rzeczy.