W założeniu możnaby przyjąć tę wersję oszukańczą ale po pierwsze - dlaczego odbywa się to na tak niskim poziomie. Po drugie - interesuje mnie możliwość obejścia dość rygorystycznego prawa w spółce publicznej o bezwględnym imformowaniu o ruchach na papierach insaiderów. Bez logicznej odpowiedzi na drugie pytanie, robisz tu gościu drugi Smoleńsk a nick przyjmij - Macierewicz. Wtedy bedzie dla mnie wszystko jasne.