Cieszę się, że jest postęp i swoje zacytowane wpisy nazywasz bredniami. To już duże osiągniecie!
Tylko jedna mała uwaga: co mają do cytowanych przeze mnie twoich wypowiedzi z lutego, marca i kwietnia 2019, w których wzajemnie sobie przeczysz (22 lutego rekomendujesz kupno akcji po 9.11: "To nie jest moment do sprzedawania, to jest moment do kupowania", w marcu każesz trzymać i przybić ręce do podłogi, a 12 kwietnia przy cenie 7.50 oznajmiasz tryumfalnie: "Trzeba było sprzedać na górce i czekać teraz spokojnie, tak jak ja, do odpowiedniego miejsca") wpisy z 18 listopada 2016(!!!) i 23 października 2018?
Czy one w jakiś sposób unieważniają to co zacytowałem?
Oczywiście nie masz na tyle honoru, by przyznac się do tego wszystkiego i wziąć to na klatę, ale sam sobie wystawiłeś laurkę i wiedz dobrze, że w oczach ludzi, którzy natknęli się na twoje wpisy, jesteś skompromitowany do cna.
Pozwolę sobie przy okazji zacytować kolejną rewelacyjną prognozę PGNiG tym razem:
Opublikowane 30 lipca przy kursie 5.47, w samym dołku przed jazdą na lutowy szczyt w okolicach 7,50.:
Jak wiecie moja prognoza sprzed kilku miesięcy, a dokładniej jak tworzył się szczyt, zakładała spadek, co najmniej do poziomu 4.85.
Już dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że zostanie ona zrealizowana, nie ma bowiem siły aby stało się cokolwiek innego.
Powiem więcej. Będzie testowany poziom z którego wzrost się rozpoczął, czyli 4.57.
Czy jest coś, co mogłoby zapobiec takiemu scenariuszowi ?
No cóż, nie widzę szansy, aby moje założenie nie zostało zrealizowane.
Tak to już jest, że należy patrzeć przede wszystkim na drogę a nie tylko pod nogi.
pozdrawiam
chodzik księżycowy
PS.
Zly jestem na siebie, ze poświęcam ci tyle czasu - to kompletnie nie jest tego warte, ale mam przynajmniej nadzieję, że uchroni to kogoś przed pospiesznym zaufaniem takiej kreaturze.