Dnia 2013-02-08 o godz. 08:20 ~Zenek napisał(a):
> "Nie chce on szacować, jakie są szanse na zawarcie
> układu z wierzycielami."
No jeśli on sam nie chce
> szacować, że szanse są pozytywne...
Zawsze ceniłem go za
> szczerość.
I tajemnica wczorajszej zrzutki po 0,19
> wyjaśniona.
możliwe,że jeden klient nie wytrzymał ale co z resztą?
a mozesz uzasadnic na jakiej podstawie twierdzisz ze to tylko odroczenie ?
bo ja tu widze "
cyt."Najbardziej czarnym scenariuszem byłaby zmiana formy upadłości z układowej na likwidacyjną. Na razie spółka się przed tym wybroniła dzięki zastrzykowi gotówki, jaki ma otrzymać."
"Przecież franczyza miała przynosić 12 - 14 mln przychodu rocznie. "
1 jak to wyliczyles ?
2.sam piszesz Rocznie, to chyba logiczne ze w lutym 2013 raczej nie ma tej kasy z franczyzy!
i zapominasz ze w tych 3 miesiacach franczyzy byly jeszcze koszty zwiazane z restrukturyzacja !
A może "wszystkowiedzący" policzy zyski obecne i przyszłe CZERWONEJ TOREBCE?...Ponoć jest w tym biegły...Tam będzie duże rozwodnienie, a zyski?
Cena giełdowa rośnie [z 7 do 14 zł], ale tam nie maja "pilnujących" kursu
i ostrzegaczy, ile to będzie warte po tych rozwodnieniach , oraz czy ten biznes Im wypali...
A w BOMI jest specjalista, który nawet "LOTEM" chciał kierować...
Wczoraj , widziałem Go na krótkiej liście na szefa LOTU..
Przeszedł kto inny..
Ale dlaczego odmawiać Mu szans wyprowadzenia BOMI na prostą , jeżeli
LOT ma większego kalibru kłopoty, a On chciał się na nie porwać....
I jeszcze jedno... 26 zł a akcję BOMI, a 20 gr, to lata świetlne..
A Ci, co brali po 2,30 zł za akcje i trzymają je dotychczas, to więcej ryzykują,niż teraz po 20 gr... Albo "wszystkowiedzący" mają ograniczoną możliwość oceny ryzyka,
albo ich rola to ogłupianie forum i odganianie chętnych do tego ryzyka..
LOT jest jednak bardziej prestiżowe niż badziewiaste BOMI.
LOT ma większego kalibru kłopoty, ale LOT jest NARODOWYM przewoźnikiem.Wiesz przecież, co to znaczy w Polsce NARODOWY. Rząd będzie pompować kasę ile wlezie, bo upadek LOT-u byłby politycznym samobójstwem.
A BOMI NARODOWYM supermarketem nie jest.
BOMI brzydko mi pachnie. Ta rozpaczliwa emisja ostatnio uchwalona. Dopuszczałem koncepcję, że chcą się napchać tanimi akcjami. Teraz jednak widzę, że 10 mln to jest na prawdę być, albo nie być.
I to spotkanie w sądzie "w celu omówienia ogólnej sytuacji". Co tu omawiać? Przecież jest nadzorca, który ma pełny wgląd w księgi i pisze regularne sprawozdania do sądu. Bardzo nie dobrze mi to wygląda.
ale to nie nadzorca decyduje o likwidacji czy ukladzie tylko sad ! wiec co widzisz dziwnego w takim spotkaniu? tym bardziej ze bylo ustalone duzo wczesniej , normalna procedura.Jak by bylo kiepsko to sad juuz by sie nie pierniczyl z bomi tylko zmienial na likwidacje a tak widocznie sedzia widzi mozliwosci ukladu
Podwójna zgoda. To sąd decyduje o likwidacyjnej i sąd wciąż widzi szansę na układ.
Tylko. Jeśli wszystko idzie pomyślnie, to po co wzywać zarząd "w celu omówienia"? Po to, aby zarząd potwierdził pomyślne wieści, które przekazuje nadzorca?
Moim zdaniem, takie spotkanie ma sens, gdy pojawiają się wątpliwości w sprawie możliwości zawarcia układu. Może właśnie sąd przekonały wyjaśnienia w sprawie objęcia warrantów i wpłaty gotówki, gdzie na obecnym etapie żaden oficjalny komunikat jeszcze nie może być wydany?
Co to znaczy "było zaplanowane dużo wcześniej"? Przecież sąd zawsze swoją pracę planuje "na dużo wcześniej".
Gdyby to spotkanie odbyło się według wcześniej zaplanowanego harmonogramu przyszłych spotkań "w celu...", to przyjąłbym to wydarzenie z pełną obojętnością.
Dlaczego Bomi nie zapowiedziało, że na 07. będzie wezwane "na dywanik" do sądu?
Dlaczego "ja" cedził przez zęby", że 07. będzie "ciekawe" info, zamiast ujawnić, o co "kam an"?
Dlaczego zarząd nie ujawnił posiedzenia sądu w oficjalnym komunikacie, tylko puścił przeciek do prasy?
"Nie zapadły żadne kluczowe decyzje" - czyli wciąż na dwoje babka wróżyła. Nawet gorzej.
Bardziej optymistycznym komunikatem byłoby na przykład: "sąd podtrzymał swoją decyzję o układowej", "sąd nie znalazł podstaw do ogłoszenia likwidacyjnej". Dlaczego tego zarząd nie ujawnił? Tylko dał przeciek do prasy?
Na to pytanie mogę odpowiedzieć. Zarząd pewnie chciał przekuć to zdarzenie jako pozytywne info wydane z zaskoczenia. Było posiedzenie sądu, decyzja o likwidacji nie zapadła, więc jest "super".
Tymczasem transakcje na akcjach spadły o grosz - o ca. 5%.
chcialem ci tylko przyponiec ze ta wiadomosc byla w pt. rano wiec dlaczego dopiero w pn. miala by wplywac na kurs ?
a moze nie umiesz znalezc nic innego zeby dalej prowadzic swoja krucjate?
przeciez rankor a zenek to jedna osoba , ktos jeszcze ma watpliwosci ?
a bajeczki o roznych IP to swoim babciom moga wciskac .
rankor chwilowo odciety od bytowa to wcisnal bajeczke o nartach :)