Wiem od poczatku, że niektórych nie przekonam...
Wielu z powodu mego nicka nawet będą reagować kontrariańsko do tego, o czym przestrzegam ;-D
Nie w tym rzecz. Ich problem... ;-D
Na nic nie liczę. Nie zarabiam na bomi ani nie tracę - w jakikolwiek sposób.
I wisi mi, co kto o mnie mysli. Nie oczekuję, by ktoś mi wierzył.
Każdy może powaznie potraktowac moje przemyslenia, ale nikt nie musi.
Stwierdzam fakty, piszę o swych hipotezach, interpretacjach, prognozach i przypuszczeniach, które w większości stopniowo stają się rzeczywistością.
I to jest moja satysfakcja.
Wyśmiewam natomiast arogancję, ignorancję, infantylną naiwność, brak kultury języka i kultury myślenia, nieumiejętność rzeczowej dyskusji, pisanie ad personam zamiast ad rem, wulgarność i agresywność...
A uwagi o sumieniu raczej kieruj do tych, którzy, w przeciwieństwie do mnie, od lat naganiają na kupowanie bomirzęcha i narażali tym wielu na straty.
Te bomibiedaki, za którymi ujmujesz się, są nimi bardzo często na własne zyczenie, a nawet na przekór moim przestrogom... ;-D
Ba, uważam, ze jeszcze można i warto ratowac kasę, która wkrótce moze stopnieć o kolejne np. 50% (wielkość hipotetyczna)
Niemożliwe? Zobaczymy... ;-D