braku elementarnych zasad,dostępu do łazienki czy akurat wczoraj,zamkniętej restauracji,nie bronię bo takiego dziadostwa nie da się obronić,pytam,czy ktoś z Orlenu do was wyszedł/nie ochroniarz/ tylko ktoś np.z tych dyrektorów którzy rozmawiali z mniejszościowymi wcześniej na Bielańskiej?