S&P500 wypracował pierwszy tygodniowy wzrost od połowy kwietnia, tym samym przerywając serię trzech tygodni spadków. Decydująca była piątkowa sesja, podczas której udało się odrobić czwartkowe straty.


W piątek S&P500 zyskał 0,6%, kończąc dzień na poziomie 2.052,32 punktów. Oznaczało to wzrost w skali tygodnia o 0,45%. Był to pierwszy wzrostowy tydzień w wykonaniu S&P500 od połowy kwietnia.
Nasdaq urósł w piątek o 1,21% i w całym tygodniu zyskał 1,1%, przerywając serię czterech tygodni pod kreską. Dow Jones wzrósł o 0,38%, ale tygodniowa stopa zwrotu była ujemna i wzniosła -0,2%.
Piątek niewiele zmienił po fundamentalnej stronie rynku. Ale Wall Street jakby oswoiło się z myślą, że Rezerwa Federalna „doważy się” na drugą w ciągu 10 lat podwyżkę stóp procentowych. Rynek terminowy wycenia szanse na podwyżkę (o 25 pb.) w czerwcu na 30%, a do końca roku na 80%. To mniej więcej dwa razy wyżej niż jeszcze tydzień temu.
Być może perspektywę ciut wyższej ceny kredytu osłodziły oczekiwania na szybszy wzrost gospodarczy w USA. Model Fedu z Atlanty prognozuje annualizowaną dynamikę amerykańskiego PKB w drugim kwartale na 2,5% wobec zaledwie 0,5% odnotowanych w pierwszym kwartale.
Nieco mniej optymistyczny jest „nowcasting” z nowojorskiego Fedu, który zakłada przyspieszenie wzrostu PKB do 1,7% w Q2.

























































