REKLAMA
TYLKO U NAS

O TYM MÓWI WALL STREETUSA coraz bardziej przypominają rynek wschodzący, a nie rozwinięty

2025-08-03 06:00
publikacja
2025-08-03 06:00

W tym tygodniu na Wall Street mówi się o spadku atrakcyjności amerykańskiego rynku akcji, perspektywach gospodarczych oraz wynikach finansowych spółek za drugi kwartał. Uwagę inwestorów przykuwają również wojny handlowe – chociaż wydaje się, że apokaliptycznych scenariuszy udało się uniknąć, to i tak wpłyną one negatywnie na gospodarkę.

USA coraz bardziej przypominają rynek wschodzący, a nie rozwinięty
USA coraz bardziej przypominają rynek wschodzący, a nie rozwinięty
/ Bankier.pl

Prezes Euronextu: polityczna niestabilność szkodzi Stanom

Wśród inwestorów narasta przeczucie, że być może nadszedł czas, aby poszukać okazji inwestycyjnych nieco bardziej na wschodzie – w Europie, z dala od niestabilnej Ameryki.

Stephane Boujnah, prezes operatora giełdowego Euronext, twierdzi, że Stany Zjednoczone z powodu niestabilności politycznej coraz częściej przypominają, przynajmniej w segmencie akcji, nie rynek rozwinięty, a raczej rynek wschodzący.

W podcaście Bloomberg „Merryn Talks Money” Boujnah stwierdził, że rotacja kapitału z USA do Europy rozpoczęła się już wcześniej, jednak wybór Donalda Trumpa na prezydenta znacznie przyspieszył ten proces.

Osłabienie dolara i atrakcyjne wyceny akcji wzbudziły nową falę zainteresowania Europą.

– Europa jest dziś postrzegana jak wielka Szwajcaria. To nie tak, że wszyscy są zachwyceni perspektywami wzrostu gospodarczego w Europie. Po prostu panuje poczucie, że ramy instytucjonalne są stabilne i przewidywalne – powiedział Boujnah.

Goldman Sachs: sygnały z rynku obligacji jak przed kryzysem

Stratedzy inwestycyjni z Goldman Sachs namawiają klientów do zabezpieczania bardziej ryzykownych transakcji, ponieważ premie w rentownościach obligacji korporacyjnych skurczyły się do poziomów nienotowanych od 2007 roku.

Po uzyskaniu większej jasności w sprawie amerykańskiej polityki handlowej, gdy część partnerów handlowych zawarła wstępne porozumienia dotyczące ceł, „inwestorzy są skłonni ignorować krótkoterminowe osłabienie gospodarki, dopóki ryzyko recesji jest pod kontrolą” – twierdzą analitycy banku.

Mimo to, w czwartek premia w rentownościach globalnych obligacji korporacyjnych o ratingu inwestycyjnym spadła do 79 punktów bazowych. Jest to najniższa marża od 2007 roku, czyli od przedednia światowego kryzysu finansowego, jaką firmy o ratingu inwestycyjnym muszą oferować inwestorom kupującym ich obligacje w porównaniu z obligacjami skarbowymi o podobnym ratingu i terminie zapadalności.

„Istnieje wystarczająco dużo zagrożeń dla wzrostu, aby uzasadnić utrzymywanie w portfelu instrumentów zabezpieczających. Trajektoria gospodarki może negatywnie zaskoczyć” – ostrzega Goldman Sachs.

Ekonomiści banku nadal oczekują, że amerykańska Rezerwa Federalna będzie obniżać stopy procentowe o 25 punktów bazowych we wrześniu, październiku i grudniu, a także dokona dwóch kolejnych cięć w 2026 roku.

Morgan Stanley: wyniki spółek pchną w górę S&P 500

Wyniki amerykańskich spółek za drugi kwartał, które są obecnie publikowane, wskazują na „postępujące ożywienie” (ang. rolling recovery), twierdzą analitycy Morgan Stanley. Może to wynieść główny amerykański indeks giełdowy do poziomu 7200 punktów w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Bank ogłasza również koniec „postępującej recesji zysków” (ang. rolling profit recession), której początek zidentyfikował w 2022 roku.

– Wygląda na to, że przechodzimy teraz do środowiska postępującego ożywienia, wspieranego przez dodatnie przepływy pieniężne, wdrażanie sztucznej inteligencji, słabość dolara, oszczędności podatkowe wynikające z amerykańskiej ustawy budżetowej (OBBBA), korzystną bazę porównawczą, skumulowany popyt w wielu sektorach oraz wysokie prawdopodobieństwo, że Fed obniży stopy procentowe do pierwszego kwartału 2026 roku – stwierdził Mike Wilson, dyrektor ds. inwestycji w Morgan Stanley.

W byczym scenariuszu bank prognozuje wzrost indeksu S&P 500 do 7200 punktów, czyli o 13,6% w porównaniu z czwartkowym zamknięciem.

Burt Malkiel, Uniwersystet Princeton: zostań na rynku, nawet gdy spada

Burt Malkiel to menedżer finansowy i były profesor ekonomii na Uniwersytecie Princeton, który przez 28 lat kierował Vanguard Group. Jest autorem klasycznej książki o finansach „Błądząc po Wall Street” (ang. A Random Walk Down Wall Street).

Teraz, gdy indeksy giełdowe biją historyczne rekordy, 92-letni dyrektor ds. inwestycji w Wealthfront wystosował list otwarty, w którym wyjaśnia, dlaczego sprzedaż akcji w obliczu spadków byłaby błędem.

Zaznaczył, że próba wyczucia odpowiedniego momentu na sprzedaż i ponowne wejście na rynek jest prawdopodobnie „największym niewymuszonym błędem inwestycyjnym”. Przyznał, że rozumie emocje towarzyszące obserwacji spadku wartości inwestycji.

– O rany, znam te emocje, rozumiem, jak to jest trudne – przyznał, dodając jednak, że wycofanie się z rynku byłoby „zawsze złą decyzją”.

Długoterminową stopę zwrotu z rynku jest „cholernie trudno pobić” – zauważył, dodając, że przekonanie, iż wie się lepiej od wszystkich innych, „prawdopodobnie stanie się przepisem na katastrofę”.

Fidelity International: stopy spadną, złoto zyska

Ian Samson, zarządzający funduszami w Fidelity International, twierdzi, że cena złota może osiągnąć 4000 USD pod koniec przyszłego roku, jeśli amerykańska Rezerwa Federalna obniży stopy procentowe, aby złagodzić spowolnienie gospodarcze w kraju.

Firma wciąż utrzymuje bycze nastawienie do tego metalu i zwiększała pozycję, gdy jego ceny ostatnio nieco spadły z rekordowych poziomów.

– Logika stojąca za takimi działaniami była taka, że widzieliśmy wyraźniejszą perspektywę łagodniejszej polityki Fedu – wyjaśnił Samson w wywiadzie dla Bloomberga, dodając, że niektóre fundusze podwoiły swoje alokacje w złoto w ciągu ostatniego roku.

– Być może unikniemy apokaliptycznych scenariuszy, które kreślono na początku tego roku, ale ostatecznie zobaczymy podatek w wysokości około 15% nałożony na 11% amerykańskiej gospodarki, czyli na import. Można oczekiwać, że to spowolni gospodarkę – stwierdził.

Uważa się, że spowolnienie gospodarcze skłoni bank centralny do złagodzenia polityki pieniężnej i osłabi dolara – obie okoliczności są zazwyczaj korzystne dla złota.

W tym roku złoto podrożało o ponad 25%. Przyczyniły się do tego wojna handlowa rozpoczęta przez USA z resztą świata, konflikty geopolityczne oraz zakupy złota przez banki centralne.

Źródło: Verslo žinios

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (20)

dodaj komentarz
prs
Kupuje sie w dolku, sprzedaje na szczycie..

..chocby nie wiem co..
..oni tam gadali..

Oni swoje, inwestorzy swoje..

..lol..
prs
Boja sie..
..wyprzedazy, shortow, spadkow, wipeoutów..

Po latach wykres pokaze.. "prace na urzedzie Trumpa"..
..obiecane "wielkie zyski"..

Technologia na swiecie jest obecnie dosyc dobrze rozwinieta..
.."wszyscy maja wszystko"..no, moze prawie wszystko ale..
..by Stany mialy
Boja sie..
..wyprzedazy, shortow, spadkow, wipeoutów..

Po latach wykres pokaze.. "prace na urzedzie Trumpa"..
..obiecane "wielkie zyski"..

Technologia na swiecie jest obecnie dosyc dobrze rozwinieta..
.."wszyscy maja wszystko"..no, moze prawie wszystko ale..
..by Stany mialy jakas "niesamowita przewage", by swiat w stosunku do nich byl "sto lat za murzynami" bym niepowiedzial..

..lol..
dasbot
Kto skontroluje FED w USA już nie zainwestuje........Clown world.
dasbot
Do ciągle naiwnej większości, zapatrzonej w "papierową" siłę neoliberalnej gospodarki, eksportowanej z taką determinacją przez twórców współczesnego neofeudalizmu. Dosłownie i w przenośni. Wszystko macie podane w domenie publicznej. Trzeba tylko kropki w obraz połączyć i obraz się wyłoni. Niestety bez kolorów i miłych Do ciągle naiwnej większości, zapatrzonej w "papierową" siłę neoliberalnej gospodarki, eksportowanej z taką determinacją przez twórców współczesnego neofeudalizmu. Dosłownie i w przenośni. Wszystko macie podane w domenie publicznej. Trzeba tylko kropki w obraz połączyć i obraz się wyłoni. Niestety bez kolorów i miłych konturów, bo system sobie wymyślili "grający do jednej bramki". System oparty na długu, gdzie "bramką" jest kontrola podaży pieniądza przez "niezależny" bank, de facto kontrolowany z tylnego siedzenia przez tych, co wymyślili sobie jedyną walutę, w której cały świat się będzie rozliczał i do której będzie "pędził", jak do bezpiecznej przystani, kiedy będzie bujało na geopolitycznym oceanie. A oni tym wszystkim będą kręcić wedle uznania. No i kręcą (jeszcze). Najfajniej kręciło się od 1913 do 1971, kiedy w połowie cyklu w Bretton Woods ustawili reguły gry dla całego świata, grając oczywiście pod siebie. Potem je zmienili w 1971 i dali radę jakoś w tym wytrwać aż do 2008, kiedy mleko się rozlało i "cesarz zrzucił szaty". Teraz już się nawet nie krępują, że "jadą na pusto", a do tego wyrosła im poważna konkurencja. Znamienne, że za każdym razem interwał się zmniejsza = rośnie desperacja. Jak dobrze liczę to zbliżamy się bardzo szybko do kolejnego przełomu. Ciekawe jakie szatańskie myśli w gorących głowach reżyserujących ten cyrk się kłębią tym razem. "Nie pykła" finansowa katastrofa, nie dała radę p(l)andemia, uciekli więc do kontrolowanych wojen, ale i tu przegrywają. Co im zostało?. Sprowadzenie nas do cyfrowych rekordów i kontrola tym sposobem?........Clown world.
bha
A może jednak Ładnie, atrakcyjnie jeszcze wyglądają tylko już te tzw. Korpoo-Siecio-Molochy, a raczej już dużo mniej ładnie, atrakcyjnie i korzystnie wyglądaja perspektywy dla tych tych zawsze w zdecydowanej większości % będących na wewnętrznych rynkach wielu milionych tych średnich, małych czy maluczkich firm, biznesów i usług zresztą A może jednak Ładnie, atrakcyjnie jeszcze wyglądają tylko już te tzw. Korpoo-Siecio-Molochy, a raczej już dużo mniej ładnie, atrakcyjnie i korzystnie wyglądaja perspektywy dla tych tych zawsze w zdecydowanej większości % będących na wewnętrznych rynkach wielu milionych tych średnich, małych czy maluczkich firm, biznesów i usług zresztą jak i może też i obecnie w wielu wielu innych krajach!. Szczególnie na tym z roku na rok coraz mniej przewidywalnym, niepewnym coraz mniej dla wielu perspektywicznym korzystnym i Zyskowny, coraz szerzej i szerzej niestety zadłużonym ogólnie i coraz niestety bardziej cenowo i % drożyżnowym rynku będącymi nie tylko, nie tylko w samym Detalu!?.Może jednak nie jest tak wszystkim na rynku słodko?.
lebero654
Co to jest Źródło: Verslo žinios? Serbska propaganda? Albo rosyjska z wykorzystaniem Serbii.
eglantyna
W sytuacji, gdy Trump zwalnia naczelną biura statystyki, bo mu się dane nie podobają, przypomina to bardziej Afrykę 19-go wieku niż rynek wschodzący. MADGA -
Make American Data Great Again!
lebero654
Jak sobie przypominam jego imiennik zrobił to samo tuż po wyborach w USA. Chociaż raz wyprzedziliśmy Stany.
miketheripper
A czemu analitycy GS tak mówią?
zbyszeknor
Taki chaotyczne artykuł że nawet nie wiadomo jaki źródło (obecnie widoczne dwa) i nikt nie podpisuję sie.

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki