I rząd i przedsiębiorcy wiedzą, że biurokracja i podatki niszczą polskie firmy. Nie widać jednak działań, które miałyby z tym walczyć. W debatach prezydenckich kandydaci mówili o tym, że trzeba zlikwidować bariery, które ograniczają funkcjonowanie przedsiębiorstw. Biznesmeni się jednak nie łudzą. Wiedzą, że mogą liczyć tylko na siebie.
Niedawno odbyło się forum Grupy Wysokiego Szczebla Niezależnych Partnerów ds. Obciążeń Administracyjnych (HLG). Można było usłyszeć na nim głos wiceministra Marcina Korolca: Warunkiem koniecznym wzrostu dobrobytu krajów UE jest rozszerzenie swobody gospodarczej. Projekt redukcji obciążeń administracyjnych jest jednym z najważniejszych kroków w procesie poprawy konkurencyjności gospodarki europejskiej oraz gwarantem nieograniczonego rozwoju przedsiębiorczości.
Ponadto zapewniał on, że Polska chce się uczyć od innych krajów UE, jak zwalczyć biurokracje. Priorytetem będzie natomiast uproszczenie polskiego prawa, jednocześnie zaznaczył: Polski rząd wkłada wiele wysiłku, aby przeciwdziałać tworzeniu kolejnych obciążeń administracyjnych poprzez wzmocnienie systemu oceny skutków wprowadzanych regulacji i ulepszenie zasad konsultacji społecznych.
Przedsiębiorcy nie chcą jednak słuchać zapewnień oraz obietnic. Dla nich liczą się konkretne rozwiązania i uroszczenia, a ich jak dotąd nie widać. Czy w takiej sytuacji polscy przedsiębiorcy powinni jeszcze liczyć na pomoc rządu?
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@firma.bankier.pl
Zobacz też:
» Możliwość leczenia jest dla pracownika przychodem
» Wzrosną ceny prywatnych wizyt lekarskich?
» Owoc Twojej pracy zje ZUS
» Możliwość leczenia jest dla pracownika przychodem
» Wzrosną ceny prywatnych wizyt lekarskich?
» Owoc Twojej pracy zje ZUS


























































