Jakie jest uzasadnienie dr. Doerna dla kwestionowania wartości fenotypowych danych AST? Przyjrzeliśmy się recenzowanemu artykułowi cytowanemu przez dr. Doerna i znaleźliśmy badanie, w którym stwierdzono:
"Jeśli chodzi o zarządzanie leczeniem przeciwdrobnoustrojowym, wydaje się, że najważniejszą informacją dostarczoną przez kliniczne laboratorium mikrobiologiczne był pierwszy telefon zgłaszający dodatni wynik posiewu krwi i wynik **barwienia metodą Grama** [tak jak pisałem wczoraj] (nasz komentarz: PhenoTest nie dostarcza tych informacji [Bacteromic też nie]). Wydanie wyników AST (nasz komentarz: są to dane z PhenoTest) nie wydawało się mieć porównywalnie ważnego wpływu na zarządzanie leczeniem przeciwdrobnoustrojowym u pacjentów z BSI (zakażeniem krwiobiegu)."
Dlaczego badanie to wykazało, że dane AST mają ograniczone znaczenie? Jeden z powodów przedstawił dr Hajo Grundmann, prelegent na sesji ECCMID 2019. Jego przesłanie, zilustrowane na poniższym slajdzie, sprowadzało się do tego, że proces diagnostyczny obejmuje wiele etapów – od zamiaru diagnostycznego (Diagnostic Intent) po trafność diagnostyczną (Diagnostic Validity). Ponieważ w grę wchodzi tak wiele etapów, nawet jeśli każdy z nich ma 95% dokładności, wystarczy, że tylko jeden etap, na przykład transport próbki, będzie miał 75% dokładności, aby zredukować całkowitą dokładność decyzji do zaledwie 50% – czyli do poziomu rzutu monetą. Dlatego lekarze nie ufają dokładności raportów z laboratorium komórkowego, po prostu ze względu na to, że w proces zaangażowanych jest tak wiele etapów. Jako dodatkowy, uzupełniający test, PhenoTest nie upraszcza procesu decyzyjnego, lecz go komplikuje! [i też tak o tym pisałem, ale sporo wcześniej]