• Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Rosja usuwa cmentarze, aby ukryć rekordowe straty na Ukrainie.
    Yandex ukrywa groby.

    Armia rosyjska ponosi tak kolosalne straty w wojnie z Ukrainą, że wydarzenia te są już widoczne z kosmosu. W Rosji kontrolowany przez Kreml portal Yandex zaczął zacierać cmentarze na swoich mapach.
    Zwrócił na to uwagę ukraiński bloger wojskowy Necro Mancer, który zbiera informacje na temat agresji Rosji na Ukrainę.
    Odkrył, że mapy Yandex zamazały Nowy Cmentarz w Siewieromorsku jako obiekt wojskowy. Obiekt ten znajduje się około 1800 kilometrów od terytorium Ukrainy. Siewieromorsk jest również główną bazą wojskową rosyjskiej Floty Północnej. Pochówki na wspomnianym Nowym Cmentarzu są jednoznacznie związane ze stratami poniesionymi przez rosyjskie siły zbrojne na Ukrainie.
    Według danych satelitarnych, cmentarz znacznie się powiększył od czasu pełnej inwazji Rosji na Ukrainę. Co więcej, Rosjanie musieli przeznaczyć dodatkowy teren pod przyszłe pochówki.
    https://i.c97.org/ai/673748/aux-1771154588-f2e8e91e298af566657e824906e65e27.jpg
    https://i.c97.org/ai/673748/aux-1771154588-6b1a90c6a5d9a8693051b89b1161df7b.jpg
    Należy zauważyć, że straty po stronie rosyjskich sił zbrojnych są tajemnicą państwową. Kreml starannie ukrywa liczbę ofiar tej agresji. Wiadomo jednak, że zginęło w niej setki tysięcy osób, co stanowi rekord w niedawnej historii kraju.
    Według ukraińskiego Sztabu Generalnego, łączne nieodwracalne straty agresora w ciągu czterech lat wojny przekroczyły już 1,2 miliona ludzi. Liczba ta obejmuje również rannych.

    Władca Kremla osiągnął odwrotny efekt
    Pamiętacie te jeże, które cierpiały, ale wciąż obgryzały kaktusa? Putin coraz bardziej przypomina jednego z nich.
    Po zapewnieniu Szwecji i Finlandii członkostwa w NATO, Putin uznał, że „to nie wystarczy” i kontynuował podgryzanie kaktusa. Podczas kończącej Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa kanclerz Niemiec Merz ogłosił zamiar rozpoczęcia negocjacji z Francją w sprawie wykorzystania potencjału nuklearnego tego kraju do obrony Europy.
    Prezydent Polski Nawrocki poszedł dalej, deklarując potrzebę dążenia jego kraju do posiadania własnej broni jądrowej. Nawrocki zaznaczył, że jest zdecydowanym zwolennikiem przystąpienia Polski do europejskiego projektu nuklearnego ze względu na zagrożenia ze strony agresywnej Rosji. Chociaż nie jest jeszcze gotowy ogłosić, kiedy Polska rozpocznie odpowiednie prace, dodał, że dyskusje na temat projektu już się rozpoczęły.
  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Ukraińskie Siły Zbrojne zmieniły bieg wydarzeń w kluczowym obszarze.
    Wojska ukraińskie odniosły sukces taktyczny na jednym z kluczowych odcinków frontu. Według eksperta wojskowego i emerytowanego pułkownika Sił Zbrojnych Ukrainy, Romana Switana , wróg poniósł szereg porażek, szczególnie w rejonie Hulajpola w sektorze zaporoskim.
    Jak zauważył Svitan w komentarzu , taktyczny natarcie sił ukraińskich z Warwariwki trwa. Stwierdził, że działania te można już uznać za operację na szczeblu wojskowym.
    Ekspert podkreślił, że jednostki rosyjskie znalazły się w trudnej sytuacji z powodu własnych błędnych kalkulacji. W szczególności wkroczyły głęboko na ukraińskie tyły, nie zapewniając wystarczających posiłków operacyjnych.
    „Mając jasno określone cele i wystarczające siły oraz środki, można stworzyć Rosjanom poważny problem na kierunku zaporoskim – odzyskać utracone pozycje zarówno na wschodniej flance w rejonie Hulajpola, jak i na zachodniej flance w rejonie Stepnogorska” – oświadczył Switan.
    Sytuację przeciwnika skomplikowały czynniki techniczne. Według eksperta, jednym z kluczowych czynników było zablokowanie komunikacji Starlink oraz przerwy w działaniu usługi Telegram.
    Z tego powodu jednostki wroga były skutecznie odcięte od koordynacji i dowodzenia.
    Według ukraińskich źródeł, wojska rosyjskie próbowały przedostać się między rzekami Oriechowo i Dniepr w kierunku Zaporoża, a także wykorzystać tereny byłego Zalewu Kachowskiego do ofensywy. Teraz jednak znalazły się w trudnej sytuacji.
    Roman Svitan uważa, że ​​podczas kolejnej operacji taktycznej siły ukraińskie mogą stanowić poważne zagrożenie okrążenia wroga.
    „Jeśli przeprowadzimy kolejną operację na szczeblu taktycznym, wróg może wpaść w poważną pułapkę” – podkreślił ekspert.
    Przypomniał, że podobne udane akcje miały już miejsce na kierunku Kupiańskim, a także w rejonie Dobropolego, Pokrowska, Myrnohradu i Griszyna.
    Według Svitana nie są to zadania strategiczne, lecz operacyjne, ale ich realizacja wykazuje pozytywną dynamikę. Dodał, że w obliczu problemów z komunikacją i strat, jednostki rosyjskie znajdują się w stanie przedpanicznym.
    https://i.c97.org/ai/673730/aux-head-1771163160-241025_armija_rf_36.jpg
    Tymoczko został również zapytany o kontratak Sił Zbrojnych Ukrainy na granicy obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego, na co odpowiedział: 
    „Gdyby nie była to jakaś naprawdę niezwykle poważna, globalnie skalkulowana operacja strategiczna przeprowadzona wspólnie z Elonem Muskiem – choć szczerze mówiąc, wątpię – to operacja kontrataków została zaplanowana i przygotowana niezależnie od tego, czy wróg musiał wyłączyć Starlink, czy Telegram”.
    Ekspert wyjaśnił, że każda operacja na szczeblu taktycznym wymaga kilku tygodni przygotowań, gdyż wiąże się to z koniecznością przemieszczania dużej ilości sprzętu, personelu, środków logistycznych itp.
    „Pierwsza fala powinna nadejść, druga, trzecia, skąd będą czerpane rezerwy, rozproszenie magazynów i akumulacja dodatkowych zasobów i sił w tym łańcuchu dostaw. To nie stanie się od razu, nie wspominając o tym, ile planów trzeba skoordynować we wszystkich łańcuchach, aby nie zakłócić własnego, tak aby sąsiednie były gotowe do połączenia w każdej chwili. Taka jest skala. A gdyby to się zbiegło – a tak najprawdopodobniej było, gdy Rosjanie odłączyli Starlink… Nazywam to kontratakami, to jeszcze nie jest operacja ofensywna” – dodał. 

    Rosja wyczerpała całkowicie zapasy nowych czołgów w magazynach.
    https://i.c97.org/ai/460114/aux-head-1647929989-20220323_tanki_360.jpg
    Do zakładów remontowych zaczęto wysyłać przestarzałe modele maszyn produkcji radzieckiej.

    Rosyjski Uralwagonzawod rozpoczął modernizację starszego czołgu T-72. Portal "wojsko"donosi, że Rosjanie wyczerpali już rezerwy nowszego T-72B, bazując na ustaleniach ekspertów wojskowych.
    W publikacji zacytowano badacza pojazdów pancernych Andrieja Tarasenkę, który zauważył stare czołgi T-72A w materiale propagandowym w rosyjskiej telewizji. Jak zauważył badacz, opublikowane nagranie z fabryki czołgów pokazywało czołg T-72A z dynamicznym pancerzem „Relikt” zamontowanym na wieży. Ponadto błotniki zostały wyposażone w moduły ochronne zamiast standardowych dodatkowych zbiorników paliwa.
    Badacz zauważył, że Uralwagonozawod nadal będzie w stanie utrzymać zdolność produkcyjną, remontując „starożytne” czołgi T-72A w latach 2026–2027. Jednak zakład w Omsku wyczerpie swoje zapasy radzieckich czołgów T-80B (BW) do 2026 roku. Otwartą kwestią pozostaje, czy Rosja będzie w stanie zorganizować masową produkcję nowych czołgów.
    Autorzy przytoczyli również opinię analityków z Frontelligence Insight, że do jesieni 2025 roku Rosja planowała naprawić i zmodernizować ponad 800 czołgów T-72 do standardu T-72B3M w ciągu dziesięciu lat. Liczba ta pokrywała się z liczbą czołgów T-72 pozostałych w magazynach i fabrykach pojazdów pancernych.
    „Następnie analitycy przeanalizowali dokumentację otrzymaną od korporacji Uralwagonzawod i na podstawie liczby zamówionych części odtworzyli plany produkcyjne dotyczące remontu i modernizacji czołgów T-72” – czytamy w artykule.
    Dane te wskazują, że Rosja planuje w pełni „naprawić i zmodernizować 828 pojazdów do konfiguracji T-72B3M” do 2036 roku, a szczyt aktywności spodziewany jest w 2028 roku. Analitycy przewidują, że 498 jednostek T-72B3M zostanie naprawionych lub zmodernizowanych między 2027 a 2029 rokiem.
    Co więcej, badacz OSINT Jompy odkrył, że liczba ta niemal w całości pokrywa się z liczbą pozostałych czołgów T-72, które są obecnie w magazynach. Co więcej, około dwie trzecie tych czołgów to starsze T-72A, przyjęte do służby w 1979 roku i wyprodukowane przed 1985 rokiem. Niektóre z nich zostały już wysłane do Uralwagonzawodu.
    „Kompleksowa modernizacja czołgów T-72A do poziomu T-72B3M będzie zadaniem niezwykle skomplikowanym, ponieważ będzie wymagała całkowitej wymiany całej elektroniki, przeprojektowania podwozia, mechanizmu ładowania, a nawet pakietów opancerzenia kadłuba i wieży” – piszą analitycy.
    Przypomnieli również, że w 2024 roku na froncie rosyjskim zauważono odrestaurowane, ale nie zmodernizowane czołgi T-72A, dodatkowo wyposażone w dynamiczną ochronę według standardu T-72B3.

  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Ukraińskie Siły Zbrojne zmieniły bieg wydarzeń w kluczowym obszarze.
    Wojska ukraińskie odniosły sukces taktyczny na jednym z kluczowych odcinków frontu. Według eksperta wojskowego i emerytowanego pułkownika Sił Zbrojnych Ukrainy, Romana Switana , wróg poniósł szereg porażek, szczególnie w rejonie Hulajpola w sektorze zaporoskim.
    Jak zauważył Svitan w komentarzu , taktyczny natarcie sił ukraińskich z Warwariwki trwa. Stwierdził, że działania te można już uznać za operację na szczeblu wojskowym.
    Ekspert podkreślił, że jednostki rosyjskie znalazły się w trudnej sytuacji z powodu własnych błędnych kalkulacji. W szczególności wkroczyły głęboko na ukraińskie tyły, nie zapewniając wystarczających posiłków operacyjnych.
    „Mając jasno określone cele i wystarczające siły oraz środki, można stworzyć Rosjanom poważny problem na kierunku zaporoskim – odzyskać utracone pozycje zarówno na wschodniej flance w rejonie Hulajpola, jak i na zachodniej flance w rejonie Stepnogorska” – oświadczył Switan.
    Sytuację przeciwnika skomplikowały czynniki techniczne. Według eksperta, jednym z kluczowych czynników było zablokowanie komunikacji Starlink oraz przerwy w działaniu usługi Telegram.
    Z tego powodu jednostki wroga były skutecznie odcięte od koordynacji i dowodzenia.
    Według ukraińskich źródeł, wojska rosyjskie próbowały przedostać się między rzekami Oriechowo i Dniepr w kierunku Zaporoża, a także wykorzystać tereny byłego Zalewu Kachowskiego do ofensywy. Teraz jednak znalazły się w trudnej sytuacji.
    Roman Svitan uważa, że ​​podczas kolejnej operacji taktycznej siły ukraińskie mogą stanowić poważne zagrożenie okrążenia wroga.
    „Jeśli przeprowadzimy kolejną operację na szczeblu taktycznym, wróg może wpaść w poważną pułapkę” – podkreślił ekspert.
    Przypomniał, że podobne udane akcje miały już miejsce na kierunku Kupiańskim, a także w rejonie Dobropolego, Pokrowska, Myrnohradu i Griszyna.
    Według Svitana nie są to zadania strategiczne, lecz operacyjne, ale ich realizacja wykazuje pozytywną dynamikę. Dodał, że w obliczu problemów z komunikacją i strat, jednostki rosyjskie znajdują się w stanie przedpanicznym.
    Plany okrążenia udaremnione: rosyjskie grupy szturmowe nie docierają do Mirnogradu.
    Wojska rosyjskie zintensyfikowały swoje działania mające na celu natarcie na Myrnograd, ale jednostki ukraińskie krzyżują plany wroga, mające na celu otoczenie miasta.
    Według doniesień wojskowych, wróg nadal próbuje ominąć miasto od północy, dążąc do stworzenia zagrożenia okrążenia jednostek ukraińskich. Dzięki rozpoznaniu lotniczemu większość grup wroga zostaje wykryta na podejściach i zniszczona przed dotarciem do pozycji miasta.
    htt
    ps://w
    ww.f
    ac
    eb
    ook
    .co
    m/re
    el/1680140066480234
    „Wróg nadal stosuje taktykę małych grup piechoty – jest to jedyna szansa dla okupantów na poczynienie choćby pewnych postępów, ale poważnie uszczupla to zasoby ludzkie Rosjan” – zauważyło wojsko.
    Jak podaje 79. Brygada Pancerna, odnotowano także próby przebicia się przez miasto przy użyciu pojazdów opancerzonych, zostały one jednak szybko wykryte i zniszczone.

    Kontrofensywa Sił Zbrojnych Ukrainy: Rosjanie wypędzeni z Primorskoje.
    Ukraińskie ataki na Front Południowy nabierają tempa.
    Ekspert wojskowy Aleksandr Kowalenko poinformował , że na kierunku południowym, w tym w obwodzie zaporoskim, Siły Obronne Ukrainy zintensyfikowały taktyczne kontrataki na niektórych odcinkach frontu.
    Według niego działania te mają charakter lokalny, ale przynoszą zauważalne efekty, gdyż mają na celu poprawę pozycji i pokrzyżowanie planów wojsk rosyjskich.
    Kowalenko podkreśla, że ​​przejście do kontrataków stało się możliwe, gdy jednostki rosyjskie zaczęły mieć problemy z komunikacją i koordynacją na wysokim poziomie po zablokowaniu Starlinku.
    W tych okolicznościach siły ukraińskie wykorzystują okazję, aby działać szybko i precyzyjnie, odzyskując kontrolę nad kluczowymi obszarami.
    Osłabienie sił rosyjskich
    Jednym z kluczowych czynników było poważne osłabienie potencjału ofensywnego wroga w określonych rejonach.
    Od jesieni 2025 roku 5. Armia Połączonych Rodzajów Sił Federacji Rosyjskiej poniosła ciężkie straty i straciła swoją dawną siłę uderzeniową. Ogranicza to zdolność wojsk rosyjskich do utrzymania impetu i wywierania presji na pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy.
    Na tle osłabienia strona ukraińska zyskuje większe pole manewru i prowadzenia działań taktycznych, nie próbując „nacierać za wszelką cenę”, lecz biorąc pod uwagę zalety terenowe i logistyczne.
    Co zostało ulepszone w następujących obszarach?
    Kowalenko wymienia obszary, w których, jego zdaniem, jednostki ukraińskie poczyniły postępy i poprawiły sytuację: Siły Zbrojne Ukrainy odepchnęły wojska rosyjskie z Nowoołeksandriwki, Werbowego i Wysznego, wykorzystując osłabienie pozycji wroga dzięki przesunięciu zasobów do innych zadań.
    Zdaniem eksperta, jednostki rosyjskie zostały zepchnięte na lewy brzeg rzeki Gajczuł, co wzmocniło pozycję strony ukraińskiej na tej linii.
    Na przyczółku Stepnogorskim ukraińskie siły zbrojne utrzymują miasto i wyparły wojska rosyjskie z Primorskoje, oczyszczając północną część miasta, a także poprawiły sytuację w rejonie Łukjanówki.
    Ekspert zauważa, że ​​takie kontrataki mają praktyczne zastosowanie. Wyrównują linię frontu, eliminują niebezpieczne punkty zaczepienia, odzyskują dogodne pozycje i rozszerzają możliwości dalszych działań taktycznych.
    Dziennik „The Telegraph” poinformował wcześniej, że Siły Obronne Ukrainy rozpoczęły kontrofensywę na południowej linii frontu po tym, jak rosyjskim okupantom zakazano korzystania z terminali Starlink.
  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Ukraina rozpoczyna kontrofensywę po tym, jak Rosjanie odcięli Starlink
    Oprócz lokalnych ataków obronnych, Ukraina nasiliła ataki na cele wojskowe w Rosji.
    https://images.unian.net/photos/2026_01/1768979793-2403.jpg?r=719637
    Siły obronne rozpoczęły kontrofensywę na linii frontu po tym, jak rosyjskim okupantom zakazano korzystania z terminali Starlink Elona Muska.
    "The Telegraph"powołał się na dane Instytutu Badań nad Wojną (ISW), z których wynika, że ​​ukraińskie siły zbrojne rozpoczęły lokalne kontrataki w celu przywrócenia łączności między pozycjami na linii frontu między południowym Dobropolem a północną Warwariwką.
    Sukcesy na polu bitwy
    Na mapach widać kontrataki w okolicach Tarnuwatów, Dobropola i Zaliznychnego, niedaleko granicy obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego.
    Analitycy ISW uważają, że ukraińskie kontrofensywy są odpowiedzią na sprzyjające warunki na polu bitwy, stworzone częściowo na skutek utraty przez Rosję terminali Starlink.
    W publikacji zauważono, że prawie 90% rosyjskich jednostek utraciło łączność po tym, jak Musk zorganizował przerwę w świadczeniu usług na początku tego miesiąca. Decyzja ta została podjęta po tym, jak wyszło na jaw, że okupanci instalują terminale Starlink na „Shahidach”.
    Dodatkowo rosyjska komunikacja ucierpiała z powodu decyzji Kremla o nałożeniu nowych ograniczeń na korzystanie z Telegramu, popularnego komunikatora wykorzystywanego przez rosyjskich żołnierzy w wojnie z Ukrainą.
    Strajki na obiekty w Federacji Rosyjskiej
    W publikacji zauważono, że oprócz lokalnych kontrataków, Ukraina zintensyfikowała ataki na obiekty wojskowe w Rosji. W szczególności Ukraina zaatakowała pociskami manewrującymi Flamingo jeden z największych składów amunicji armii rosyjskiej, położony niedaleko Wołgogradu, oraz fabrykę rakiet w obwodzie tambowskim.
    „Ukraińskie siły zniszczyły również 6000 dronów w pobliżu Sudzy w obwodzie kurskim, co stanowi jedną z największych strat Moskwy do tej pory” – czytamy w publikacji.
  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Szczyt rosyjskich możliwości na froncie zaczął słabnąć: Tymoczko wyjaśnił, co na to wpłynęło.
    Ekspert w szczególności wymienił cztery argumenty potwierdzające te słowa.
    Jak powiedział ekspert wojskowy Iwan Tymoczko, możliwości rosyjskiej armii na na polu walki zaczynają słabnąć .
    „Syrsky (głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrsky – red.) powiedział bardzo zwięźle: 25% linii frontu Sił Obronnych Ukrainy już przechodzi do kontrataku. Absolutnie zgadzam się z tezą, że armia rosyjska osiągnęła już szczyt swoich możliwości. Szczyt ich możliwości zaczął się obniżać” – zauważył.
    Tymochko podał także cztery argumenty potwierdzające następujące słowa:

    • niemożność rekompensaty strat poprzez ukryte kontrakty mobilizacyjne;
    • w Rosji nie oczekuje się przełomu technologicznego; 
    • zarówno Europa, jak i Ameryka demonstrują swoją gotowość do wywierania presji na Rosję;
    Chiny oświadczyły, że nadal popierają integralność terytorialną Ukrainy. 
    „Rosja zostanie w ten czy inny sposób pociągnięta. Oprócz frontu na Ukrainie, czekają ich również dość poważne batalie polityczne, których się nie spodziewali” – dodał ekspert.
    Tymoczko został również zapytany o kontratak Sił Zbrojnych Ukrainy na granicy obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego, na co odpowiedział: 
    „Gdyby nie była to jakaś naprawdę niezwykle poważna, globalnie skalkulowana operacja strategiczna przeprowadzona wspólnie z Elonem Muskiem – choć szczerze mówiąc, wątpię – to operacja kontrataków została zaplanowana i przygotowana niezależnie od tego, czy wróg musiał wyłączyć Starlink, czy Telegram”.
    Ekspert wyjaśnił, że każda operacja na szczeblu taktycznym wymaga kilku tygodni przygotowań, gdyż wiąże się to z koniecznością przemieszczania dużej ilości sprzętu, personelu, środków logistycznych itp.
    „Pierwsza fala powinna nadejść, druga, trzecia, skąd będą czerpane rezerwy, rozproszenie magazynów i akumulacja dodatkowych zasobów i sił w tym łańcuchu dostaw. To nie stanie się od razu, nie wspominając o tym, ile planów trzeba skoordynować we wszystkich łańcuchach, aby nie zakłócić własnego, tak aby sąsiednie były gotowe do połączenia w każdej chwili. Taka jest skala. A gdyby to się zbiegło – a tak najprawdopodobniej było, gdy Rosjanie odłączyli Starlink… Nazywam to kontratakami, to jeszcze nie jest operacja ofensywna” – dodał. 

    „Niejednokrotnie wojskom okupacyjnym wyznaczano konkretne terminy przejęcia kontroli nad niektórymi terytoriami ukraińskimi, ale terminy te były zawsze przesuwane”

    W Jampolu – bez wrogich czołgów T-72: ukraińscy obrońcy „zdemilitaryzowali” ciężki sprzęt okupantów
    ht
    tps://ar
    myinf
    orm.str
    eam/~/sh
    are/6dca043a5748/IMG_0143.M
    P4?_=1
  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Rosjanin z elitarnej jednostki dronów Rubicon zdezerterował na Ukrainę
    Mężczyzna twierdzi, że ma już dość zbrodni wojennych popełnianych przez „bojowników o wolność” i nie może tego dłużej znieść.
    https://images.unian.net/photos/2026_02/1771178067-5637.jpg?r=257818
    Rosyjski żołnierz, który walczył w elitarnej jednostce operatorów bezzałogowych statków powietrznych Rubikon zdezerterował na Ukrainę. W wywiadzie dla  programu "Chce żyć" ujawnił szczegóły pracy rosyjskich operatorów dronów.
    Rosjanin Mirosław Simonow twierdzi, że został wcielony do armii inwazyjnej wbrew swojej woli. Został rzekomo zatrzymany na ulicy przez policję i pod groźbą postępowania karnego zaproponowano mu albo odbycie służby wojskowej z perspektywą wysłania na front, albo podpisanie kontraktu z Ministerstwem Obrony i dołączenie do jednostki wsparcia, w której służył już jego ojciec.
    Jednak po podpisaniu dokumentów Simonow, według niego, został skierowany do jednostki bezzałogowych statków powietrznych (BSP), która stacjonuje w okupowanym obwodzie ługańskim. Rosjanin opisuje atmosferę w jednostce jako ciężką – z ciągłą presją psychologiczną i fizycznymi. Simonow wspomina w szczególności o licznych upokorzeniach i groźbach przeniesienia do jednostek „mięsnych” w przypadku nieporozumień z dowódcami.

    Kiedy rosyjskie Ministerstwo Obrony rozpoczęło formowanie specjalnej jednostki dronów o nazwie Rubikon, dowódcy Simonowa otrzymali rozkaz wysłania tam kilku „specjalistów bojowych”. Według Rosjanina, dowódcy nie chcieli rezygnować z dobrych specjalistów, więc wysłali go wraz z innym żołnierzem, którego uznali za „niepotrzebnego”.
    Simonow opisuje przywódców Rubikonu jako „przypadkowych” ludzi, którzy najbardziej cenią lojalność i fanatyzm u swoich podwładnych. Nie przeszkodziło to jednak dowódcom w motywowaniu lojalnych fanatyków groźbami i zastraszaniem.
    Ostatecznie, po dodatkowym szkoleniu, Simonow znalazł się na stanowiskach w rejonie Kupiańska, gdzie, jak sam twierdził, pełnił obowiązki technika. Rosjanin nazywa moment, w którym rosyjscy operatorzy dronów zabili przypadkową dziewczynę w Kupiańsku, punktem zwrotnym w jego karierze. 
    Według Simonowa dron uderzył „w niewłaściwe współrzędne”, ale reakcje na czacie ogólnym batalionu i stosunek dowództwa do tego incydentu były mimo wszystko pozytywne.
    Simonow twierdzi, że ten epizod nim wstrząsnął i zmotywował do ucieczki z frontu. Po sfałszowaniu dokumentów podróży służbowej uciekł do Rosji, planując później wyjazd do Kazachstanu. Został jednak zatrzymany w domu i wrócił na front jako szturmowiec. Następnie, według niego, Rosjanin zwrócił się do ukraińskiej inicjatywy „Chcę żyć”, gdzie otrzymał instrukcje, jak bezpiecznie przedostać się na pozycje ukraińskie i poddać się ukraińskiemu wojsku.
    Simonow twierdzi, że teraz chce walczyć po stronie Ukrainy, ponieważ czuje się bardzo urażony jej państwem, które „zniszczyło nie tylko moje życie, ale i życie wielu ludzi”. 
    Rosyjscy więźniowie: najnowsze wiadomości
    Jak podaje UNIAN, rosyjski żołnierz wzięty do niewoli na kierunku Konstantynówki poddał się żołnierzom ukraińskim po odniesieniu ran i przez półtora miesiąca przebywał na pozycji wraz z żołnierzami 93. samodzielnej brygady zmechanizowanej „Chłodny Jar”,

    to jest już koniec , niewielu chce przeżyć tą wojnę ale "pieniądze szczęścia nie dają" tutaj tylko worek 200 lub przejście na dobrą stronę bo nie Ukraina jest ich wrogiem tylko terrorysta putin który traktuje swój naród jak "bagno powstałe moskwa.
  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    to putin winny temu że cierpią niewinni - historia oceni go jako największego zbrodniarza XXI wieku. Nie Ukraina jest winna że w Briańsk został pozbawiony prądu i ogrzewania po ataku dronów – powiedział gubernator
    Wcześniej władze rosyjskie poinformowały o zestrzeleniu półtora setki dronów.
    https://images.unian.net/photos/2026_02/1771181946-6679.jpg?r=638930
    Pięć gmin w obwodzie briańskim , a także część miasta Briańsk, zostały pozbawione prądu i centralnego ogrzewania w wyniku zmasowanego ataku dronów, poinformował lokalny gubernator Aleksandr Bogomaz.
    Początkowo twierdził, że okupanci odpierali „masowy” atak dronów na obwód briański przez ponad 12 godzin. W rezultacie rzekomo udało im się zniszczyć ponad 170 bezzałogowych statków powietrznych (BSP).
    Później jednak przyznał , że nie wszyscy zostali zestrzeleni.

    „Niestety, podczas ataku wroga na nasz region, pojawiły się konsekwencje. W wyniku ataku wroga na obiekty infrastruktury energetycznej obwodu briańskiego, w pięciu gminach i częściowo w mieście Briańsk nie ma ogrzewania ani prądu” – poinformował Bogomaz.
    Według ukraińskiego projektu OSINT ,uszkodzona została stacja elektroenergetyczna Nowobriańska 750 kV, znajdująca się w Wygoniczach, w obwodzie briańskim.

    po co to , pytam tych chorych kacapów , podróżowaliście wszędzie bez ograniczeń po Ukrainie , po to by psychiczny chciał więcej.
    UE będzie otwarta dla Ukrainy jak i my z tego korzystamy , bez paszportów przemykamy po całej UE , a wy izolacja chorych na.ist..w i będzie izolowana jak jeż na waszym czołgu który i tak eksploduje.

  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.194.*]
    Różnica jest niesamowita: Wielka Brytania ujawniła stosunek strat Ukrainy i Rosji na froncie.
    Przedstawiciele władz zachodnich uważają, że Rosja prawdopodobnie będzie mogła kontynuować walki na Ukrainie do 2026 roku.
    https://images.unian.net/photos/2026_02/1770224902-5161.jpg?r=899157
    rosja w coraz większym stopniu polega na zagranicznych najemnikach na linii frontu, w tym rekrutach z Indii, Pakistanu, Nepalu, Kuby, Nigerii i Senegalu, gdyż jej siły ponoszą więcej strat, niż są w stanie zastąpić, powiedział brytyjski sekretarz obrony John Healy, donosi Bloomberg.
    Zauważył, że wcześniej stosunek strat ukraińskich do rosyjskich wynosił 1 do 6, ale teraz liczby dotyczące strat armii rosyjskiej wzrosły wielokrotnie.
    „Na niektórych odcinkach linii frontu liczba ofiar po stronie rosyjskiej wzrosła z około sześciu do 25 na każdą ofiarę po stronie ukraińskiej” – zauważył.

    Jednocześnie zachodni urzędnicy uważają, że tendencja ta, ułatwiona przez dostawę większej liczby dronów na Ukrainę, jest kluczem do zwiększenia presji na Rosję, zauważa publikacja.
    „Putin lubi stwarzać wrażenie, że czynią stałe i nieuniknione postępy, ale jest słabszy niż był i bardziej zależny od zagranicznych najemników” – powiedział Gheely
    .Jednocześnie wojskom rosyjskim udało się posunąć naprzód na niektórych odcinkach linii frontu, m.in. w miastach Pokrowsk i Myrnograd w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy, zaznacza gazeta.
    „Zachodnie władze uważają, że Rosja prawdopodobnie będzie w stanie kontynuować walki na Ukrainie do 2026 roku dzięki kampaniom rekrutacyjnym, produkcji przemysłowej i wsparciu ze strony innych krajów, takich jak Chiny” – pisze Bloomberg.
    Straty Rosji na Ukrainie
    Jak donosi agencja UNIAN, według prezydenta Zełenskiego każdy kilometr okupowanego terytorium kosztuje rosję około 170 zabitych lub ciężko rannych żołnierzy. Tak wysokie straty pokazują wysoką cenę, jaką Rosja zapłaci za każdy metr ukraińskiej ziemi i potwierdzają, że Ukraina nie zostanie pokonana.
    Rzecznik Sił Obronnych Południowej Ukrainy Władysław Wołoszyn poinformował, że na południu Ukrainy okupanci tracą każdego dnia około 300–350 żołnierzy i do stu sztuk broni i sprzętu wojskowego.
  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.194.*]

    Rozpoczął się najgorszy czas dla armii rosyjskiej: na froncie nadszedł ważny moment.
    Drugi tydzień lutego 2026 roku był jednym z najwolniejszych pod względem tempa postępów rosyjskich sił okupacyjnych, poinformował ekspert wojskowy Ołeksandr Kowalenko.
    Według źródeł jawnych, w tym okresie rosyjskim jednostkom udało się zająć zaledwie 33 kilometry kwadratowe terytorium Ukrainy. To najniższy wynik tygodniowy nie tylko od początku roku, ale także w porównaniu ze znaczną częścią 2025 roku.
    W tym samym tygodniu armia rosyjska poniosła 6940 ofiar. To odpowiada około 210 żołnierzom na kilometr kwadratowy zdobytego terytorium. Zatem koszt natarcia pozostaje niezwykle wysoki.
    Łącznie siły rosyjskie zajęły 98 kilometrów kwadratowych w pierwszych dwóch tygodniach lutego. Około 21 kilometrów kwadratowych tego obszaru znajduje się w tzw. „szarej strefie” granicy o niestabilnej kontroli.
    Łączną liczbę ofiar w ciągu pierwszych dwóch tygodni miesiąca szacuje się na 12 590. Daje to średnio około 128 żołnierzy na kilometr kwadratowy natarcia.
    Obserwatorzy uważają, że pogorszenie dynamiki wynika z problemów w zarządzaniu i komunikacji, co dodatkowo obniża potencjał ofensywny sił rosyjskich i zwiększa obciążenie zasobów mobilizacyjnych kraju.

    ISW: Ukraińskie kontrataki pokrzyżowały plany Rosji
    https://i.c97.org/ai/584179/aux-head-1708276393-20231015_zsu_tank_360.jpg
    W dwóch obszarach jednocześnie.

    Wojska agresora, Rosji, posuwają się powoli na froncie ukraińskim, przekraczając swoje „osiągnięcia”, i nie należy się spodziewać załamania się obrony Ukrainy. Stwierdzono to w analizie Instytutu Badań nad Wojną (ISW) z 15 lutego.
    Tygodniowe postępy Rosji wykazywały znaczne wahania między końcem listopada 2025 r. a połową lutego 2026 r. ISW szacuje, że w szczytowym momencie ofensywy siły rosyjskie zdobyły 141 kilometrów kwadratowych w tygodniu od 25 do 31 stycznia, ale później, w poprzednim tygodniu (od 8 do 14 lutego), ofensywa okupantów spadła do 74 kilometrów kwadratowych.
    W listopadzie i grudniu Siły Obronne wyzwoliły 106 kilometrów kwadratowych terytorium, spowalniając na kilka tygodni postępy wojsk rosyjskich w kierunku Charkowa, Konstantynówki, Pokrowska i Nowopawlówki. Pod koniec grudnia siły ukraińskie wyzwoliły również większość Kupjańska i okolic, pozostawiając wojskom rosyjskim 305 kilometrów kwadratowych, donosi ISW.
    Analitycy odnotowują również udane ukraińskie kontrataki i postępy Sił Obronnych w obwodzie zaporoskim i na granicy administracyjnej obwodu dniepropietrowskiego. Obserwator wojskowy Kostiantyn Maszowec poinformował o wyzwoleniu kilku małych miejscowości wzdłuż rzek Janczur i Gajczur w kierunku Oleksandriwki (obwód dniepropietrowski) i Hulajpola (obwód zaporoski). Siły Obronne wyparły wojska rosyjskie z Oleksijiwki i Orestopola oraz wyzwoliły Daniłówkę, Wysznewe, Jehoriwkę, Złagodę i Rybne w obwodzie dniepropietrowskim.
    Siły ukraińskie wyparły również wojska rosyjskie z Tarnowatego i Kosiwcewa w obwodzie zaporoskim, przekroczyły rzekę Gajczur i wyzwoliły Dobropol (obwód zaporoski). Analitycy donoszą o deokupacji Pryłuków i Olenokonstantynówki, a o Warwarowkę toczą się walki. Według ekspertów wojskowych, ukraińskie kontrataki niemal powstrzymały postęp wojsk rosyjskich w okolicach Żeleznodorożnego.
    Ogólnie rzecz biorąc, rosyjskie postępy na kierunkach Aleksandrowskim i Hulaj-Pole praktycznie utknęły w martwym punkcie od 8 lutego w wyniku udanych operacji ukraińskich w kilku wąskich sektorach. Siły obronne odepchnęły wojska rosyjskie o 9-9,5 kilometra w niektórych rejonach.
    ISW podkreśla, że ​​siły ukraińskie nie prowadzą kontrofensywy, jak twierdzi armia rosyjska, lecz kontratak.

    To nie Ukraina jest winna wojnie , morderca putin powinien być celem rosjan.

  • Re: rosjanie panikują. Autor: ~anty [83.26.194.*]
    Putin wali głową w mur.
    Obecnie porażki powszechnie uważa się za gest dobrej woli.

    Okupacja obwodu donieckiego staje się dla Kremla absolutnym priorytetem, właśnie z powodów politycznych. Potrzebny jest sukces, rezultat zrozumiały dla wszystkich. Wyzwolenie wirtualnego, ale długo cierpiącego „ludu Donbasu” można przedstawić jako wielkie zwycięstwo Putina. A niepowodzenia w innych obszarach są obecnie rutynowo bagatelizowane jako gesty dobrej woli. Problem w tym, że aglomeracja Konstantinowka-Drużkowka-Kramatorsk-Słowiańsk kategorycznie odmawia poddania się okupacji. Konieczne jest wykorzystanie ogromnych rezerw, których w Rosji po prostu nie ma.
    Większość sił okupacyjnych jest już skoncentrowana w obwodzie donieckim. Tylko wokół Konstantynówki „biją jak foki po lodzie” 8. Armia Połączonych Sił i 3. Korpus Armijny. Co więcej, „ósemka” jest już w drugiej lub trzeciej sile – są tu od dawna i poniosły zbyt duże straty. Jednostki 3., 18., 51., 49. i 58. Armii zostały również sprowadzone z innych kierunków. I to nie wszystko – wepchnięto tam wiele kolejnych jednostek. Wszystkie były tymczasowymi wzmocnieniami na czas decydującego przełamania. I tak pozostały, niektóre w grupie, inne na miękkiej ziemi donieckiej.
    Paradoks Konstantynówki polega na tym, że standardowa strategia wroga tutaj nie działa. Całe ich doświadczenie podpowiada im, że jeśli utkną na zaludnionym obszarze, wystarczy dorzucić więcej zasobów, nieustannie go atakować, a to doprowadzi do wysokich strat, a co za tym idzie – konsekwencji na miejscu. W przypadku Konstantynówki, jak dotąd, straty są ogromne. Dwa lata walk o Czasow Jar (12 000 mieszkańców przed wojną) i przełamanie z Torecka do Konstantynówki (15 km). To wszystko.
    Próby zdobycia Konstantynówki można z grubsza podzielić na trzy etapy. Pierwszym był silny szturm i próba zdobycia miasta w dwóch kolumnach. Od strony Torecka i Bachmuta, czyli od południa i wschodu. To się nie powiodło i utknęli na obrzeżach. Następnie próbowali okrążyć miasto i odciąć je od Drużkowki. Bezskutecznie. Teraz przeszli od masowych ataków na nową taktykę infiltracji małych grup w głąb ukraińskich pozycji. Jednak te grupy są zazwyczaj szybko wykrywane i eliminowane. Przebieranie się za cywilów również zawodzi – ukraińskie Siły Zbrojne nie dają wiary, gdy widzą dwóch mężczyzn w cywilnych ubraniach z workami błąkających się po drodze.
    Sama idea natarcia na północ z Konstantynówki do Słowiańska okazała się więc nie tylko powolna w realizacji, ale i nieskończona. Obecnie podejmowane są próby natarcia na Drużkowkę z dwóch stron, aby odciąć oba miasta i dotrzeć do Kramatorska od południa, ale… bez rezultatu. A potem rosyjskie dowództwo odkurzyło stary, wielki plan: okrążyć całą aglomerację czterech miast naraz. Odciąć szosę do Charkowa na północ od Słowiańska i drogi drugorzędne na zachód, uderzając z Dobropola. Nacierać w kierunku Słowiańska szosą Bachmut-Słowiańsk z prędkością 500 metrów tygodniowo. Pomysł Dobropola został całkowicie porzucony.
    Podsumowanie. Biorąc pod uwagę opór Ukraińskich Sił Obronnych w obwodzie donieckim, aby osiągnąć rezultaty jesienią, a nie wiosną, wróg musi znacznie zwiększyć swoje siły w regionie. Nie tylko przegrupować dwie dywizje, ale rzucić wszystko, co ma, z innych kierunków. I walczyć o aglomerację z pełną siłą, tak jak o Bachmut czy Awdijiwkę. Problem w tym, że sam Kramatorsk jest znacznie większy niż Bachmut i Awdijiwka razem wzięte. Nacierające siły poniosą odpowiednie straty. A osłabienie innych kierunków automatycznie doprowadzi do kontrofensywy Ukraińskich Sił Zbrojnych. Okupanci natrafili na mur i teraz przypominają marnego żonglera, który próbuje utrzymać w powietrzu zbyt wiele piłek. A marny żongler ryzykuje, że stanie się dobrym tancerzem...
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/534534533rsd.webp
    To porażka Rosji: Siły Zbrojne Ukrainy opowiedziały o tym, co dzieje się teraz w Kupiańsku.
    Niewielkie grupy okupantów są obecnie skoncentrowane w jednym bloku.
    Kupiansk w obwodzie charkowskim znajduje się pod kontrolą Sił Obronnych Ukrainy, poinformował Wiktor Tregubow, rzecznik prasowy Zjednoczonej Armii.
    „W przypadku Kupiańska możemy mówić o pewnej kontroli nad miastem i niepowodzeniu rosyjskich prób przeciwdziałania tam siłom ukraińskim” – powiedział podczas telethonu. Zauważył, że 15 lutego w Kupiańsku wykryto 22 wrogie radiostacje.
    „Ale Rosjan jest więcej, około kilkudziesięciu osób. Wszyscy są skupieni w jednym bloku wieżowców na północ od centrum miasta, w rejonie szpitala. Są tam zlokalizowani” – powiedział Tregubow. Według niego Rosjanie nie mogą prowadzić aktywnych działań, ale starają się przetrwać dzięki temu, co otrzymują z powietrza. Zaznacza, że ​​dysponują lekką bronią i bezzałogowymi statkami powietrznymi. „Obrzucają ich żywnością i amunicją” – dodał rzecznik Grupy Sił Połączonych.

    Dodał również, że na obrzeżach miasta, zwłaszcza w rejonie Kupjansk-Wuzlowy, trwają aktywne ataki wroga, które jednak nie przynoszą żadnych rezultatów. Dodał, że pomimo wszelkich wysiłków, próby Rosjan, by wkroczyć do miasta od północy i zinfiltrować je, również zakończyły się niepowodzeniem. Według niego, wróg próbował przedostać się przez rury i wykorzystać zamarznięte rzeki.
    Sytuacja wokół Kupjańska – najnowsze wiadomości
    Jak podała agencja UNIAN, biuro prasowe 13. Brygady Gwardii Narodowej Ukrainy „Karta” poinformowało, że rosyjscy okupanci próbują utrzymać się w mieście Kupiansk w obwodzie charkowskim, gdzie Wojska Obrony przeprowadzają obławę.
    Mówi się, że „masowo wyłaniają się ze wszystkich szczelin”, więc drony mają mnóstwo pracy, która oznacza, że ​​muszą zadać wiele dotkliwych ciosów piechocie i sprzętowi najeźdźców.