REKLAMA
TYLKO U NAS

Paradoks jednego dnia uderzył w kobiety w ciąży

Łukasz Piechowiak2012-12-11 06:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-12-11 06:00

Tylko te przyszłe matki, które urodzą po 13 marca 2013 roku, będą mogły skorzystać z nowego, długiego urlopu rodzicielskiego. Sprzeciwiają się temu te ciężarne, które urodzą przed tą datą. Panie napisały list do Ministra Pracy i Polityki Społecznej z postulatem, aby nowe udogodnienia objęły wszystkie dzieci urodzone w 2013 roku.

Terror brzuchatych
Źródło: Pixland/Thinkstock

Rządowy projekt zakłada wydłużenie płatnego urlopu o pół roku. Obecnie urlop trwa 24 tygodnie, podczas których młoda mama otrzymuje 100% wynagrodzenia. Po zmianach będą mogły pobierać 60% wynagrodzenia przez kolejne 6 miesięcy. Ustawa wchodzi w życie 1 września 2013 roku, zatem tylko rodzice dzieci urodzonych od połowy marca będą mieli szansę załapania się na wydłużony urlop macierzyński, bo będą w tym czasie jeszcze przebywać na "starym" macierzyńskim.

143

Wzbudza to sprzeciw tych rodziców, których dzieci urodzą się w na początku marca, w lutym lub styczniu. Twierdzą, że to niesprawiedliwe, by kobieta, która urodzi dziecko "dwa dni później", miała prawo do dłuższego urlopu. Że są matki równe i równiejsze. Ponadto rząd nowymi przepisami zachęca ludzi do bardziej strategicznego planowania, bo dzieci opłaca się rodzić tylko w określonym czasie. Czy przed 13 marca czekają nas dantejskie sceny w szpitalach? Bardzo możliwe.

Ale gdyby dostosować przepisy z 13 marca do 1 stycznia, to mielibyśmy sytuację podobną, tyle że z wcześniejszą datą. Co z tymi dziećmi, które mają się urodzić 30 grudnia? Czy część ciężarnych też próbowałaby przetrzymać ciążę? Zawsze komuś zabraknie kilku dni. Niektórzy nie załapią się na Rodzinę na swoim, ktoś nie zdąży kupić auta z kratką, inni spóźnią się na promocję w supermarkecie.

 Naszym dzieciom będzie lepiej »Naszym dzieciom będzie lepiej

Zawsze ktoś jest poszkodowany

Gdy rząd uprawia rozdawnictwo, każdy chce otrzymać równą działkę. Nikt jednak nie zastanawia się nad tym, kto zapłaci za to rachunek. Wydłużenie urlopu "rodzicielskiego" ujawnia pewną patologię. Otóż na długi urlop macierzyński mogą się udać tylko te matki, za które pracodawca opłaca składkę chorobową. Innymi słowy kobiety zatrudnione na czarno lub na różnego typu wariantach nieoskładkowanych umów śmieciowych nie będą miały takich samych przywilejów jak panie pracujące na umowach o pracę. Czy to uczciwe, by w obrębie jednej firmy dwie pracownice były traktowane w różny sposób?

Zatem czy petycja nie powinna dotyczyć wszystkich obywatelek Polski? Nawet tych, które nie pracują? Być może. W końcu wydłużanie urlopu macierzyńskiego będzie pozytywnie oceniane przez każdego przyszłego rodzica, który znajduje się w tej komfortowej sytuacji, że się załapie na zmiany. Ale trudno nie zauważyć, że jest to rozwiązanie kosztowne i prawdopodobnie bardzo szkodliwe dla rynku pracy.

Rok bez pracownicy

Dla pracodawcy perspektywa rocznej nieobecności pracownicy w pracy to dobry argument, by jej nie zatrudniać. Nawet jeżeli pensję wypłaci jej ZUS, to mimo wszystko przedsiębiorca poniesie koszty zatrudnienia osoby na zastępstwo, a następnie zwolnienia jej, gdy młoda mama wróci do pracy. Nie oznacza to, że pracodawcy przestaną całkowicie zatrudniać kobiety. Będą, ale poszukają rozwiązań, które uchronią ich przed "kosztownym macierzyństwem" . Może się okazać, że z nowych prorodzicielskich przepisów bezpiecznie będą korzystać tylko ludzie zatrudnieni w strefie budżetowej. Cała reszta, podobnie jak panie, które urodzą dzieci przed 13 marca, będzie musiała obejść się smakiem.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl



Komentuje Romuald Gnitecki, ojciec 15-letniej Magdy
Romuald Gnitecki

Polskie piekiełko

Nienawidzę tego polskiego piekła. Kobiety, które urodzą przed 13 marca, zachodziły w ciążę w określonych warunkach prawnych. Przecież nikt im niczego nie zabiera! Zazdrość je ogarnia, że ktoś dostanie więcej, bo przepisy zmieniły się na lepsze? To co, lepiej nie zmieniać przepisów wcale? Zmieniać przepisy z datą wsteczną? Przetrzymywać ciążę, ryzykując zdrowiem dziecka?

Popieram każdą zmianę prorodzinną. Wypłacanie przez parę miesięcy dodatkowych - wcale nie takich wielkich - pieniędzy to znakomita inwestycja. Niech w Polsce rodzi się jak najwięcej dzieci. Niech dorastają, idą do pracy i zarabiają na ZUS, aby dzisiejsi przepracowani 30-latkowie też dostali jakąś rozsądną emeryturę i aby na starość zaopiekowały się nimi dzieci w domu rodzinnym, a nie zobojętniałe pielęgniarki w przytułku dla starców.

Na stanowiska menedżerskie powinny być zatrudniane tylko osoby, które miały co najmniej dwójkę dzieci. Osoby, które wiedzą, co to nieprzespane noce, płacz, choroby, naginanie godzin pracy, płaszczenie się przed szefem, wywiadówki w szkole, rezygnacja z luzackiego stylu życia i ogromne wydatki. Taki menedżer z doświadczeniem nie zrezygnuje z dobrej pracownicy tylko dlatego, że ona może kiedyś zajść w ciążę. Pozostali niech siedzą cicho albo jak najszybciej nadrobią zaległości. Już z nowymi, przyjaźniejszymi przepisami.

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~antek
Każda matka powinna mieć prawo do dłuższego przebywania ze swoim dzieckiem. Dlatego popieram aby ustawa obejmowala wszystkie matki które rodzą w 2013 roku.
~Joanna
Odnośnie słów Pana Gniteckiego : "Kobiety, które urodzą przed 13 marca, zachodziły w ciążę w określonych warunkach prawnych. Przecież nikt im niczego nie zabiera! "
To pragnę zaznaczyć Szanowny Panie absurd Pana wypowiedzi. Ponieważ kobieta która urodzi dziecko przed 17 marca (której ustawa nie obejmie) a po 17 marca
Odnośnie słów Pana Gniteckiego : "Kobiety, które urodzą przed 13 marca, zachodziły w ciążę w określonych warunkach prawnych. Przecież nikt im niczego nie zabiera! "
To pragnę zaznaczyć Szanowny Panie absurd Pana wypowiedzi. Ponieważ kobieta która urodzi dziecko przed 17 marca (której ustawa nie obejmie) a po 17 marca (ta skorzysta z przywileju uropu rodzicielskiego) zaszły w ciążę gdy panowały te same warunki prawne.

A skoro ustawa ma wejść w życie w 2913 roku to niech skorzystają z niej wszystkie matki które rodzą dzieci w 2013 roku.
~Wierzbno
To, że te matki przesadzają, to się zgadzam. Ale panie Piechowiak, pan nie ma dzieci. Koszt dla pracodawcy ? Jak rozumiem, najlepiej aby pracownik nie miał rodziny.
~Jarek
Uważam że nonsensem jes pisanieże przedłużenie urlopu macierzyńskiego to jest koszt dla pracodawcy. Osoba to mówiąca chyba nie posiada dzieci. Przecież po 24 tygodniach kobieta i tak prawdopodobnie nie wróci do pracy, a jeśli wróci to musi zostawić dziecko pod czyjąś opieką. Zostawienie dziecka pod czyjąś opieką, zwłaszcza w żłobku Uważam że nonsensem jes pisanieże przedłużenie urlopu macierzyńskiego to jest koszt dla pracodawcy. Osoba to mówiąca chyba nie posiada dzieci. Przecież po 24 tygodniach kobieta i tak prawdopodobnie nie wróci do pracy, a jeśli wróci to musi zostawić dziecko pod czyjąś opieką. Zostawienie dziecka pod czyjąś opieką, zwłaszcza w żłobku niesie ryzyko częstych urlopów zdrowotnych, co chyba bardziej dezorganzuje pracę niż przetrzymanie pracownika tymczasowego dłużej.
~gacek
Ale przeciez nie zabiora becikowego, tylko ustala progi... Jesli ktos sie w prog nie miesci, to mysle, ze to 1000 zl to dla niego nie jest az tak wiele...

Co do uderzenia w matki... W jaki sposob uderze w matke fakt, ze inne matki dostana dluzszy urlop? Czy przez to bedzie ci gorzej?
~kk
Oczywiście becikowe nie zostanie zabrane wszystkim, ale skoro zostaną wprowadzone progi, wiele rodzin z niego już nie skorzysta. Próg dochodowy niestety nie uwzględnia chociażby kosztów utrzymania, które dla dużego miasta są dużo większe niż małej wioski...1900 zł na osobę w Warszawie, czy Krakowie, to nie to samo co 1900 zł w małej Oczywiście becikowe nie zostanie zabrane wszystkim, ale skoro zostaną wprowadzone progi, wiele rodzin z niego już nie skorzysta. Próg dochodowy niestety nie uwzględnia chociażby kosztów utrzymania, które dla dużego miasta są dużo większe niż małej wioski...1900 zł na osobę w Warszawie, czy Krakowie, to nie to samo co 1900 zł w małej wiosce...Niemniej jednak, tutaj nikt sztucznie nie przeciąga proponowanych zmian w czasie, tylko jak najszybciej stara się je wdrożyć.
Oczywiście, nie uderzy w matkę fakt, że inna kobieta ma 52 tygodnie macierzyńskiego, a ona ma 24. Uderzy w nią właśnie to, że ONA MA 24. Pracuję od wielu lat, legalnie, na umowie, nigdy nie chorowałam, nie brałam L4, nie leżałam w szpitalu, nie korzystam z usług NFZ, mam prywatną opiekę medyczną, nigdy niczego nie wyłudzałam, o nic się nie prosiłam. Jestem w końcówce siódmego miesiąca ciąży. Do połowy szóstego dziarsko chodziłam do pracy. Praca przy biurku - wg. kodeksu pracy ciężarna powinna pracować 4 h przed monitorem. Pracowałam 8. W końcu kręgosłup zaczął odmawiać posłuszeństwa, więc się poddałam. To jest pewnie jeden z nielicznych okresów w moim życiu, kiedy wsparcie ze strony państwa ma dla mnie znaczenie. Skoro premier wygłasza expose, obiecując, że dla dzieci urodzonych w 2013 r. zostanie o ponad dwu i pół krotnie wydłużony urlop macierzyński, to niech się nie dziwi, że gdy wykluczy z grupy uprzywilejowanych grupę rodziców, które urodzą się w pierwszych dwóch i pół miesiącach roku, będą oburzone i będą się starały walczyć o to, żeby w ich przypadku również obietnica została dotrzymana. Jeżeli tak szybko da się wprowadzić progi dochodowe przy becikowym, to przeciąganie terminu wydłużenia urlopu macierzyńskiego jest wyrachowaniem i mam nadzieję, że takim samym wyrachowaniem wykażą się rodzice dzieci, którym narobiono nadziei,gdy udadzą się do urn wyborczych...
~myślący
Niech dorastają, idą do pracy i zarabiają na ZUS



ten drugi redaktor to jakis komunista ! Dlaczego nakazuje ludziom płacic na ZUS a nie odkłądać w banku i obecnym 30 latkom nie kaze robic tego samego. Bez ZUSU mozna zyc, przestancie powtarzac brednie
~obywatel
Ja się jego komentarza nawet wystraszyłem, ale też skojarzył mi się z komunistami, a dokładnie Czerwoni Khmerami. Mam nadzieję, że tacy ludzie nigdy większość w tym kraju nie zdobędą, a nawet nie będą blisko tej większości.
~Bozena W
Paradoks jednego dnia uderza w rodziców jeszcze z innej strony. Długa dyskusja nad zmianą wysokości becikowego zakończyła się wprowadzeniem kryterium dochodowego przy przyznawaniu tego świadczenia od 1 stycznia 2013 roku. Zaważy 1 dzień nad decyzją czy otrzyma się ten dodatkowy 1.000 zł na dziecko czy też nie. Tym samym kobiety w Paradoks jednego dnia uderza w rodziców jeszcze z innej strony. Długa dyskusja nad zmianą wysokości becikowego zakończyła się wprowadzeniem kryterium dochodowego przy przyznawaniu tego świadczenia od 1 stycznia 2013 roku. Zaważy 1 dzień nad decyzją czy otrzyma się ten dodatkowy 1.000 zł na dziecko czy też nie. Tym samym kobiety w zaawansowanej ciąży, które tak naprawdę licząć na tę kwotę skompletowały już wyprawkę, dowiadują się, że tych pieniążków nie dostaną. I tym samym wszystkie panie rodzące od 1 stycznia do 13 marca 2013 znajdują się w czarnej dziurze bez wielu przywilejów, takich jak becikowe dla wszystkich czy wydłużony urlop macierzyński.
W naszym cudownym kraju niczego nie można zaplanować.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki