A co to jest przetrwanie? To jeszcze nie kreuje wartości. Nikt, ani ty ani ja nie wiemy co się dzieje z Rabatem. Z wypowiedzi niektórych osób na forum wynika, że sprzedawcy uciekli do konkurencji, podobnie jak większość klientów. Odbudować to będzie niesłychanie trudno, bo hurtowni jest cała masa i od razu wskakują na twoje miejsce. Baćpol otwiera magazyn na pomorzu. Ten sam problem będzie z delikatesami. Odbudowanie marki, odzyskanie klientów może się nie udać. Inaczej było z monnari bo u nich nie było widać braków towaru. Monnari po prostu trafił na dekoniunkturę na rynku i przeinwestowanie. Zamknęli nierentowne sklepy, zrealizowali stratę, którą musieli zabsorbować banki i dostawcy. Natomiast w pozostałych, rentownych sklepach biznes kręcił się cały czas. Wielokrotnie się zastanawiałem, jak to jest że Monnari w upadłości a sklepy ciągle funkcjonują w galeriach handlowych. Z BOMI jest inaczej. Sklepy praktycznie przestały działać. Nie wspomnę już o różnicy w marży na ciuchach - kilkaset procent i na żywności - kilka i olbrzymiej konkurencji w handlu.