1) To, że spółka nie sprzedała nic to wiadomo, że będzie strata za 2018, pytanie mogło być tylko jaka 2) Ważne, że jeszcze mają (mam nadzieję) kasę na koncie, muszę przeczytać raport 3) Tak blisko rejestracji nie było nigdy i temat może tylko położyć i to mocno brak rejestracji
Ja tam nie widzę, by teraz brali wagonami. Ani tłumu kupujących. Na górnych półkach kupna stoi tylko jeden chętny. A wolumeny na podobnych półkach sprzedaży są znacznie większe. I chętnych do sprzedania też jest więcej. W tej chwili jest 35 transakcji, a wolumen zaledwie 1076 akcji.
Jak to wiadomo, że nie sprzedała nic? Precież od 2013roku spółka mamiła inwestorów, że podpisała umowy z dystrybutorami na rynkach nieregulowanych, gdzie bariera wejścia jest łatwiejsza.
Gdzie są te sprzedaże z Meksyku, Kolumbii, Algierii, Egiptu? Skądkolwiek! Umowy z dystrybutorami podpisane, badanie zakończone... gdzie są rejestracje, gdzie są sprzedaże. Hindusi tam są, a Mabionu nawet w Peru nikt nie chce.
"że będzie strata za 2018, pytanie mogło być tylko jaka"
Dokładnie taka jaką można było przewidzieć.
"2) Ważne, że jeszcze mają (mam nadzieję) kasę na koncie, muszę przeczytać raport"
To jest właśnie przykład Mabionfana. Ma akcje spółki, a nie wie, czy ona ma jeszcze gotówkę w kasie.
3) Tak blisko rejestracji nie było nigdy i temat może tylko położyć i to mocno brak rejestracji"
Mabion od 6 lat jest blisko rejestracji. 2013 roku mamił, że komercjalizacja nastąpi w 2016. Ja się wtedy śmiałem z tego terminarza
I tak co roku przez 6 lat był coraz bliżej rejestracji. A wyników badań w chłoniakach jak nie ma tak nie ma. Za to jest "stop clock" EMA'y i seria pytań z jej strony. A przecież wszystko uzgodniliśmy z EMA na początku badania.
"Więc chyba raczej czekamy a nie Zenkujemy....."
Zenkujcie, zenkujcie. Od połowy 2013 roku nigdy nie wypowiadałem się u możliwych kursach spółki. Natomiast śledziłem i komentowałem ściemy, które sprzedaje Zarząd. Przewidziałem, że zabraknie im gotówki i będzie emisja akcji, wyśmiałem raport biura maklerskiego, który szacował wartość akcji na 120 PLN ( ze 2 lata temu; widać tam było, że analityk nie ma kompletnie pojęcia o rynku farmaceutycznym)
Radzę nie przejmować się postami tobika - wystarczy wejść na forum Celonu i zobaczyć jaką żenuncję tam odstawia. Typowy nowicjusz, kupujący i sprzedający akcje pod wpływem chwilowych emocji. Oprócz zerowej wiedzy, niestety w dodatku ekstrawertyk, więc non stop zalewający forum bezwartościowym bajdurzeniem. Skończy jak oni wszyscy - ze stratą i frustracją.
Ale wracając do rzeczy poważnych - zgadzam się z Tobą, że stratę można było oczywiście przewidzieć, także z tym, że zarząd mamił długo akcjonariuszy, tylko że teraz (po złożeniu wniosku) można to wszystko zweryfikować. Wniosek rejestracyjny został złożony, a pierwszy stop-clock EMA'y nie jest czymś, czego nie przewidziano. Co więcej, najprawdopodobniej będzie jeszcze jeden, z tym że wtedy czas na odpowiedź będzie już krótszy. Patrzać na średni czas tej całej procedury na przykladzie innych leków, uwzględniając obydwa stop-clocki, szacunki, że rejestracja nastąpi w 2019 są optymistyczne, ale możliwe do osiągnięcia.
To, że ktoś jest ekstrawertykiem nie oznacza nic, poza tym, że nie jestem introwertykiem. A co do moich inwestycji to nie wydaje mi się, żebym skończył z frustracją i stratą, wbrew Twoim słowom. Aktualnie mój portfel to dwie spółki: CLN i MAB i nie zamierzam tego zmieniać. CLN 88,55% porfela i MAB 11,45% Zysk 30-40K w totalu w zależności od wyceny Celonu. I jako, że powiększam pozycję na CLN cały czas, więc raczej nie ma takiej możliwości, żebym skończył jak piszesz.
A może Marek jest frustratem. Nic dziwnego skoro Tobik niby taki początkujący bez żadnej wiedzy kasuje w parę miesięcy 40 dużych baniek a Marek niby taki ekspert ciągle na stratach jedzie to może się chłopak frustrować. Bo przecież Marek swoich faworytów i swojego portfela nie przedstawił, ciekawe dlaczego ?
Marek nie denerwuj się i dla Ciebie zaświeci słoneczko, trzyma za Ciebie.
Ale swoją drogą zaczynam mieć nadzieję, że ta moja strata na Mabionie za pół roku-rok przejdzie w jakiś zysk. Fakt, że to tylko cały czas słowa ze strony spółki.......
I jak mawiał W.B: jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać wirtualnej straty na wycenie spółki, nawet do 50% to masz za słabą psychikę i się nie nadajesz do inwestowania.
Ja już nie mam tego papieru, sprzedałem chyba 2 lata temu po 111 uznając że atmosfera wokól biznesu i giełdy w PL nie daje podstaw do optymizmu. Co do cytowanej wypowiedzi - stracić 50 % kapitału to nie jest dowód profesjonalizmu. Teraz - żeby wrócić do punktu wyjścia - musisz znaleźć papier który da Ci 100% zysku. Często miewasz takie akcje ? Po to jest stop-loss żeby z niego korzystać.
Oczywiście jak ktoś po czasie udowadnia swoje racje ma 100 % racji. Jestem ciekaw Twojej opinii w kwestii stosował ości stop loss gdyby kurs wyrzucił Cię poniżej 70-80 a potem poszedł na 130 i up, a Ty dalej siedzisz na peronie. Oczywiście może też być odwrotnie bo Chabowski jest CEO i sprowadza swoim działaniem kurs na dno, ale to już inna kwestia
Nie jestem żadnym znawcą ani rekinem finansiery , Mabion jest jedyną spółką na GPW która dała mi zarobić jakieś konkretne pieniądze w oparciu o fundamenty a nie technikę. Teraz mniej czytam, ale myślę że fundamentalnie spółka daje nadzieje na zysk na akcjach. Tym niemniej ustawienie stop-loss na ok minus 5% uważam za obowiązek. Gdybym tak jak żółw na Galapagos miał nadzieję pożyć 400 lat to bym mógł czekać aż się los odwróci, ale wtedy chyba bym kupił obligacje zamiast akcji :)
Każdy ma swoje sposoby. Ja dwa lata kupowałem CLN i bywałem pod wodą po kilkanaście procent. I dobierałem i kupuję cały czas. Gdybym miał stoploss (tym bardziej na 5%) to bym nie miał akcji dziś, a zarabiam już całkiem dobrze.
Co do MAB. Kupowałem powyżej 110, uśredniłem na 104. Miałem stratę chyba coś koło 30% a mam już tylko -20%. Ja sobie poczekam do rejestracji w EMA, bo jak jak tego nie przejdą to dopiero będzie wodospad.....:)
Byłem na tym forum kilka lat temu jak kupowałem akcje po 16 zł, jedyne co się od tamtego czasu nie zmieniło do śpiewka Zenka. Rzuce okiem za kolejne 5 lat.
"raczej nie ma takiej możliwości, żebym skończył jak piszesz"
Może wreszcie bolesna nauczka, która cię spotka na Celonie pozwoli ci zrozumieć że ZAWSZE jest możliwość straty nawet na wspaniałej spółce (notabene domniemana kradzież know how, jeśli się potwierdzi świadczyć będzie o tym, że spółka ma ogromną, ale to ogromną rysę) i ładowanie całej kasy w jeden podmiot jest czystą głupotą. I to dopiero początek, bo jeśli sąd stwierdzi, że dozownik będzie wycofany, to z esketaminą koniec.
Myślę, że temat dziś się wyjaśnił w 100%. jeśli chodzi o problem.
Pakowanie całej kasy w 1 spółkę uważam za najlepszy pomysł na świecie. Warren Buffett pisał o tym. Po co inwestować w spółkę nr 5 i 10 jeśli wiesz, że ta jest najlepsza? Uważam, że nie ma lepszej spółki na GPW niż CLN.
Oczywiście mogę się mylić i czegoś nie wiedzieć. Jeśli uważasz, że można zainwestować w równie dobrą spółkę jak CLN to proszę podaj jakiś przykład.
I piszę to bez żadnej uszczypliwości. Po prostu jestem ciekawy jaką spółkę można uznać na GPW tak dobrą jak CLN.
Pytam bez złośliwości. Na czym polega genialnosc tej spółki CLN? Dala/da zarobić tysiące %? Ktoś się zabija na K o jej akcje? Posiada jakąś future proofed technologie która stanie się killer application kiedys? Kiedy? Ma wynaleźć lek na wieczna młodość?
Rozumiem, że lubisz książkę Scotta Fitzgeralda, którą czytałem 20 lat temu:) Jest dobra:)
Wielkość spółki CLN polega w wielu aspektach:
1. Spółka jest zdrowa fundamentalnie 2. Właściciel i głównym udziałowcem jest Pan Maciej Wieczorek 3. Spółka zarabia na siebie i nie jest kolejnym OAT czy MAB, które kiedyś pokarzą zyski 4. Ma duży pipeline projektów 5. Spółka buduje nowoczesne i duże CBR za ok 100 mln PLN 6. Spółka za chwilę podpiszę (jak przejdą II fazę) dużą umowę na S-Kataminę 7. Spółka pozyskuję wielomilionowe dotacje na swoje projekty 8. Prezes jest najbardziej wiarygodnym prezesem na GPW, czego dowody widać nawet dziś 9. Spółka bardzo dba o informowanie i komunikaty i wyjaśnianie nawet trudnych tematów 10. Spółka nie ma kredytów
Masz jakiś lepszy pomysł na inwestycję? Jakąś spółkę ?
Nigdy Buffett nie napisal nigdzie, żeby inwestować w jedną spółkę.
Patrząc na jego inwestycje też widać, że nigdy nie stosował takiej metody.
Nie masz pojęcia o biotechnologii, w tych spółkach kluczowy jest przde wszystkim zespół, zdecydownie w Celonie nie jest on najlepszy pośród spółek biotechnologicznych na gpw, ale co ty możesz o tym wiedzieć...
Warren Buffett ignorantem? – parę słów o dywersyfikacji
Znane powiedzenie Warrena Buffetta głosi: ,,Dywersyfikacja jest ochroną przed ignorancją. Ma ona niewielki sens dla tych, co nie wiedzą, co czynią”. Jak zwykle, tego typu wypowiedzi nie można interpretować wyrwanych z kontekstu – warto zobaczyć, co Buffett na prawdę myśli o dywersyfikacji. Na inwestorów czyhają tu dwie pułapki – przyjrzymy się im z bliska… W wielu artykułach i książkach dotyczących Warrena Buffetta możemy przeczytać, że ten najsłynniejszy światowy inwestor jest przeciwnikiem dywersyfikacji. Często cytuje się jego wypowiedzi na pierwszy rzut oka obalające inwestycyjne przykazanie dywersyfikacji – Nie wkładaj wszystkich jaj do jednego koszyka.Np. słynny autor, Robert Kiyosaki, cytując Buffetta, pisze ,,Włóż wszystkie jaja do jednego koszyka i pilnuj koszyka”. W swoich książkach Kiyosaki jawnie wykazuje niechęć do wszelakich funduszy inwestycyjnych, które, zgodnie z wymogami prawnymi, są szeroko zdywersyfikowane. Kiyosaki mógłby się nieco zdziwić, gdyby zadał sobie trud przeczytania choć jednego z ostatnich sprawozdań finansowych imperium Buffetta – spółki Berkshire Hathaway.Obecnie w portfelu Buffetta znajdują się akcje ok. 50 różnych spółek. Jak to się ma więc do przypisywanej Warrenowi awersji do dywersyfikacji? Co Buffett miał na myśli? Po pierwsze trzeba przyznać, że portfel Buffetta w początkowych latach istnienia Berkshire był mocno skoncentrowany – oparty na zaledwie kilku dużych pozycjach.
Czy jest tu gdzieś napisane, że Buffett inwestuje/inwestował/ zaleca inwestowanie w JEDEN podmiot czy może jednak w kilka?
Po co znów zalewasz nas wszystkich bezsensownym potokiem słów, zupełnie od rzeczy? Przyjmij do wiadomości że nikt rozsądny nie pochwaliłby tego, co robisz. Tyle.
Po pierwsze ja nie inwestuję w jeden podmiot. Miałem w portfelu niedawno: CLN (mam), Mab (mam) i OAT.
A po drugie jak jutro dojadę do domu i się przekopię przez książki o W.B. zamknę temat cytatem konkretnym na temat dywersyfikacji.
I nie pisz do nikogo nigdy w życiu takich słabych tekstów w stylu,: co ty wiesz o biotechu. Bo sam sobie wystawiasz laurkę i stawiasz siebie bez powodu jako lepszy ode mnie.
Czekam w takim razie na cytat zachęcający do iwnestowania w jedną spółkę, co nazwałeś najlepszym pomysłem na świecie.
Owszem, nie masz pojęcia o biotechu, bo obserwuję twoją aktywność już od dawna. Oprócz skrajnie nieracjonalnej postawy emocjnalnej, którą wykazujesz przy inwestowaniu, powtarzasz w kółko banały i podniecasz się zapowiedziami prezesa, nie zwracając najmniejszej uwagi na to KTO w tej spółce zajmuje się rzeczami najważniejszymi, a więc prowadzeniem badań naukowych.
Znasz żcyiorysy tych ludzi? Wiesz, co już osiągnęli? Znasz ich dorobek naukowy? Umiesz to porównać do dorobku ludzi pracujących choćby w Selvicie, czy OncoArendi?
Marek jeśli mogę prosić to powiedz dlaczego uważasz ze Celon ma słaby zespół badawczy bo to jest bardzo istotne a myśle ze Taka wiedza dla wielu byłaby przydatna a nie jest dostępna w łatwy sposób
Nie mogę powiedzieć, że jest słaby - nie znam tych ludzi, natomiast jest wiele przesłanek wskazujących na to, że zdecydowanie nie jest to najlepszy zespół spośród spółek biotechnologicznych na GPW. Zespół naukowy jest absolutnie kluczową jednostką w firmie biotechnologicznej, zaś jedyną informacją, jaką możemy przeczytać na stronie spółki jest to:
"Dział badawczo-rozwojowy Celon Pharma S.A. tworzy ponad 70 naukowców, spośród których ¼ posiada tytuł doktora biologii molekularnej, farmacji lub chemii."
Przekonuje Cię to? Mnie zupełnie nie.
Po pierwsze, na stronie Selvity, czy OncoArendi masz całe strony poświęcone naukowcom pracującym w spółce, przedstawiony jest ich dorobek naukowy i zawodowy. Zespół kluczowy tworzą w tych spółkach głównie profesorowie, w tym z uniwersytetów ze Stanów, czy Belgii, a więc liderów wśród biotechnologii na świecie, z setkami artykułów naukowych na koncie, nagrodami międzynarodowymi, wieloletnim doświadczeniem w prowadzeniu badań biotechnologicznych nad nowymi lekami (nawet kilkudziesięcioletnim) i pracy w firmach takich jak Roche, GSK, czy P&G.
Przewiężlikowski - prezes Selvity mówił w wywiadzie, że pracę w spółce dostaje co 30 (słownie: trzydziesta) osoba, która się do nich zgłasza.
Po drugie, bardzo mała jest jest w porównaniu do np. Selvity aktywność ich naukowców na konferencjach naukowych.
Po trzecie, uważam, że alarmujące jest to, że firma zajmuje się produkcją leków generycznych - czyli po prostu kopiowaniem innych leków. Oczywiście, można wskazywać na bogaty pipeline, tylko że to są wyłącznie marzenia. Dochody pochodzą ze sprzedaży leków generycznych, a nowa esketamina też jest tym samym lekiem, który jest już na rynku, a od znanego leku ma ją różnić droga podania (patrz pozwy ws. inhalatora).
Nie twierdzę, że Celon to spółka zła, czy dobra. Za mało jeszcze pokazała. Z całą pewnością mogę jednak stwierdzić, że po pierwsze ładowanie całej kasy akurat w nią (i w ogóle w jakąkolwiek spółkę) to idiotyzm, po drugie z pewnością nie jest najlepszą spółką biotechnologiczną na gpw.
Marku, najlepszym wyznacznikiem postępu spółki biotech jest ilość molekuł wprowadzanych do fazy klinicznej i ich potencjał rynkowy. Myślę, że to jest wyznacznikiem poziomu i wiedzy merytorycznej pracujących tam naukowców.Na razie z Celonem nikt się nie równa. Obecnie trzy cząsteczki w fazie klinicznej, z czego blockbuster jest blisko ukończenia II fazy klinicznej. Prawdopodobnie trzy kolejne rozpoczną fazę kliniczną w tym roku. Oczywiście ogromny szacunek dla Mabionu, który jest na ostatniej prostej z rejestracją CD20. Wprowadzili jedną molekułę i prawie są na mecie. Jeśli rejestracja się powiedzie to będzie ogromny sukces i wymierne korzyści finansowe.
Wprowadzanie kilku cząsteczek do fazy klinicznej to duża zaleta, ale moim zdaniem wynika to głównie z wielkości firmy, a po drugie ze specyfiki konkretnej cząsteczki. Badania cząsteczek chociażby onkologicznych, czy zupełnie innowacyjnych trwają znacznie dłużej.
Na pewno nie zgodzę sie, że ich cząsteczki mają większy potencjał niż OAT, który rozwija leki na choroby sieroce, o kilku wskazaniach terapeutycznych (każde wskazanie oznacza wzrost prawodpodobieństwa pozytywnego przejścia badań klinicznych), a więc ma cały rynek do zagospodarowania.
Uważam że projekty Selvity też są bardziej wartościowe.
Proste pytanie! Która z rozwijanych cząsteczek w Selvicie lub OAT ma status blockbustera? ( tzn. sprzedaż powyżej 1 mld $ rocznie) W Celonie jest to Esketamina, dla której prawdopodobieństwo ukończenia badań klinicznych i rejestracji cząsteczki znacznie wzrosło z powodu zatwierdzenia Esketaminy J&J przez FDA. Przewidywana wielkość umowy partneringowej to od 150 do 300 mln $ z płatnością upfront od 15 do 30 mln $ w drugiej połowie 2019 r (warunek: pozytywne ukończenie II fazy badań klinicznych) Status blockbustera ma też Rituximab, czyli CD20 Mabionu, tylko tu konkurencja jest większa, ale też potencjalna rejestracja leku stosunkowo bliska i prawdopodobna.
Nie istnieje coś takiego, jak "status" blockbustera. Tak określa się leki, które generują powyżej miliarda dolarów przychodu i to, że esketamina, na bazie której Celon rozwija swój produkt osiąga taki wynik, nie oznacza, że nowy lek, charakteryzujący się inną drogą podania, też osiągnie taki wynik sprzedaży.
Jeśli zaś mowa o możliwych zyskach (cały czas bazujemy na założeniu, że czasteczki o których mówimy będą kiedyś lekami), to w przypadku chorób sierocych, jak np. sarkoidoza, która jest jednym ze wskazań OATD-01 (oprócz m. in. astmy, czy idiopatycznego włóknienia płuc), pole zarobku jest wielomiliardowe, bo nie ma żadnego innego leku, który wykazuje skuteczność w leczeniu takich chorób.
Dlatego nie ma żadnego porównania w potencjale tych dwóch cząsteczek.
Wspomniany fragment z książki zamieszczę jak znajdę, obiecuję.
Co do twojej oceny mojej osoby, emocjonalnych wypowiedzi, znania się na biotechu i tym bardziej kompetencji naukowych zespołu CLN:
Ja jestem osobą tolerancyjną, akurat jak coś mnie emocjonuje to reaguję akurat w taki a nie inny sposób. I nie uważam, żeby coś w tym było złego. To tak jakby ktoś zupełnie inny siedział na tym forum od 5 lat i bał się coś napisać. Ja bym go nie oceniał. Daj ludziom być innym od Ciebie po prostu.
To, że Ty się wczytujesz w życiorysy i osiągnięcia naukowców na GPW i tym samym akurat chwalisz OAT i Selvitę jest zupełnie bez sensu. Bo to zaczyna być rozmowa pod tytułem jeden pisze, że OAT i SLV a Celon be a drugi odwrotnie. Taka rozmowa jest bez sensu pomijając kto ma której spółki akcje. Nikt z nas nie wie gdzie te spółki będą za 20 lat jeśli chodzi o wycenę. Akurat uważam, że ty piszesz o mojej wiedzy bio-tech a ja myślę i piszę o mojej inwestycji, zaufaniu do spółki i wyborze który akurat uważam za najtrafniejszy.
Problem polega na tym, że Ty nie widzisz, że ja albo ktoś może wybierać CLN jako inwestycję lepszą z jakichś powodów niż np. w OAT i do tego mieć rację. A jaką rację? Podam jeden przykład z brzegu: bezpieczeństwo kapitału. Z tego punktu widzenia inwestycja w OAT jest dla mnie mniej pewna z dużo większym ryzykiem i też potencjalnym wysokim zyskiem. Jeden wybiera taki model, drugi inny a ktoś kupuje PZU czy tam inny WIG20 pod np. dywidendę.
A tak zupełnie szczerze to patrząc na kwoty za jakie kupiłem przez te dwa lata a kupuję dalej stwierdziłem, że jak padnie projekt OATD-01 to ja sobie nie spojrzę w lustro i będę żałował, że postawiłem akurat na tą spółkę. Życzę im dobrze ale dla mnie na dzień dzisiejszy jako całość to Celon Pharma jest spółką której akcje bym akurat kupił za każdą kwotę a OAT spekulacyjnie za małą. I dlatego miałem w portfelu OAT ale za 10K tylko.
Zespół naukowców do bardzo ważna sprawa ale jest jeszcze jeden aspekt. Osoba Pana Macieja Wieczorka. W pozostałych spółkach nie ma osoby o której można powiedzieć to samo co Panu Macieju a mnie to przekonuję bardzo. Doświadczenie wieloletnie w branży (Adamed, Mabion, Celon) plus doświadczenie z BRE. Do tego jest głównym akcjonariuszem spółki i CLN jest jego dzieckiem o które będzie dbał i walczył zawsze. To nie jest jakiś tam prezes którego jak Chabowskiego albo Szumowskiego nie ma albo jutro nie będzie. Model spółki jaki stworzył i dzięki temu jaki jest Celon przekonuje mnie bardziej niż inne argumenty. Dzięki Panu Maciejowi Celon jest spółką z bardzo dużym pipeline, spółka zarabia rok do roku coraz więcej, spółka nie ma kredytów, ilość dofinansowań jest bardzo duża, plus budowa CBR. Nawet sposób traktowania inwestorów i całej relacji uważam, że stoi na najwyższym poziomie i mam w wyrażaniu tej opinii osobiste doświadczenie. Ja to po prostu kupuję i czuję i daję 100% zaufania dla Pana Prezesa.
A jeśli chodzi o wiarę w spółkę to Pan Michał Sołowow może i mocno wierzy w sukces OAT, ale ja sobie policzyłem jaki promil jego kasy to inwestycja w spółkę. Szału nie ma:) To jest inwestycja za drobne z małej kieszonki milionera.
Jeśli uważasz się za znawcę bio-techu większym ode mnie to fajnie, bardzo się cieszę z tego powodu ale zapewniam Ciebie, że to nie świadczy akurat o niczym. Dla mnie na tym ma się znać Pan Maciej Wieczorek i tak zarządzać spółką jak to robił do dziś.
Kolego, naprawdę nie do zniesienia jest twój styl, skłonność do gadulstwa i co najgorsze w tym wszystkim - ignorancja. Mam nadzieję, że tą wiadomością zakończymy tę rozmowę. I nie, nie chce już żadnych cytatów z Buffetta, bo doskonale wiem, że nigdy nie inwestował on w jedną spółkę.
1. "To, że Ty się wczytujesz w życiorysy i osiągnięcia naukowców na GPW i tym samym akurat chwalisz OAT i Selvitę jest zupełnie bez sensu. Bo to zaczyna być rozmowa pod tytułem jeden pisze, że OAT i SLV a Celon be a drugi odwrotnie" - Nie, nie jest to bez sensu. Właśnie na tym polega dyskusja. Dwie osoby spierają się o słuszność swojej tezy, podając argumenty. Być może jest to dla Ciebie bolesne, bo oprócz zachwytów nad prezesem i kilku banalnych tekstów, nie jesteś w stanie odnieść się do meritum, ale nie oznacza to, że dyskusja jest bez sensu.
2. I co, że OATD-01 może nie wypalić? Tak samo któryś z produktów Celonu może nie wypalić. Spółka rozwija wiele cząsteczek.
3. To, co piszesz o prezesach to już szczyt wszystkiego. Szumowski jako prezes, który jest i zaraz może go nie być? Wiesz w ogóle kim jest ten człowiek? Co robił?
Przewyższa on swoim doświadczeniem Wieczorka o głowę. Jest autorem sukcesu Medicalgorythmics, wieloletnim naukowcem z UIUC, którego badania opłacało amerykanskie ministerstwo obrony. To jest człowiek, który zarządzał 250 projektami B+R wartych ok miliard złotych.
4. Zadłużenie w OAT jest mniejsze niż w Celonie, skuteczność w pozyskiwaniu środków - większa.
"Rozpoczęliśmy proces poszukiwania nowego prezesa, który dzięki swojemu doświadczeniu i wiedzy będzie w stanie zrealizować strategię Mabion, zakładającą rozpoczęcie trzech nowych projektów w II półroczu br., rozwój kliniczny leku MabionMS oraz realizację procedury rejestracyjnej MabionCD20 w Stanach Zjednoczonych. W najbliższym czasie, tzn. do końca czerwca tego roku, planujemy przedstawić docelową strukturę Zarządu wraz z podziałem kompetencji - mówi dr Maciej Wieczorek, Przewodniczący Rady Nadzorczej Mabion S.A."
W tej sytuacji to chyba Zenek zostanie nowym prezesem.
Oszczędźmy sobie osobistych wycieczek na temat kto jest lepszy w ocenie spółki albo kto wybrał lepszą spółkę. Każdy wybiera jak chce, czuje, lubi. Sposobów inwestowania jest tyle co inwestorów i nie masz pan przepisu (stety). Kończąc temat zakończmy temat W.B., który tak jak piszesz nie jest inwestorem jednej spółki. Ale ten facet inwestuje ok 70 lat. Mówimy o nas tu i teraz i o tym, że w danym momencie można robić tak jak myśli W.B.
Książka Jak to robi Warren Buffet? 42 genialne strategie. Wydawnictwo Emka 2005. Rozdział 8 koncentruj inwestycje. Myślę, że na allegro ok 30PLN.
Parę przepisanych przeze mnie cytatów:
"zdaniem Buffetta dywersyfikacja nie koniecznie musi być właściwym sposobem inwestowania" "dlaczego wkładać pieniądze w spółkę która zajmuje 20 pozycję na twojej liście najlepszych przedsiębiorstw" "Charlie Munger również wierzy mocno w niedywersyfikację" "Jedynie cierpliwość i niedywersyfikacja" CH.M. To tak z brzegu z pierwszej lepszej książki o W.B. I takich tekstów w książkach o W.B jest dużo, tylko nie chce mi się przepisywać.
dlaczego Mabion leci bo … Zenek zostanie prezesem ;-)
Buffet miał dobre wyniki ale tak naprawdę spektakularnie zarobił wielomiliardową kasę na Coca Coli w latach 80 i połowie 90
kupując za miliard USD akcji Coca Coli po 4 USD a które obecnie są po 50 USD
trochę śmieszne są przekomarzania w stylu: …. zespół Mabionu jest lepszy a nie bo Selvity a nie bo Celonu
poza talentem potrzeba tu trochę szczęścia i mnóstwa determinacji która czasem jest ważniejsza od kasy i doświadczenia bo gdyby było inaczej to nie miałoby sensu w ogóle startować do amerykańskiej, szwajcarskiej czy koreańskiej konkurencji
a i tak nie wiadomo jak się to skończy skoro nad wszystkim czuwa Zenek
Skoro to takie śmieszne, a najważniejsze jest szczęście i determinacją, to zlikwidujmy w ogóle kierunki, które szkolą przyszłych naukowców, a do spółek biotechnologicznych zatrudniamy zdeterminowanych ludzi z ulicy.
Nie wiesz, co piszesz. Zespół naukowy jest absolutnie kluczowym elementem w spółce biotechnologiczne, a jego właściwy dobór decyduje o dlugofalowym sukcesie.
A co do zarzutu, że nie mamy co ścigać się z innymi: nieprawda.
W Onco pracują ludzie wykształceni w amerykańskich uczelniach, pracujący dziesiątki lat nad rozwojem nowych leków. Ich background jest jak najbardziej porównywalny z naukowcami z USA (wielu z nich nimi jest) - lidera biotechu na świecie.
Czego raczej nie można powiedzieć o ludziach pracujących w Celonie
Jak można w jednym zdaniu zaprzeczyć samemu sobie ??
Piszesz że tylko amerykańscy fachowcy ci niby z ONCO są coś warci a polscy niby z Celonu są do niczego
jednocześnie twierdzisz że polskich uczelni nie należy likwidować bo jednak są potrzebne - zdecyduje się chłopie
oczywiście że są potrzebne bo czasem Ci polscy właśnie z większą determinacją i mniejszym doświadczeniem potrafią zrobić więcej niż amerykańscy
USA to lider biotechu na świecie ale na Nasdaqu jest z 5000 firm niektóre /całkiem sporo/ mają kapitalizacje na poziomie spółek z newconnectu, liczba nietrafionych projektów realizowanych przez amerykańskich naukowców jest bardzo duża więc spokojnie z tą ameryką
jest tylko jeden sposób weryfikacji stopa zwrotu - co mi po dyplomach jak nic nie zarobię
1) Nie napisałem, że tylko amerykańscy naukowcy są coś warci
2) Nie napisałem że naukowcy z Celonu są nic nie warci BO są z Polski
3) Napisałem, że background naukowy i zawodowy naukowców z Onco jest imponujący i przejrzysty (większość z nich jest Polakami) w tym wielu z nich pracowała na amerykańskich uczelniach i wielkich koncernach zajmujących się badaniami nad nowymi lekami.
Natomiast o naukowcach Celonu nie wiemy nic poza jednozdaniową wzmianka na stronie.
Determinacja i szczęście na pewno mają znaczenie, ale na to nie mamy żadnego wpływu. Na wybór spółki, która swoim zespolem daje największe nadzieje na sukces już tak
Gdyby background naukowy i zawodowy naukowców przekładał się automatycznie na sukces firmy to chyba nie byłoby dyskusji a wycena nie byłaby na poziomie 200 mln a 2 mld bo przecież nazwiska dają nadzieje :-)
Poza tym Sołowow chyba nie wypuściłby takiej spółki na rynek ;-)
Nie umniejszam dokonań ani potencjału ONC ale wybór zero jedynkowy tylko dlatego że ktoś coś kiedy zrobił to trochę mało
Bo jak mówią ulotki maklerów wyniki historyczne nie są gwarancją uzyskania podobnych wyników w przyszłości :-)
A kto powiedział, że przeklada się automatycznie? Ryzyko jest wciąż duże, bo taka jest specyfika tego biznesu. Natomiast dobry zespół je znacząco minimalizuje i jest rdzeniem dobrej firmy biotechnologicznej.
Wycena OncoArendi (z resztą nie tylko jej) jest niska, a nawet powiedziałbym, że bardzo niska porównując spółki ze Stanów na podobnym poziomie rozwoju i podobnym zapleczem naukowym. U nas po prostu inwestorzy są mniej świadomi, bo ta branża dopiero raczkuje, dlatego uważam, że obecnie jest okzazja do zakupów akcji dobrych podmiotów. OAT na pewno do nich należy i jestem skłonny zaryzykować tę tezę nawet pomimo to, że spółka nie skomercjalizowała jeszcze żadnego ze swoich projektów.
Sołowow proponował im, by nie wychodzili na rynek, ale taka była decyzja zarządu.
Jeśli pytasz o to, czy jest jakaś spółka zajmująca się tym samym, czyli badaniem nad tymi samymi typami białek - chitynazami, które bada OncoArendi, to nie ma takiej na świecie. Jest jednak spółka, która rozwija lek w oparciu o ten sam cel biologiczny - celuje w to samo białko (arginazę) i nazywa się Calithera. Ona w rozwoju swojego leku jest ok. rok przed Onco (ich cząsteczka to "odpowiednik" OATD-02) i dokonała już transakcji po I fazie badań klinicznych na 750 mln dolarów z 45 milionowym upfrontem. Wedle badań na zwierzętach, cząsteczka OAT wykazuje jednak większą skuteczność.
Jeśli chodzi o sam model biznesowy, to w Stanach jest wiele spółek tego typu, ale na rynku polskim OAT jest jedyne, bo nie ma segementu usługowego jak Selvita, ani nie produkuje leków generycznych jak Celon, czy Mabion (miejmy nadzieję, że to się w końcu stanie...), tylko skupia się wyłącznie na rozwoju nowych cząsteczek.
210-120=3 miesiące=wzrost, juz widać podbieranie, na razie bez pompki, każda większa ilośc jest zebrana, spoko bankructwa nie będzie, zawsze mozna się przerzucic na konopie