Z góry traktuję zawsze takich, co sami sie o to proszą - czyli takich jak ty.
Bo co ciebie obchodzi, co ja bedę robił, gdy bomi zbankrutuje.
To ty masz problem ze mna... ;-D
sam sobie szukaj odpowiedzi na to pytanie, bo jua za tak madre pytanie mogę cię tylko wyśmiać... ;-D
Co niniejszym czynię ;-D
A ja po pijanemu i śpiacą bedę bardziej błyskotliwy od ciebie trzeźwego... ;-D
A brodzik moich przemyśleń dla ciebie byłby tak głęboka konfabulacyjna studnią, do tego tak indyferentnie imponderabilną, ze utonąłbyś w niej zachłystując się własną dychotomia i nieasertywna ambiwalencją... ;-D
A teraz sobie przetłumacz to na dostępnym ci poziomie. ;-DF
O ile potrafisz.
Choć wątpię byś to zrobił, jesteś na to za madry inaczej, za leniwy i zbyt wkurzony... ;-D
Nie masz i nie bedziesz miał pojecia ani o mnie, ani o bomi...