Na początek musiałabym zapłacić 300 zł za konsultację. Żeby się dowiedzieć, ile finalnie może mnie to kosztować, musiałabym wyłożyć te 300 zł. Adwokat napisał tylko, że nie pracują w systemie "100 % success fee", ewentualnie mogę zapłacić 50% z góry, 50% po uzyskaniu korzystnego rozstrzygnięcia. Napisał też, że podobne sprawy z powództwa jego kancelarii są obecnie przedmiotem rozpoznania przez warszawskie sądy cywilne.
Ponieważ teraz muszę się jeszcze bardziej liczyć z każdą złotówką, nawet te 300 to dla mnie sporo. Dlatego wciąż się zastanawiam, czy ma to jakikolwiek sens.