Putin zbliża się do końca.
Armia rosyjska stoi na skraju załamania.
Podczas gdy rosyjski dyktator Władimir Putin teatralnie ogłosił wstrzymanie ataków na cele cywilne na Ukrainie i spotkał się z niestosowną pochwałą ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa , Ukraina nie powinna mieć złudzeń.
Jak pisze pułkownik Hamish de Breton Gordon , były oficer armii brytyjskiej , w felietonie dla The Telegraph ,Putin proponuje zaprzestanie zbrodni wojennych na zaledwie siedem dni. „To nie gest pewnego siebie dowódcy; to manewr przywódcy, którego armia stoi na krawędzi upadku” – zauważył.
Armia rosyjska jest w stanie upadku
Hamish de Breton Gordon pisze, że rosyjskie siły zbrojne znajdują się w stanie głębokiego upadku, o czym świadczą doniesienia, że ranni jeńcy, z których wielu straciło ręce i nogi, są siłą odsyłani na linię frontu. Niektórzy nie otrzymali nawet protez i oczekuje się, że wrócą do walki o kulach.
„To nie jest odporność, to desperacja” – stwierdził brytyjski oficer, dodając, że po tym, jak na Ukrainie zginęło ponad 1,5 miliona ludzi, Putin wyciska ostatnie siły ze swoich żołnierzy.
„Kupił i zabił 15 000 północnokoreańskich żołnierzy. Rosyjscy rekruterzy przeczesują Afrykę w poszukiwaniu najemników. Więzienia są puste. A teraz nawet beznodzy są ponownie zmuszani do walki. Dla każdego w wieku poborowym za czasów Putina, a właściwie dla każdego, kto ledwo stoi i trzyma karabin, powinna to być przerażająca, otrzeźwiająca lekcja” – uważa.
Hamish de Breton Gordon zauważył, że wskazuje to na dwie ważne rzeczy. Po pierwsze, armia rosyjska traci skuteczność bojową: w ciągu ostatnich dwóch lat Rosja zdobyła nieco ponad 1% terytorium Ukrainy, ponosząc ponad 500 000 ofiar i nadal traci około 1000 osób dziennie.
„Od początku 2024 roku wojska rosyjskie posuwały się z prędkością 15–70 metrów dziennie, co stanowi poważny zarzut wobec ich taktyki i dowodzenia. Byłoby to uznane za porażkę nawet według standardów Passchendaele i Verdun z I wojny światowej” – zauważył brytyjski oficer.
Zauważył, że jest to wojna na wyniszczenie w jej najbardziej brutalnej formie.
„Ci ranni żołnierze są wykorzystywani jako materiał eksploatacyjny, jako „pochłaniacze pocisków”, w nadziei, że Ukrainie w końcu skończy się amunicja. Stanie się tak tylko wtedy, gdy my, Zachód, na to pozwolimy” – podkreślił.
Po drugie, świadczy to o całkowitym lekceważeniu przez Kreml własnego narodu. Podczas gdy zwykli Rosjanie stają się biedniejsi, Kreml inwestuje pozostałe zasoby w rakiety i drony, by terroryzować Ukraińców, zamiast troszczyć się o własny naród.
„Dla Kremla armia rosyjska to tylko mięso armatnie. Skazańcy i zagraniczni rekruci są jeszcze mniej warci, o ile to w ogóle możliwe. Ironia jest oczywista: jeśli to rzeczywiście odzwierciedla stan współczesnej armii rosyjskiej, to stosunkowo niewielki wzrost poparcia ze strony Zachodu pozwoli Ukrainie wygrać” – uważa oficer.
Ukraina i negocjacje pokojowe
Hamish de Breton Gordo uważa, że wszystkie znaki wskazują na to, iż armia rosyjska zbliża się do punktu kulminacyjnego.
„Ukraina musi negocjować z pozycji siły, a nie tańczyć jak tresowany niedźwiedź, aby przypodobać się Waszyngtonowi, jednocześnie ulegając fantazjom Moskwy” – wyraził opinię oficer.
Zauważył, że w tej wojnie jest wiele fałszywych nadziei. „Ale skoro Putinowi szybko brakuje ludzi, których mógłby wrzucić do maszynki do mięsa w Donbasie, to może to być moment prawdziwej dźwigni” – podkreślił były wojskowy.
Dodał, że Trump ma realną szansę na osiągnięcie historycznego pokoju, ale tylko jeśli wywrze presję tam, gdzie jest to konieczne: na Putina, człowieka, który może zakończyć tę wojnę, a nie na Zełenskiego, człowieka, który nie jest w stanie tego zrobić.