Tu wróżka compremum.
Kurs od dołka z kwietnia 2020r oddał już połowę.
Czary mary, czary mary... co to będzie, co to będzie...
Tłum z forum bankiera zachowuje się zawodowo. W okolicach 5 zł gwar i szum naganiania na wzrosty. Na 4.30 pisanie o wielkich perspektywach i dokupywanie z rozbijabych świnek. Na 3.50 wielki realista ogłasza że zatankował bo niżej nie będzie i nie odda wrogom swojego know-how. A obecnie wszyscy długodystansowi wyjadacze zapewne kupują. O czym poinformują po fakcie. No wiadomo - żeby nie zdradzić wrogom!
Pobudka - kończymy nadęte wypowiedzi o perspektywach, otwieramy książeczki. Dzwonek! Lekcja nr 1. Wyznaczyć zasięg spadków perspektywicznej spółki. Miejsce gdzie warto się zająć kupowaniem - szczególnie w czasie strachu, który nadszedł jak czarna chmura. Ponoć tak kupują najwięksi fundamentaliści, długoterminowcy? Nie wtedy gdy klakierzy wzrostów krzyczą żeby nie słuchać tych którzy mówią: czekają nas spadki, jak nie obronimy określonych poziomów.
No jak tam - idolek, kr, inwestor, qbq, realista, zakar? Może spróbujecie przełamać stereotypy? Może wysilicie mózgi do czegoś innego, bo jak widzicie schemat, który określiliście jako pewnik - nie zadziałał. To co?
Czary mary czary mary...
Co to będzie, co to będzie...