"Przy ogłoszeniu upadłości z możliwością zawarcia układu zasadą jest wstrzymanie płatności wszelkich zobowiązań objętych układem. Wierzytelności nieobjęte układem – mimo ogłoszenia upadłości – mogą być od upadłego dochodzone, a nawet egzekwowane."
"Prawo upadłościowe stanowi, iż po ogłoszeniu upadłości z możliwością zawarcia układu wierzyciel bez zgody rady wierzycieli nie będzie mógł wypowiedzieć umowy najmu, dzierżawy lokalu lub nieruchomości, w których prowadzone jest przedsiębiorstwo upadłego. Podobny zakaz dotyczy umów leasingu, ubezpieczeń majątkowych, rachunku bankowego, poręczeń i gwarancji bankowych oraz akredytyw, jak również umów obejmujących licencje, nadanych upadłemu."
"Propozycje układowe mogą wskazywać jeden lub więcej sposobów restrukturyzacji.
Jednocześnie warunki restrukturyzacji zobowiązań upadłego powinny być jednakowe w stosunku do wierzycieli tej samej kategorii interesów, chyba, że wierzyciel wyraził zgodę na warunki mniej korzystne. Korzystniejsze warunki restrukturyzacji zobowiązań można przyznać wierzycielom mającym drobne wierzytelności, a także wierzycielom, którzy po ogłoszeniu upadłości udzielili lub mają udzielić kredytu niezbędnego do wykonania układu. Jednocześnie warunki restrukturyzacji zobowiązań ze stosunku pracy nie mogą pozbawić pracowników minimalnego wynagrodzenia za pracę"
"Układ zostaje zawarty, gdy wypowie się za nim większość wierzycieli z każdej listy wierzycieli, obejmującej kategorie interesów wierzycieli, mających łącznie nie mniej niż 2/3 ogólnej sumy wierzytelności, które uprawniają do uczestnictwa w głosowaniu.
Mimo nie uzyskania wspomnianej większości chociażby co do jednej z listy wierzytelności, układ zostaje przyjęty jeżeli większość z pozostałych list wyrazi zgodę na przyjęcie układu, a wierzyciele z tej listy którzy wypowiedzieli się przeciwko przyjęciu układu zostaną zaspokojeni na podstawie układu w stopniu nie mniej korzystnym niż w przypadku przeprowadzenia postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku upadłego."
WEM angażuje się również w inwestycje typu „specjalne okazje” (special opportunities). Są to przede wszystkim inwestycje w przedsiębiorstwa wycenione poniżej wartości, często w trudnej sytuacji finansowej, posiadające jednakże bądź to ustaloną pozycje rynkową, bądź konkurencyjny produkt. Kryterium doboru tego rodzaju inwestycji są także atrakcyjne, acz nie w pełni wykorzystane aktywa, często obarczone problemami natury prawnej. WEM przejmuje zwykle pakiet kontrolny udziałów lub akcji w takich firmach i poprzez zapewnienie odowiedniego finansowania, wsparcia organizacyjnego i sformułowania właściwej strategii, umożliwia rozwój działalności operacyjnej w tych obszarach, które gwarantują podniesienie wartości firmy.
WEM inwestuje również w pojedyncze zagrożone aktywa oraz długi. Takie inwestycje są albo dodawane do istniejących przedsięwzięć w ramach portfela inwestycyjnego firm WEM lub, po rozwiązaniu ich finansowych lub prawnych problemów, są odsprzedawane z zyskiem branżowym inwestorom strategicznym.
Antylogik, jakie więc przewidujesz ew. perturbacje?
Co byś zrobił na miejscu banków, znając historie bomi i i wciąż nie znając realnych szans spółki na zysk choćby za rok?
Jaka spółka miała sytuację upadłościową najbardziej zblizoną do bomi ?
Pytam o to w sensie realizowania procedury upadłosci, ale też wciąż uwzgledniając możliwość przejscia w upadłość likwidacyjną. Uważam to wciąż za wielce prawdopodobne i zastanawiam się, kto tu mógłby grać na czas, by temu sprzyjać lub przeciwnie.
Zwłaszcza że obroty zanikają, więc kto grubszy (podprogowo) miał wyjść, to juz chyba wyszedł i zostawił drobnicy bomipiaskownicę do zabawy, aczkolwiek obrona poziomu 0,35 wydaje mi się wciąż wzglednie intensywna.
Wydaje mi sie wciąż, ze najważniejszym kluczem do rozwiązania sprawy bomi będzie rozliczenie poprzedniego zarządu i wyczyszczenie relacji bomi - rabat. Bo o tym jest zadziwiajaco cicho. Bomi na rabacie długo zarabiało, samemu generując straty.
Jesli nie było kreatywnosci ksiegowej, a hurt cały czas generował jakies zyski, to ta nagła zapaść rabatu i upadłość nie jest dla mnie tak oczywista jak upadłość bomi.
Ograniczę się tylko do kilku lat. Vistula, Duda, Odlewnie, Monnari. Polecam zwłaszcza przypadek Monnari bo też miała sklepy w galeriach handlowych. Tam zaczęto od upadłości likwidacyjnej i zawarto układ. Dziś, za I pół.. ma zysk netto ok. 910 tys. przy stracie za taki sam okres roku ubiegłego -3 099 tys. Jak widać można.
Rozliczenie Zarządów jest ważne, ale dla powodzenia kluczowe jest zawarcie układu, znacząca i trwała redukcja kosztów oraz zapewnienie płynności ( poprzez uzyskanie środków z emisji).
Zawsze jeśli podczas prowadzenia postępowania upadłościowego komisarz dojdzie do przekonania, że likwidacja daje gwarancje na większe i pewniejsze odzyskanie należności przez wierzycieli, to będzie musiał wystąpić o zmianę sposobu upadłości. Zgodnie z teorią, jeśli banki sprzeciwiły by się zatwierdzeniu układu, to zdecyduje czy pozostali wierzyciele na innych listach go zaakceptują. Jeśli tak i będzie to większość list, to do układu i tak dojdzie. Wtedy banki odzyskają tyle ile otrzymałyby gdyby doszło do likwidacji (oczywiście wg. wartości szacunkowej). Tak więc bankom nie opłaca się dążyć do upadłości, za wszelką cenę bo z układu mogą odzyskać więcej. Jak nie to i tak otrzymają tyle ile z likwidacji. Na dodatek mogą składać swoje propozycje do układu.
Komu zatem może zależeć na likwidacji ? Ano temu kto liczy, że w wyniku licytacji zapłaci znacznie mniej za majątek lub spółkę zależną, niż musiałby zapłacić na rynku.
Dlatego potrzebna jest kontrola.
Wszystko fajnie, ale zapominasz o 2 rzeczach:
1. Spółki o których wspomniałeś przeprowadzały dodatkowe emisje rozwadniające i ich bieżąca cena akcji jest tak niska, że większość akcjonariuszy była, jest i będzie stratna. Nie ma szans odrobić tych strat.
2. BOMI jest jednym z wielu podobnych sklepów. Duda był i jest dużym graczem na rynku mięsa, poza tym jego sytuacja była dużo lepsza niż BOMI teraz. Monnari znowu jest spółką niszową sprzedaje ciuchy dla kobiet i praktycznie nie ma dużej konkurencji w tym segmencie.
Oczywiście są to argumenty za tym, że może dojść do układu, ale to nie znaczy, że wartość firmy będzie dużo większa niż teraz. O ile dobrze rozumiem wcześniejszy post o upadłości układowej zobowiązania wchodzące do układu dotyczą chwili złożenia wniosku. Czyli niezapłacone faktury na tamtą chwilę. Jak rozumiem koszty najmu od tego momentu już nie wchodzą w układ czyli przyszłe zobowiązania również. A to wygeneruje duże straty przez kolejne miesiące.
Nie jestem prawnikiem, ale IMO z datą wydania postanowienia Sądu, o ile się uprawomocni.
Co do ceny akcji, to nigdy na jej temat się nie wypowiadałem, w szczególności , że wróci ona do określonych poziomów i w jakim czasie. Zawsze pisałem, o możliwych jej zmianach na skutek pozytywnych decyzji w górę, a negatywnych w dół. Oczywiście, jeśli dojdzie do układu i emisję obejmą wybrani akcjonariusze , to jestem przekonany, że dzisiejsza cena będzie tylko wspomnieniem ( o ile cały rynek nie popłynie) i będzie można ją oglądać z góry.
No właśnie. Jeśli ktoś obejmie akcje po np. 50gr. Ale jeśli obejmą akcje po 30gr, to wcale takiej pewności nie ma, bo nastąpi mocne rozwodnienie przy niewielkim uzysku kapitału. Bo żeby kurs szedł do góry muszą być chętni do kupna, a w obecnej sytuacji na świecie może być z tym problem. TFI raczej już nie będą ryzykować dopóki nie zobaczą efektów, a na to trzeba będzie czekać i wynik nie jest taki pewny.
Oczywiście, że nastąpi rozwodnienie kapitału, ale spółka pozyska niezbędne środki na przetrwanie, będzie po redukcji sporej części długów oraz innych kosztów A wtedy nie obawiałbym się, że nie nastąpi korzystna zmiana ceny akcji. Oczywiście wszystko to przy warunku, że te decyzje zapadną i władze wiedzą co robić dalej.
A co to jest przetrwanie? To jeszcze nie kreuje wartości. Nikt, ani ty ani ja nie wiemy co się dzieje z Rabatem. Z wypowiedzi niektórych osób na forum wynika, że sprzedawcy uciekli do konkurencji, podobnie jak większość klientów. Odbudować to będzie niesłychanie trudno, bo hurtowni jest cała masa i od razu wskakują na twoje miejsce. Baćpol otwiera magazyn na pomorzu. Ten sam problem będzie z delikatesami. Odbudowanie marki, odzyskanie klientów może się nie udać. Inaczej było z monnari bo u nich nie było widać braków towaru. Monnari po prostu trafił na dekoniunkturę na rynku i przeinwestowanie. Zamknęli nierentowne sklepy, zrealizowali stratę, którą musieli zabsorbować banki i dostawcy. Natomiast w pozostałych, rentownych sklepach biznes kręcił się cały czas. Wielokrotnie się zastanawiałem, jak to jest że Monnari w upadłości a sklepy ciągle funkcjonują w galeriach handlowych. Z BOMI jest inaczej. Sklepy praktycznie przestały działać. Nie wspomnę już o różnicy w marży na ciuchach - kilkaset procent i na żywności - kilka i olbrzymiej konkurencji w handlu.
Dnia 2012-08-17 o godz. 13:47 ~makler napisał(a):
>Monnari znowu jest spółką niszową sprzedaje ciuchy
> dla kobiet i praktycznie nie ma dużej konkurencji w tym
> segmencie.
Jak rozumiem to taki żart albo przejęzyczenie... >Oo<
Do wszystkich , którzy odpowiedzieli na ten wpis. Była to odpowiedź, na prośbę rankora2.
Każda firma jest inna. Bardziej chodziło o pokazanie, że z upadłości i to każdej, można wyjść. A teraz do konkretów, związanych z tytułem tematu. Piszecie, że BOMI zamyka sklepy.
Zadam pytanie, co by się stało a gdyby nie ogłosiła upadłości ? Oczywiście czysto teoretycznie, bo w praktyce władze były zobowiązane do jej ogłoszenia,:
musieli na bieżąco spłacać zobowiązania - teraz nie muszą,
mogli dostać wypowiedzenie wszystkich umów najmu (nawet w tych rentownych lokalizacjach)- teraz nie mogą,
banki mogły wypowiedzieć rachunki bieżące - teraz nie mogą,
mógł wejść komornik - teraz nie
itd.
O rentowności, że sprzedaży , już pisałem , więc nie będę wracał. Powiem tylko, że wystarczy czytać rachunek wyników, aby zobaczyć, że zysk na niej był wysoki ( cztery takie zyski i spłacone zobowiązania). Problemem były koszty zarządzania i obsługi zadłużenia, które powodowały olbrzymia stratę. Ich ograniczenie o 50 % czyni działalność BOMI opłacalną i zdolną do zaspokojenia wierzycieli oraz spełnienia warunków układu.
Trzeba tylko, jak najszybciej do niego doprowadzić oraz przywrócić płynność = działalność = nowa emisja. O klientów bym się nie martwił, Wrócą.
Zaznaczam, że nie twierdzę, że BOMI się uda. Twierdzę, że o ile kluczowe decyzje zapadną, to BOMI ma duże szanse, stanąć na nogi. Jeśli nie to znajdą, się w sytuacji nie do pozazdroszczenia.
wywolaliscie dude...he he nie ma nawet porownania z bomi na korzysc dudy. ...problemy dudy to efekt wydarzenia jednorazowego z opcjami a pozatym totalnie na dzien dzisiejszy niedowartosciowana spolka maly minus to zadluzenie po opcjach ktore jest splacane a obecnie jest zla sytuacja dla dudy na rynku surowcow.ponadtto duda nie ma inwestora branzowego. a wy spokojnie mozecie w dlugim terminie odrobic straty z bomi....bo tutaj bomi niestety chore i kalekie.
bomi raczej upadlosc likwidacyjna a w najlepszym wypadku mikroskopijny majatek i dzialalnosc smieszna a w dudzie wejscie inwestora branzowego na 100% .cena akcji kolo 1.40 zl bo po tyle beda zbywac banki .na dudzie jest ogromna szansa zeby odrobic straty z bomi.
Wczorak byłem w jednym z BOMI i mnie wstrząsnęło Siedzało 6 kobitek przy kasie i piło kawkę bo nie było klienatów na połowie powierzchni wyczyszczono regały tzn usunieto .Jak mozna utrzymywac w niedzielę obsługę jak nie ma co sprzedawać Kobitki miały dobry humor bo nie musza pracowac a kase dostają jak za niedzielę To moze być tylko w Polsce szkoda gadać