• Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Jakim cudem... nikt nie dotarł do tych informacji od 2019 roku?

    FATALNE dane o branży testów AST były już znane w 2019...
    ... gdy pojawił się raport White Diamond Research o wczesnym konkurencie Accelerate Pheno.

    WSZYSTKO tam jest!!! I dokładnie to, do czego dochodziłem przez tyle czasu. 

    Rzeczywiście, sporo czasu natraciłem, dobrze trolle mówiły, podczas gdy wszystko jest czarno na białym w tym raporcie. Tylko trzeba było trochę czasu spędzić, żeby do tego się dokopać i w ogóle móc zrozumieć, o czym tam się pisze, a więc kółko się zamyka.

    Czasu straciłem, ale kapitału nie straciłem i to jest najważniejsze. A polemika z trollami to jest jednak przednia rozrywka. Szkoda, że takie anemiczne te trolle tutaj i dają słaby opór, bo sposób oczywisty nie mogą dać oporu. O wiele przyjemniejsza dyskusja jest, gdy gadają mądrości, a potem można im udowodnić, że to są mądrości, ale w drugą stronę. Nic to.

    Zanim przejdę do Accelerate Pheno, to najpierw dane pokazujące nasycenie rynku aparatami do fenotypowania.

    Korea Płd...
    Populacja: 51,5 mln ludzi, liczba aparatów dRAST: 24 szt.
    Wynik: 1 aparat na 2,14 mln ludzi.

    Polska...
    Populacja: 37,5 mln ludzi, liczba aparatów dRAST: 26 szt.
    Wynik: 1 aparat na 1,44 mln ludzi - ANOMALIA, bo to więcej niż w samej Korei. 
    Ale wiadomo, gdy jest sponsor, to zawsze kupowane jest więcej niż rzeczywiście potrzeba.

    USA...
    Populacja: 340 mln ludzi, liczba aparatów Acc Pheno: ok. 350 szt. 
    Wynik: 1 aparat na 0,97 mln ludzi.

    Mamy twardy, powtarzalny dowód z dwóch najbogatszych i najbardziej innowacyjnych rynków medycznych na świecie (USA i Korei), no i Polski - naturalny, komercyjny sufit dla tej technologii wynosi od 1 do maksymalnie 2 milionów obywateli na jeden aparat. I ten sufit został osiągnięty, co jest szczególnie oczywiste w przypadku Polski, gdzie można było kupić dowolną liczbę tych aparatów, nie patrząc na koszt.

    Dlaczego taki sufit? Bo dokładnie z taką częstotliwością występują w systemie ochrony zdrowia gigantyczne, wysokospecjalistyczne ośrodki kliniczne IV stopnia referencyjności (kliniki transplantologiczne, potężne instytuty onkologii), które jako jedyne mają budżet i kliniczną potrzebę (brak odporności u pacjentów), by utrzymywać tak drogie w eksploatacji urządzenia. Zwykłe szpitale wojewódzkie i powiatowe tego nie kupują.

    Czy to oznacza, że nie ma miejsca dla Bacteromica?

    Taki z tego wniosek, ale trzeba sprostować o jeden ważny szczegół, który sprawia, że sytuacja dla Bacteromica jest jeszcze gorsza.

    Z punktu widzenia psychologii i sprzedaży (M&A) mamy do czynienia z tzw. zatrutą studnią:

    Amerykański dyrektor finansowy (CFO), który 5 lat temu dał się namówić na zakup Accelerate Pheno, płacił po 200-300 dolarów za test, po czym firma zbankrutowała, a aparat ma same problemy z zaopatrzeniem w kartridże i może wylądować na śmietniku.

    Myślicie, że ten sam CFO teraz chętnie podpisze umowę na nową polską maszynę, tzn. Bacteromic? Nigdy w życiu. Ten segment rynku jest spalony wizerunkowo. Przekonanie tych 350 szpitali w USA do ponownego wejścia w "szybki antybiogram" będzie wymagało gigantycznych nakładów na marketing i zaoferowania im kartridży niemal po kosztach produkcji.

    Wróćmy do raportu White Diamond Research z 2019 roku.

    Link:
    whitediamondresearch.com/wp-content/uploads/2019/09/AXDX-full-report-Sep-16-new.pdf

    Sygnalizowane jest w nim właśnie zniechęcenie tym urządzeniem.

    I żeby być uczciwym, trzeba powiedzieć, że Bacteromic zaadresował wiele bolączek urządzenia Acc Pheno - m.in. jest tańszy, obsługuje wiele kartridży jednocześnie, ale...
    to nie zmienia faktu, że po prostu W PRAKTYCE żaden lekarz leczący sepsę nie chce wykonywać testów fenotypowych.

    I żeby dalej być uczciwym, znajdą te Bacteromiki zastosowanie tam, gdzie nie ma żadnych szybkich urządzeń do diagnostyki do tej pory, tzn. nie ma Biofire lub Maldi. Szczególnie, jeśli jest oporność. Ale tylko tam. Jednak to nie jest wielki rynek, to nie jest tak prestiżowy (= dający możliwość dużego zysku) rynek jak USA.

    Jeśli kupią, to będzie 5 godzin wolniej niż Biofire, ale będzie. Za to będzie też 2 razy taniej za kartridż, no i aparat 3-4 razy tańszy. Jednak trzeba pamiętać, że w Turcji nawet 60 dolarów za test to luksus.

    Aparat Accelerate Pheno z testami za 200 dolarów nawet nie miał podejścia do rynków mniej prestiżowych typu Turcja. Bacteromic ma i jak widać, zarząd właśnie w te rynki celuje. Także to się wszystko zgadza i składa w jedną logiczną całość.

    Bo chyba nie zakładacie, że Bacteromic najpierw pójdzie do Turcji, a na tej podstawie pójdzie z Turcji, hop siup, do Niemiec, Francji i USA? To byłoby bardzo naiwne założenie.
  • Re: Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Poniżej zamieszczam tłumaczenie fragmentu raportu, który pokazuje, że systemy PBC (a więc szybki AST tym bardziej) nie mają zastosowania w diagnostyce sepsy.

    Strona 9, The criticality of AST testing for blood infection is over-hyped

    Krytyczne znaczenie testów AST w zakażeniach krwi jest przesadzone: lekarze rzadko wykorzystują dane ID (identyfikacji) i AST (antybiogramu) do modyfikowania leczenia sepsy.

    Rozmawialiśmy z byłym praktykującym lekarzem, który specjalizował się w intensywnej terapii i pracował na SOR. Oto jego pogląd na ten problem:

    Pyt.: Dlaczego Acc Diagnostics, T2 Bio systems i inne firmy oferujące szybką diagnostykę mają trudności z wdrożeniem swoich systemów w szpitalach?
    Odp.: Jeśli pójdziesz do lekarza i powiesz mu: "Czy chciałbyś mieć znacznie szybciej informację, jaki patogen znajduje się w krwiobiegu pacjenta?", lekarz odpowie: "Pewnie, chciałbym". Ale jeśli zadasz mu inne pytanie: "Jak często ta informacja pomogłaby ci zmienić sposób leczenia infekcji u pacjenta, niezależnie od tego, czy wiesz, czy nie wiesz, jaki to patogen?", to odpowiedź brzmi, że jest to bardzo mały odsetek. W większości przypadków bowiem, jeśli stan pacjentów jest wystarczająco ciężki, i tak zostaną oni poddani leczeniu antybiotykami o szerokim spektrum działania. Zatem te dane rzadko zmieniają sposób postępowania. [i dokładnie tak o tym pisałem]
  • Re: Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Przeanalizowaliśmy wytyczne kliniczne dotyczące postępowania w sepsie i nie znaleźliśmy w nich żadnej wzmianki o znaczeniu szybkiej identyfikacji (ID) lub testów AST. Z analizy wpływowej kampanii "Surviving Sepsis" wynika, że najbardziej krytycznym aspektem postępowania w sepsie jest traktowanie jej jako nagłego przypadku medycznego i wykonanie pakietu określonych działań w ciągu pierwszej godziny od wystąpienia objawów sepsy. Są to:

        Pomiar poziomu mleczanów.

        Pobranie posiewów krwi przed podaniem antybiotyków.

        Podanie antybiotyków o szerokim spektrum działania.

        Szybkie podanie krystaloidów w ilości 30 mL/kg w przypadku niedociśnienia lub poziomu mleczanów >= 4 mmol/L.

    Zastosowanie leków obkurczających naczynia krwionośne (wazopresorów), jeśli u pacjenta utrzymuje się niedociśnienie w trakcie lub po resuscytacji płynowej, w celu utrzymania średniego ciśnienia tętniczego.
  • Re: Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Wytyczne IDSA (Infectious Diseases Society of America) dotyczące korzystania z Laboratorium Mikrobiologicznego nie zawierają żadnych rekomendacji odnośnie stosowania szybkiej diagnostyki. [Czyli tak jak pisałem wczoraj: polskie zawierają, a amerykańskie - nie] Zamiast tego, w rozdziale poświęconym zakażeniom krwi omawia się głównie kwestie pobierania i transportu próbek krwi w celu zminimalizowania zanieczyszczenia (kontaminacji) oraz sposoby na poprawę skuteczności testów hodowli komórkowych.

    Oto bardzo interesująca obserwacja na temat wartości testów AST, wyrażona przez uznanego eksperta, dr. Christophera D. Doerna z Virginia Commonwealth University Health System. Przedstawił on swoją opinię, pisząc notę odredakcyjną do artykułu badawczego dotyczącego systemu Pheno:

    "Pomimo rzekomo krytycznego charakteru tych wyników, praktyka wykonywania manualnego, bezpośredniego AST, jest daleka od powszechności. Dlaczego tak jest? Być może jest to po prostu kwestia uciążliwego przepływu pracy (workflow), a laboratoria nie dysponują personelem niezbędnym do wykonywania tych testów. A być może wynika to z faktu, że fenotypowe AST dla posiewów krwi nie ma aż takiego znaczenia, jak niektórzy chcieliby wierzyć."
  • Re: Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Jakie jest uzasadnienie dr. Doerna dla kwestionowania wartości fenotypowych danych AST? Przyjrzeliśmy się recenzowanemu artykułowi cytowanemu przez dr. Doerna i znaleźliśmy badanie, w którym stwierdzono:

    "Jeśli chodzi o zarządzanie leczeniem przeciwdrobnoustrojowym, wydaje się, że najważniejszą informacją dostarczoną przez kliniczne laboratorium mikrobiologiczne był pierwszy telefon zgłaszający dodatni wynik posiewu krwi i wynik **barwienia metodą Grama** [tak jak pisałem wczoraj] (nasz komentarz: PhenoTest nie dostarcza tych informacji [Bacteromic też nie]). Wydanie wyników AST (nasz komentarz: są to dane z PhenoTest) nie wydawało się mieć porównywalnie ważnego wpływu na zarządzanie leczeniem przeciwdrobnoustrojowym u pacjentów z BSI (zakażeniem krwiobiegu)."

    Dlaczego badanie to wykazało, że dane AST mają ograniczone znaczenie? Jeden z powodów przedstawił dr Hajo Grundmann, prelegent na sesji ECCMID 2019. Jego przesłanie, zilustrowane na poniższym slajdzie, sprowadzało się do tego, że proces diagnostyczny obejmuje wiele etapów – od zamiaru diagnostycznego (Diagnostic Intent) po trafność diagnostyczną (Diagnostic Validity). Ponieważ w grę wchodzi tak wiele etapów, nawet jeśli każdy z nich ma 95% dokładności, wystarczy, że tylko jeden etap, na przykład transport próbki, będzie miał 75% dokładności, aby zredukować całkowitą dokładność decyzji do zaledwie 50% – czyli do poziomu rzutu monetą. Dlatego lekarze nie ufają dokładności raportów z laboratorium komórkowego, po prostu ze względu na to, że w proces zaangażowanych jest tak wiele etapów. Jako dodatkowy, uzupełniający test, PhenoTest nie upraszcza procesu decyzyjnego, lecz go komplikuje! [i też tak o tym pisałem, ale sporo wcześniej]
  • Re: Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Sytuacja jest jeszcze gorsza na Oddziałach Ratunkowych (ED). Raport IDSA przedstawia następujące, unikalne wyzwania związane z wdrażaniem Szybkiej Diagnostyki na Oddziałach Ratunkowych:

    Oddziały Ratunkowe funkcjonują w szybkim tempie, gdzie na czas lekarza składa się wiele konkurencyjnych żądań, a personel musi balansować między ryzykiem zapewnienia mniej niż optymalnego zastosowania środków przeciwdrobnoustrojowych a potrzebą przyspieszenia wypisu pacjentów, aby zrobić miejsce dla nowych.

    Lekarze SOR spotykają się z szeroką gamą chorób podczas opieki nad pacjentami, co stanowi dla nich ogromne wyzwanie, gdy próbują być na bieżąco z postępami w leczeniu. Lekarze SOR często nie używają testu diagnostycznego, nawet jeśli jest on korzystny.

    Oto interesujące badanie kliniczne sugerujące, że oddziałowi ratunkowemu (ED) transport próbki krwi do laboratorium zajmuje 16 godzin. Wydaje nam się, że wdrażanie jakiegokolwiek drogiego sprzętu do szybkiej diagnostyki nie ma sensu, jeśli transport próbki krwi do laboratorium trwa 16 godzin. [a to jest normalka w USA, napotkałem się z tym w wielu miejscach; minimum to jest kilka godzin, np. 4 godziny]

    Zestawienie tych spostrzeżeń na temat realiów opieki zdrowotnej z mikroskopijnymi przychodami AXDX skłania nas do wniosku, że system Pheno nie jest przełomem (game changer) w leczeniu sepsy.

  • Re: Jakim cudem? Autor: ~RacjaAbsolutna [31.0.50.*]
    Komentarz do tego jest taki: 

    Rzeczywiste dane sprzedaży podane w tym raporcie to 45-65 tys. dolarów rocznie na aparat.

    Przy 200 dolarach za panel oznacza to zaledwie jeden test dziennie!

    Jest to dramatycznie mała ilość, która nie pokrywa niczego. Ale niech tam, Bacteromic jest lepszy i tańszy, niech będzie robił 3 testy dziennie. To nadal zaledwie te 45-65 tys. dolarów rocznie, bo cena za kartridż jest 3 razy niższa. Wniosek jest po prostu jeden: nie ma popytu na testy PBC. I tak jak mówiłem: zarząd niech nie pokazuje wielkości rynku klasycznych wolnych testów AST, tylko rynek testów szybkich. I wtedy się przekonamy.

    Rynek szybkich AST jest tak potwornie mały i tak skąpy, że uzyskanie strumienia przychodów uzasadniającego potężną transakcję M&A (jak tu piszą trolle: 500 mln) jest totalnym totalnym odklejeniem od rzeczywistości. Discord mnoży sobie 100 dolarów za test przez setki pacjentów dziennie na jednym urządzeniu. Raporty finansowe z USA (ten powyższy i inne, bo są i inne) są brutalne i pokazują, że w realnym świecie szpitale robią 0,6-1 test dziennie na jednym urządzeniu.

    W tym raporcie są dokładne liczby i wyliczenia, że się to spółce Acc nie zepnie i tak też się stało. Jednak zanim padli, minęło 7 lat. Jechali tyle lat na wierze, że w końcu coś się uda, a także na tym, że jakiś mizerny strumień przychodów był. Za to zadłużenie ciągle narastało i dopiero, jak niemożliwa się stała jego obsługa, to wszystko padło.

    Także znaki były wcześniej, a realizacja zagrożeń nastąpiła dużo później. Statek długo płynął siłą rozpędu. I dlatego zdaje się trollom tutaj, że moje doniesienia nic nie znaczą, bo nie ma potwierdzenia w spadku kursu. One będą znaczyć, ale dopiero wtedy, jak nastąpi realizacja ponurych prognoz. Wtedy w jeden dzień będzie -50%, bo wszyscy będą wiedzieć, co znaczy jedna zrealizowana ponura prognoza. Będzie znaczyć potwierdzenie wszystkiego, co jest tutaj napisane. Domek kart się rozsypie po zdmuchnięciu jednej karty.
[x]
SCPFL -0,16% 122,80 2026-06-05 17:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.