Darek ta warszawka to inny swiat My tutaj na Podlasiu gdzie wesele trwa min 3 dni a w zimie kazdego zmaznietego zaproszą do chaty -ogrzeja i nakarmią tam któluje obojetnąsc a nawet wrogosc Zamkniety wielki pałac obrat i restauracja to nie wszysko bo okazało sie ze odgrodzili sie od nas nawet zakazem wjazdu troche starszych samochodow ktore przeciez króliują na prowincji -pare osob dobierało sie na miejsce protestu inną komunikacją Brak goscinnosci odbije sie notablom czkawką gdy tylko wiatr powieje ze strony krzakow gdzie odizolowani od łazienek zmuszeni bylismy wykonywac czynnosci typowe dla organizmu Moze dlatego ktos z licznej ochrony wychodził z pałacu i cos tam gestykulował Zdesperowani krzyczelismy głosno wiec chyba tylko taki kontakt udało sie nam nawiązać Za doznane zniewagi zadnej akcji na rynek -poki niema trawy gryzc kore z drzew i pomscic brak goscinnosci Heheheeee