No to przepraszam. Moja wypowiedź była z punktu widzenia osoby kontrolującej kierowników z zadań wcześniej przeze mnie wymienionych. Prowadzenie ewidencji to nie lada sztuka (jest ich kilkanaście), mało kiedy udaje się nie zrobić żadnego błędu. Nawet najlepszym się zdarzają. Kierownicy są (a przynajmniej byli wtedy) rozliczani z zepsutych klamek czy odpadających płytek. Fakt, żeby coś zostało naprawione (nie licząc nagłych awarii uniemożliwiających pracę, jak wspomniana pęknięta rura), akceptacja musi iść przez Wrocław, ale nie oznacza to, że nic się z tym nie robi. Kierownicy mają to zaraportowane przez kontrolujących.
Pęknięta rura-może i zdarza się rzadko ale to był tylko przykład. Równie dobrze może włączyć się alarm (z nieznanych powodów) i grupa interwencyjna przyjeżdża na miejsce ściągając ze sobą kierownika (lub zastępcę/backupa) w środku nocy.
Zabezpieczenia okien owszem są, chociaż ich nie widać :) I to jest najlepszy przykład na to, że są rzeczy o istnieniu których przeciętny pracownik nie wie (w sumie nie musi wiedzieć) - ale to że o tym nie wie nie oznacza, że tego nie ma i nie trzeba o to dbać :)
Oooo przypomniało mi się, że kierownicy mają pod sobą również pracowników POK-ów, dla których trzeba prowadzić sprawy kadrowe, dbać o materiały reklamowe itp.
Toner zmienia owszem, doradca ale ktoś ten toner musi zamówić i stanąć na głowie, jeśli okaże się, że skończył się on wcześniej niż przewidywano, a do terminu zakupów jest jeszcze tydzień :)
Nie wypowiadam się na temat zdolności sprzedażowych kierowników, może akurat zdarzyło się tak, że na "moim" terenie część kierowników i zastępców wywodziła się z doradców i świetnie sobie radzili ze sprzedażą... Ale ja się na sprzedaży nie znam więc trudno mi powiedzieć, że pod tym względem zarządzali dobrze placówką.
P.S. Prawda jest taka, że część naprawdę dobrych kierowników i zastępców odeszła 2-3 lata temu do konkurencji, gdyż ta była w stanie zaoferować im dużo więcej.