Dobry kierownik powinien znać się na sprzedaży. Jeśli wymaga od innych aby dobrze sprzedawali, to sam powinien potrafić sprzedawać. Kierownik powinien MIEĆ AMBICJĘ aby w sprzedaży nie być gorszym od doradcy. Kiedy zatrudniali się doradcy też o wielu rzeczach nie było mowy. Jeśli kierownik odejdzie tylko dlatego że ma sprzedawać, to akurat będzie świadczyć że nigdy na takiego kierownika się nie nadawał.
Dobry kierownik powinien zarządzać zespołem sprzedażowym kolego. I od tego właśnie Oni są. Co by się działo gdyby nie miał kto zarządzać oddziałem to aż strach pomyśleć :)
To może ja się wypowiem jako były pracownik, ale nie FdD.
Nie chcę bronić kierowników, bo pewnie jest wielu niekompetentnych, opiszę tylko pokrótce za co taki kierownik odpowiada, bo doradcy czy kasjerzy mają w nosie to, co się dzieje poza sprzedażą (bo w sumie nie muszą wiedzieć).
Placówka musi spełniać określone założenia, m.in. dotyczące bezpieczeństwa (zabezpieczenia okien, drzwi, sejfu, kluczy itp), sprawnej organizacji (transporty pieniężne, współpraca z firmą ochroniarską, poczta wewnętrzna i zewnętrzna, grafiki, szkolenia), sprawnej obsługi klienta itd. Jak myślisz, co się dzieje, kiedy w weekend pęknie rura i zaleje pół placówki? Tak, to kierownik (lub zastępca) przyjeżdża, załatwia ochronę, załatwia usunięcie szkody, tak by w poniedziałek można było rozpocząć normalnie pracę. To kierownictwo odpowiada za przekroczony termin przeglądu gaśnic, brak szkoleń pracowniczych, za odchodzące od podłogi płytki czy za niedziałającą klimatyzację. To kierownik walczy ze sprzątaczką, jeśli firma sprzątająca nie wykonuje właściwie swoich obowiązków. To na jego głowie spoczywa, by działały wszystkie żarówki i każdy włącznik światła. To on (lub zastępca) zaopatruje placówkę w materiały biurowe (a co robi doradca? "Mieeeteeek, toner się kończy!"). Gdy urwie się klamka, gdy zepsuje się ogrzewanie, gdy zapcha się toaleta, gdy wysiądą korki...
Kierownik zajmuje się reklamą, billboard na głównej ulicy w Twoim mieście to jego robota. Podobnie jak plakaty w autobusach czy spot w lokalnej telewizji.
Jeśli kierownik spycha wszystko na zastępcę, to jest chora sytuacja. W założeniu mają się pospołu zajmować tym, co opisane powyżej. Chyba, że coś się niedawno zmieniło a ja nie wiem o tym, bo już tam nie pracuję. Ale na logikę biorąc - ktoś się musi takimi rzeczami zajmować, żarówki same się nie wymieniają, drzwi same się nie naprawiają itp.
cyt. "To może ja się wypowiem jako były pracownik, ale nie FdD.
Nie chcę bronić kierowników, bo pewnie jest wielu niekompetentnych, opiszę tylko pokrótce za co taki kierownik odpowiada, bo doradcy czy kasjerzy mają w nosie to, co się dzieje poza sprzedażą (bo w sumie nie muszą wiedzieć).
Placówka musi spełniać określone założenia, m.in. dotyczące bezpieczeństwa (zabezpieczenia okien, drzwi, sejfu, kluczy itp), sprawnej organizacji (transporty pieniężne, współpraca z firmą ochroniarską, poczta wewnętrzna i zewnętrzna, grafiki, szkolenia), sprawnej obsługi klienta itd. "
>> No fakt szkolenia - comiesięczne podpisy pod kartą szkoleniową, mimo iż żadnego szkolenia nie było. O zabezpieczenia okien raczej nie dba, bo żadnych zabezpieczeń na nich nie ma ;) Nie wspominając już o drzwiach, bo przecież kto by nie wychodził ostatni to ma obowiązek je posprawdzać. Klucze - no bez przesady, co jest takiego trudnego w prowadzeniu ewidencji. Współpraca z firmą ochroniarską, ogranicza się w tej chwili do testu grupy, ewentualnie wypełnienia notatki, wprowadzenia adnotacji w SZRO w przypadku przypadkowego wciśnięcia. Poczta wychodzi co dwa tygodnie i tutaj każdy głupi potrafi ją nadać. Zresztą sam wielokrotnie to robiłem. Nie każdy kierownik potrafi zaplanować sprawną obsługę klienta, czasami wymyślają takie rzeczy że ręce opadają. Poza tym większość standardów jest odgórnie narzucona.
cyt. "Jak myślisz, co się dzieje, kiedy w weekend pęknie rura i zaleje pół placówki? Tak, to kierownik (lub zastępca) przyjeżdża, załatwia ochronę, załatwia usunięcie szkody, tak by w poniedziałek można było rozpocząć normalnie pracę. To kierownictwo odpowiada za przekroczony termin przeglądu gaśnic, brak szkoleń pracowniczych, za odchodzące od podłogi płytki czy za niedziałającą klimatyzację. To kierownik walczy ze sprzątaczką, jeśli firma sprzątająca nie wykonuje właściwie swoich obowiązków. To na jego głowie spoczywa, by działały wszystkie żarówki i każdy włącznik światła. To on (lub zastępca) zaopatruje placówkę w materiały biurowe (a co robi doradca? "Mieeeteeek, toner się kończy!"). Gdy urwie się klamka, gdy zepsuje się ogrzewanie, gdy zapcha się toaleta, gdy wysiądą korki...
>> Pęknięta rura to sytuacja bardzo, bardzo rzadka, więc taki argument do mnie nie przemawia. Sprawdzanie terminu gaśnic, fakt ważne, ale bez przesady, wystarczy sobie na poczcie przypomnienie ustawić, ewentualnie zapisać w jakimś widocznym miejscu. A co do stanu placówek, to w wielu przydał by się remont, i jakoś nic się nie robi w tym kierunku, więc wątpię aby kierownik miał na to jakikolwiek wpływ. Fakt może naprawić na własną rękę, ale pewnie kasy nie odzyska. AAA przecież jest karta na wydatki, z której i tak praktycznie nie można korzystać. W mojej placówce jak się skończy toner, to kierownik woła doradcę aby zmienił, ewentualnie wyzerował bęben to sam tego zrobić nie chce, lub po prostu nie potrafi, nie wnikam. Korki
Kierownik zajmuje się reklamą, billboard na głównej ulicy w Twoim mieście to jego robota. Podobnie jak plakaty w autobusach czy spot w lokalnej telewizji.
>> Kiedyś się zajmował, teraz reklamy już nie ma.
Jeśli kierownik spycha wszystko na zastępcę, to jest chora sytuacja. W założeniu mają się pospołu zajmować tym, co opisane powyżej. Chyba, że coś się niedawno zmieniło a ja nie wiem o tym, bo już tam nie pracuję. Ale na logikę biorąc - ktoś się musi takimi rzeczami zajmować, żarówki same się nie wymieniają, drzwi same się nie naprawiają itp.
>> Oj pozmieniało, pozmieniało. Ja nie neguje roli kierownika, bo jest potrzebny, ale niestety nie na takich samych zasadach jak teraz. Kierownik powinien oprócz skutecznego zarządzania zespołem, motywowania, być wsparciem dla innych pracowników. Kierownik powinien oprócz predyspozycji kierowniczych posiadać umiejętność sprzedaży, aby być autorytetem dla doradcy. Jak to wygląda kiedy kierownik przeprowadza rozmowę z doradcą w sprawie wyników sprzedaży, i zapytany o radę, nie potrafi nic podpowiedzieć, albo mówi takie rzeczy które w rzeczywistości nie mogą się sprawdzić. W obecnej chwili na forum widać że w wielu doradców, kasjerów, narzeka na swoich kierowników, więc coś w tym musi być. Być może problemem nie jest tutaj fakt że kierownicy są rzeczywiście niekompetentni, a to że nie stanowią oparcia dla innych pracowników. Zamykają się w swoich pokojach i coś tam robią. Może warto czasami poprosić innych pracowników o opinię na temat funkcjonowania placówki, pokazać np. zobacz to jest program do grafików, zobacz jak ciężko ustalić dobry grafik ile tutaj roboty.
Zapytać się doradcy, co myślisz o tej sytuacji, o tamtej. itp.
No to przepraszam. Moja wypowiedź była z punktu widzenia osoby kontrolującej kierowników z zadań wcześniej przeze mnie wymienionych. Prowadzenie ewidencji to nie lada sztuka (jest ich kilkanaście), mało kiedy udaje się nie zrobić żadnego błędu. Nawet najlepszym się zdarzają. Kierownicy są (a przynajmniej byli wtedy) rozliczani z zepsutych klamek czy odpadających płytek. Fakt, żeby coś zostało naprawione (nie licząc nagłych awarii uniemożliwiających pracę, jak wspomniana pęknięta rura), akceptacja musi iść przez Wrocław, ale nie oznacza to, że nic się z tym nie robi. Kierownicy mają to zaraportowane przez kontrolujących.
Pęknięta rura-może i zdarza się rzadko ale to był tylko przykład. Równie dobrze może włączyć się alarm (z nieznanych powodów) i grupa interwencyjna przyjeżdża na miejsce ściągając ze sobą kierownika (lub zastępcę/backupa) w środku nocy.
Zabezpieczenia okien owszem są, chociaż ich nie widać :) I to jest najlepszy przykład na to, że są rzeczy o istnieniu których przeciętny pracownik nie wie (w sumie nie musi wiedzieć) - ale to że o tym nie wie nie oznacza, że tego nie ma i nie trzeba o to dbać :)
Oooo przypomniało mi się, że kierownicy mają pod sobą również pracowników POK-ów, dla których trzeba prowadzić sprawy kadrowe, dbać o materiały reklamowe itp.
Toner zmienia owszem, doradca ale ktoś ten toner musi zamówić i stanąć na głowie, jeśli okaże się, że skończył się on wcześniej niż przewidywano, a do terminu zakupów jest jeszcze tydzień :)
Nie wypowiadam się na temat zdolności sprzedażowych kierowników, może akurat zdarzyło się tak, że na "moim" terenie część kierowników i zastępców wywodziła się z doradców i świetnie sobie radzili ze sprzedażą... Ale ja się na sprzedaży nie znam więc trudno mi powiedzieć, że pod tym względem zarządzali dobrze placówką.
P.S. Prawda jest taka, że część naprawdę dobrych kierowników i zastępców odeszła 2-3 lata temu do konkurencji, gdyż ta była w stanie zaoferować im dużo więcej.
Widzę ,że doradcy /zastepcy mają miejsce do wylewania swoich żali zupełnie nie uzasadnionych .
Tylko ktoś kto nie ma bladego pojecia czym zajmuje się kierownik może pisać takie bzdury . Bardzo duzo piszecie o sprzedaży i o tym ,że kierownik powinien siedzieć z Wami na sali sprzedażowej .Pokażcie mi bank w którym dyrektor /kierwonik siedzi i sprzedaje ?
Owszem powinien znać się na sprzedazy , ale to wcale nie oznacza że ma wykonywać za doradców czy zastepców ich pracę .A czytając Wasze wpowiedzi to z całym szcunkiem ale tego wlasnie oczekujecie .Widzę tu ewidentny przerost nad treścia co niektorych osób ! No tak najlepiej zwolinic wszystkich kierowników a na ich miejsce awansować wszystkich tych co tak oczerniają kierowników ( bo przecież oni są tacy świetni i na wszystkim sie znają) .
Prawda przeważnie leży gdzieś po środku. Jak jest każdy widzi. Ja sam pracowałem pod skrzydłami dwóch kierowników w róznych regionach, i złego słowa nie powiem. Zostałem zatrudniony w AIG jako osoba z małym doświadczeniem. Zapracowałem sobie na małe awanse, zarobki też nie były złe, ba były dużo wieksze niż te zaproponowane na rozmowie. Było fajnie. Teraz jest gorzej takie czasy. Kiedys znów będzie lepiej. Jeśli znacie swoja wartość i sądzicie że w tej firmie sie nie rozwiniecie, to może warto poszukać innej pracy. Biadolenie na kierowników, zastepców i odwrotnie nie ma sensu, bo to sytuacji nie poprawi.
Problem nie tkwi w tym że ktoś tak nie jest dobry w tym co robi, tylko w tym że zarobki poszły w dół. Tak naprawdę to każdy mysli tylko o sobie, o swoich zobowiązaniach itp,
Brak stabilności przekłada sie na postrzeganie rzeczywistości. Myslę że gdyby czasy były lepsze to i kieronicy, chociaż Ci sami co teraz byli by w naszych oczach lepsi. Bo jak tu biedolić na kierownika który daje podwyże?
"....Oooo przypomniało mi się, że kierownicy mają pod sobą również pracowników POK-ów, dla których trzeba prowadzić sprawy kadrowe, dbać o materiały reklamowe itp...."
Naprawdę ? To lezy w kompetancjach kierowników ? To dlaczego my wszytko to a nawet duzo duzo więcej robimy sami ? Jedyne co robi kierownik to zadaje pytania o słabą efektywność
Dnia 2010-03-13 o godz. 02:13 ~oto ja napisał(a):
> A dlaczego zwalniani są najlepsi czy może na to pytanie
> ktoś mi odpowie??? Dlaczego taki kierownik jak w moim
> Oddziale który nic nie umie nadal pracuje, dlaczego nikt go
> nie oceni, dlaczego to on typuje ludzi do zwolnienia???
> Dlaczego zwalnia się po sympatii a nie według wiedzy,
> kwalifikacji i umiejętności. W Oddziale zostaje kierownik
> który nic nie umie żeby zaplanować czas pracy pracownikom
> wydzwania po wszystkich świętych, żeby ustawić stopkę w
> poczcie, czy wysłać telefonem zresztą służbowym wizytówkę
> woła backap-a, ALE NADAL PRACUJE!!! To jest
> tragedia!!!!!!!!!!! Mam tylko nadzieje, że jak przyjdzie
> Santander to oceni i zobaczy czego AIG nie widzi!!! I
> będzie miejsce w pracy ale tylko dla najlepszych w sensie
> wykonywania swoich obowiązków a nie lizania
> "czegoś tam" INNYM!!!!!!!!
Polecam lekturę wyżej wymienionego posta. Choć minął prawie rok od jego napisania, to jest on nadal bardzo aktualny. Tylko...(ciekawy jestem), czy jego autor nadal pracuje w tym banku...,hm...
Szkoda niektórych i żal, że jak zwykle kompetentne osoby zostały zwolnione np. piotr b., jacek w., którzy pracowali w tej firmie od lat i na pewno wiele serca włożyli w tą firmę. I pewnie wiele, o których nie wiemy - bo wszystko owiane tajemnicą.
Nie wszyscy pewnie pamiętacie, ale kiedyś liczono się w tej firmie z człowiekiem, zanim kogoś zwolniono przemyślano to 100 razy. Zdarzały się patologie, ale gdzie ich nie ma. Teraz to zupełnie inna rzeczywistość. Żal patrzeć na to co się dzieje, serce ściska, ludzie zmieniają się nie do poznania. Aż nie chce się do pracy przychodzić, a gdzie tu mówić o jakiejs motywacji do pracy.
Narzekaliśmy na dawnych właścicieli, teraz trzeba w język porządnie się za to ugryźć.
Prawda jest taka ,że wszyscy boją o się swoją posadę i dlatego każdy jedzie po doradcy czy kierowniku , bo jak zwolnią kierownika , zastępcę czy doradcę to może ja będę bezpieczny i mnie nie ruszą bo co wszystkich zwolnią............???
Prawda też jest taka AIG się kończy i to widać i wszyscy o tym wiedzą-poczekajmy na nowe logo "może będzie lepie..........j" a jeśli ktoś w to nie wierzy i siedzi i tylko marudzi na forum to niech odejdzie sam jak mu nie pasuje, chyba ze pisze na tym forum bo nie ma się komu wyżalić , czy ma jakiś kompleks. Dajcie ludzie spokój z tym oczernianiem ludzi - powstała jakaś chora dyskusja prowadząca do ni kąt biadolicie narzekacie ale macie pracę , fakt nie wiadomo jak długo ale dużo ludzi nie ma nawet tak po prostu nie mają za co żyć. Może kierownik nic nie robi to są opinie doradców , kierownicy znów piszą że doradcy nic nie robią i koło się zamyka. Ludzie przestańcie też używać zwrotów wewnątrz-firmowych. Administrator powinien pousuwać niektóre posty, co się ludzie z Wami stało PRZESTAŃCIE ...............................
Składy minimalne tzn..??? 3-4 pracowników a partnerzy mogą pracować w składacj 2 osobowych nie myślcie że 4 osoby to minimum. Placówka może funkcjonować i ze składem 2 osobowym. Prada jest tak do czsu podpisu przez KNF będą szukać oszczędności i to już potwierdzone że będą słady 3 osobowe ,nie będzie zastępców . Nie pytajcie skąd wiem po prostu wiem na szkoleniech blisko BG można dużo się dowiedzieć.
Hehe a co ty porównujesz partnerów do zwykłych placówek.
O tym czy ktoś w partnerze zostanie zwolniony nie decyduje centrala, tylko osoba która jest właścicielem partnera. Na szkoleniach to się można dowiedzieć tyle co na tym forum. Osoby które naprawdę wiedzą coś konkretnego, na pewno nic nie powiedzą, bo pewnie nie mogą. O zamykaniu placówek pisaliśmy na tym forum już dawno temu, a póki co nic się nie dzieje. Prawda jest taka że w wielu miastach zaczynają się już problemy z kadrą, głównie przez choroby. Nie sądzę aby przy zbliżającym się, coraz większymi krokami, okresie urlopowym BG planowało jeszcze zwolnienia.
Pewnie że są ubzpieczone ale życiem pracowników nikt się nie interesuje. Składy trzy osobowe niezle! nadzór zamyka się z kasjerem w skarbcu a w placówce siedzi sam doradca i nikt się nie martwi o bezpieczeństwo
Nie przesadzajcie.
Chyba żaden "normalny" przestępca nie napada na bank, i zabija kasjera/doradcę. Oni wiedzą że w czasie wpadki, mają za to dodatkowe lata w więzieniu. Nie ma różnicy czy w placówce będą trzy osoby, czy więcej. Jak ma być napad to będzie. Powiedzcie o ilu napadach na nasz bank słyszeliście?
Dziękuję wam zje*y genetyczne za wybranie tego czegoś z plastiku na strój służbowy. Chcieliście zrobić pkp? Bo w tym stroju wygląda sie jak konduktor a kobiety jak .... Szkoda gadac. A kwota jaka widniała na fakturach za te stroje? Kolejny niezły przekręt poszedł bo te stroje są warte jakieś 4 razy mniej. I POWIEDZ MI TEN CO TO WYMYŚLIŁES - CHODZISZ W TYM SAM? Dziękuję za uwagę.
wiesz co mało rozwinięty jesteś , obrażając kobiety tam pracujące , ale dziwi mnie też brak reakcj BG w tej sprawie bo jeśli o ich to "tyka" to reakcja jest natychmist , to chyba świadczy o tym kto tam naprawde pracuje .
Chyba ty cos malo roziniety jestes albo miales klopoty z ukonczeniem klas 1-3 bo tam czytac ze zrozumieniem ucza. mozliwe wiec ze piasrtujesz calkiem wysokie stanowisko :D Chodzilo mi o to jak wygladaja ludzie a zwlaszcza kobiety w stojach ktore zafundowala nam milosciwie panujaca gora za ogromne pieniadze... A co chodzi z tykaniem to niestety nie zrozumialem... co kogo tyka i dlaczego... gratuluje wypowiedzi. Godna co najmniej kierownika, albo kto wie... Moze jakiegos dyrektora nwet.
a ja uwazam ze przesadzasz bo stroje sa ok i nie ma nic lepszego niz uniform. patrzac na aig to do wyboru masz jeszcze kolor pomaranczowy hehe kazda szanujaca sie firma w miejsca bslugi klienta ma uniformy wiec jak nie lubisz to idz pracowac na budowie hehe u nas nikt na nie narzeka
To nie koniec zwolnień w AIG , właśnie zwolnili dwóch doradców w moim regionie, i w tych placówkach są składy 3 osobowe a w niektórych placówkach regionu nadal są składy 5 osobowe , ale cóż to placówka byłego kierownika który awansował , nie wiem za co !!!!!!!
Składy minimalne tzn..??? 3-4 pracowników a partnerzy mogą pracować w składacj 2 osobowych nie myślcie że 4 osoby to minimum. Placówka może funkcjonować i ze składem 2 osobowym. Prada jest tak do czsu podpisu przez KNF będą szukać oszczędności i to już potwierdzone że będą słady 3 osobowe ,nie będzie zastępców . Nie pytajcie skąd wiem po prostu wiem na szkoleniech blisko BG można dużo się dowiedzieć.
Hehe weź już przestać z tym kopiowaniem głupot. Poczytaj sobie kilka postów wyżej, odpowiedz o porównywaniu placówki AIG do placówki partnerskiej.
(kto decyduje o zwolnieniach i trybie pracy itp w partnerze)
prawda jest taka, że góra ma głęboko gdzieś nasze doradcowo-kasowe wywody. uważam, że każdego z nas zwolnią w swoim czasie: za wiek, ilość zwolnień ( bo pracownik chory lub jego dziecko często choruje), za wygląd- nie widziałem bankiera ok.50- 60-ki :) myślę, że nie ma co się łudzić na wielką karierę, ponieważ takie możliwości były swego czasu tutaj, obecnie stoimy w miejscu, a naszym jedynym rozwojem jest opcja telefonowania.
z zastepcami to potwierdzam, ze za chwile grupa znika wiec lepiej juz teraz cos poszukac zanim "managerowie" z Romkiem i Mariuszkiem na czele zaczna kolejne zmiany, z ktorych wszystkie do tej pory to malo przemyslane dzialania a jedynie szukanie drogi po ciemku...