Peth, a kto powiedział, ze nie jest, jak piszesz? ;-D
Pisanie o tym, gdzie i ile zarabiam (a zwłaszcza chwalenie się wielkościa zainwestowanego kapitału, wielkością pakietu itp.) jest dla mnie bomiwiochą.
A takich wiochmenów (mam na mysli charakter, a nie miejsce urodzenia czy zamieszkania) jest tutaj na pęczki... ;-D
Przypadek sprawił, że pisuję sobie o bomi i na tej spólce uczę się (tak, uczę się) giełdy.
Wciąż uczę się.
Mógłbym pisać o innych spólkach, które mam czy obserwuję.
Ale korzystam z przywileju do kaprysu... ;-D
Nie mam problemów z pisaniem o pozytywach.
I pisałbym o pozytywach bomi z równym zaangażowaniem, gdybym... je widział.
Niestety, nie widzę ich. Od dawna.
ostatnim pozytywem był skup akcji w styzcniu 2011 przez romanoiwskiego oraz niektórych ludzi z zarządu i RN.
Niestety, nic to nie dało poza umozliwieniem IDM i Leszczyńskiemu uratowania kasy po ewakuacji przy cenie 7 zeta.
Bomibajek Romanowskiego nie kupowałem.
Uwierzyłem natomiast na poczatku Jesionowskiemu, gdy w swym pierwszym wystąpieniu dla mediów zadeklarował niesprzedawanie rabatu. Potem jednak wycofał sie z tego i stracił u mnie swą wiarygodność. Nie ufam mu w tym sensie, ze uratuje bomi. On jest bezsilny wobec przytłaczającej komplikacji materii. A zwłaszcza zadłużenia.
Skoro nie wynegocjował obniżek czynszów, nie sprzedał nic i dogadał się z bankami - cóż teraz moze zrobić poza zgaszeniem światłą?...