W sumie to jestem pod wrażeneim Twoich postów (zupełnie serio) i uważam że marnujesz się...
Nie lepiej byłoby, zamiast uświadamiać wtopionych, że są wtopieni, znaleźć jakąś mocno niedowartościowaną spółkę z pespektywami solidnego wzrostu (oczywiście nie mówię o spekulacyjnych akcjach 20% w jeden dzień tylko np. 50-60% w rok/dwa) i z tego tytułu czerpać satysfakcję zamiast z radości z kopania leżącego??
Chyba, że (taka delikatna szpileczka będzie) dla Ciebie zawsze szklanka jest w połowie pusta i ciężko by Ci było pisać o pozytywach... no i troszkę chęci, wiedzy i energii trzeba by było włożyć w analizę rynku, bilansu spółki itd...