REKLAMA
TYLKO U NAS

Najczęstsze praktyki dealerów samochodów używanych

2015-03-18 06:00
publikacja
2015-03-18 06:00
Najczęstsze praktyki dealerów samochodów używanych
Najczęstsze praktyki dealerów samochodów używanych
fot. Baranski/REPORTER / / EastNews

Zakup samochodu z drugiej ręki to czasem nie lada wyzwanie. W internecie dostępnych jest wiele porad dotyczących dokładnego sprawdzania pojazdu podczas pierwszych oględzin, a z pomocą przychodzi także Europejskie Centrum Konsumenckie, które wykazuje, z czym najczęściej występują problemy tuż po zakupie.

W najnowszym raporcie, ECK sprawdziło, jak wyglądają praktyki stosowane przez sprzedawców działających na rynku samochodów używanych. W Polsce nie jest niestety najlepiej – biorąc pod uwagę całą Unię Europejską, nie jesteśmy specjalnie uczciwi w przypadku sprzedaży aut mających za sobą historię dłuższą niż tylko transport do salonu.

Najchętniej kupujemy niemieckie samochody u niezależnych dealerów (fot. Baranski/REPORTER / EastNews)

ECK przebadało grupę 25 286 obywateli Unii Europejskiej, którzy w ciągu ostatnich trzech lat zakupili samochód używany. 1039 z nich to Polacy, którzy zgłaszają niezgodności i usterki znacznie częściej, niż przeciętny Europejczyk.

Niemieckie samochody z aukcji internetowych

Najwięcej samochodów używanych kupiono nad Wisłą za pośrednictwem niezależnych dealerów (57 proc.). W drugiej kolejności Polacy sięgają w tym zakresie po usługi franczyz dealerskich (23 proc.), a najmniej korzystamy z aukcji online i offline (20 proc.).

W skali Europy jesteśmy jednak ewenementem, a wspomniane 20 proc. jest najwyższym wynikiem spośród 30 krajów objętych badaniem. Za Polską plasuje się dopiero Rumunia, gdzie odsetek transakcji zakupu używanego auta za pośrednictwem serwisów aukcyjnych wynosi zaledwie 7 proc.


W Polsce utarło się, że najlepsze sprowadzane samochody pochodzą zza naszej zachodniej granicy. Podobnie myśli reszta Europy, ponieważ 42 proc. kupowanych samochodów w Unii Europejskiej pochodzi właśnie z Niemiec. Druga w kolejności, Belgia dostarcza na europejski rynek 9 proc. aut z drugiej ręki, Włochy 6 proc, a Wielka Brytania 5 proc.

Polacy najczęściej zgłaszają problemy z zakupionymi autami

Nad Wisłą najczęściej dochodzi do wykrycia usterek w pojazdach zakupionych z drugiej ręki. Aż 61 proc. konsumentów wskazało na wystąpienie co najmniej jednego uszkodzenia komponentów pojazdu, które nie wynikało z naturalnego użytkowania.

Najczęstsze problemy z używanymi samochodami zakupionymi w Polsce

Lp.

Problem

Udział tych szkód wśród odpowiedzi

1.

Akumulator

25 proc.

2.

Opony/Koła/Zawieszenie

20 proc.

3.

Karoseria

20 proc.

4.

Odkrycie, że samochód jest powypadkowy

19 proc.

5.

Układ hamulcowy

18 proc.

6.

Układ wydechowy

17 proc.

7.

Sprzęgło

16 proc.

8.

Wykrycie cofania licznika

15 proc

9.

Skrzynia biegów

15 proc

10.

Silnik

15 proc.

Źródło: Badanie rynku używanych samochodów – problemy konsumentów przeprowadzonego przez Europejskie Centrum Konsumenckie w okresie 14 listopada – 11 grudnia 2013 roku

Polacy najczęściej narzekają na usterki związane z akumulatorem (25 proc.). We znaki dają się im również problemy związane z kołami i oponami (20 proc.). Klienci uskarżali się niemal równie często (19 proc.) na zatajanie przez sprzedawców wypadkowości samochodu. Spośród krajów europejskich wiedziemy niechlubny prym w cofaniu liczników przebiegu auta. Na odkrycie tej niezbyt przyjemnej niespodzianki narzekało 15 proc. spośród ankietowanych.



W ramach badania sprawdzono także jak zachowują się sprzedawcy podczas sprzedaży. W Polsce w przypadku 23 proc. oferty dealerzy i sprzedawcy zrzekali się udzielenia jakiekolwiek gwarancji i nie chcieli brać odpowiedzialności za uszkodzenia powstałe od wyjazdu samochodu z placu. 22 proc. z nich nie daje gwarancji, że przebieg wykazywany przez licznik auta jest prawidłowy. Tylko 12 proc. oferentów z rynku jest w stanie udzielić gwarancji handlowej, na co najwyżej rok.

Recepty na bezpieczny zakup używanego samochodu, która pozwoli na stuprocentową pewność co do jakości pojazdu nie ma. Polegać można jedynie na dobrej znajomości mechaniki pojazdu i praktyk stosowanych przez sprzedawców. Dlatego przy zakupie warto zwrócić się o pomoc do wykwalifikowanych osób, by później radość z kupna upragnionego samochodu nie przerodziła się w pasmo ciągłych napraw.

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Luki
Nie jest droga, czyli jaki jest koszt?
oeautogoplus
Witam! Aby zakupić sprawdzone auto warto skorzystać z usług mobilnego doradcy, który sprawdzi auto które zamierzamy kupić. Taka usługa nie jest droga, a często okazuje się korzystniejsza, niż niepotrzebna podróż do oddalonego miasta, gdyż w rzeczywistości auto nie jest w takim stanie jak to np. zachwalał dealer. Serdecznie zapraszam Witam! Aby zakupić sprawdzone auto warto skorzystać z usług mobilnego doradcy, który sprawdzi auto które zamierzamy kupić. Taka usługa nie jest droga, a często okazuje się korzystniejsza, niż niepotrzebna podróż do oddalonego miasta, gdyż w rzeczywistości auto nie jest w takim stanie jak to np. zachwalał dealer. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą AutoGo+ : autogoplus.pl/mobilny-doradca-motoryzacyjny

W razie pytań jestem do dyspozycji.

Pozdrawiam,
Online Ekspert AutoGO+
~Agna
Gdzie można takiego doradcę znaleźć? Jak dotąd nie słyszałam o takiej profesji.
~oeautogoplus odpowiada ~Agna
Zapraszam na naszą stronę internetową. Tutaj można łatwo go wyszukać: http://autogoplus.pl/representant/?_locale=pl

Pozdrawiam,
Online Ekspert AutoGO+
~Luki
Ja jakoś specjalnie nie jestem nastawiony na zakup auta w komisach, zawsze rozglądam się za autem u znajomych a jak nic ciekawego nie znajdę to szukam na serwisie kupGO.pl
~gigant
Dwa samochody kupione z importu. Jeden walony w tył, okazało się że był przeszczep. Drugi kupiony w ASO, facet kłamał w żywe oczy. Gdzie jak gdzie ale w ASO powinien być przebadany, nic z tego. Każdy z tych samochodów nie miał zbieżności lub tracił po czasie. Następny już był salonowy, po czterech latach sprzedałem, różnica między Dwa samochody kupione z importu. Jeden walony w tył, okazało się że był przeszczep. Drugi kupiony w ASO, facet kłamał w żywe oczy. Gdzie jak gdzie ale w ASO powinien być przebadany, nic z tego. Każdy z tych samochodów nie miał zbieżności lub tracił po czasie. Następny już był salonowy, po czterech latach sprzedałem, różnica między zakupem a sprzedażą to 12 000zł. Następny też salonowiec, jeżdżę już rok. Jeżeli samochód jest serwisowany i bezwypadkowy z Polskiego salonu to znajdzie się nabywca który obleciał wiele komisów zagranicznych i Polskich by wreszcie kupić z prywatnych rąk oczywiście po sprawdzeniu nr vin. Tak było w moim przypadku. Ktoś kto mógłby kupić nowy a kupuje sprowadzonego i się cieszy z zaoszczędzonych kwot to dziad. Życie i zdrowie rodziny jest nie przeliczalne na pieniądze.
~Matrix
Sprawdzałem auta używane w pare polskich komisach. Gotowy byłem zapłacić dobrą cenę. Każdy był poważnie tłuczony co sprawdzałem na badanich technicznych na mój koszt oczywiście. Wszystkie komisy, dosłownie wszytstkie komisy kłamały, że jest inaczej. Bezwypadkowy itd. Na podstawie moich doświadczeń stwierdzam że, nie spotakałem ani Sprawdzałem auta używane w pare polskich komisach. Gotowy byłem zapłacić dobrą cenę. Każdy był poważnie tłuczony co sprawdzałem na badanich technicznych na mój koszt oczywiście. Wszystkie komisy, dosłownie wszytstkie komisy kłamały, że jest inaczej. Bezwypadkowy itd. Na podstawie moich doświadczeń stwierdzam że, nie spotakałem ani jednego uczciwego sprzedawcy. Najgorszwe było że, przejachałem ponad 1000 tys. km po róznych komisach. Każdy kłamał w żywe oczy. Taki zobaczyłem biznes komisowy w Polsce.
~VentureMAX
Co do badania używanego auta. Znam "fachowców", którzy twierdzą, że obejrzenie auta i osłuchanie silnika to już wiele. Pf...oczywiście nie mówię o starym civicu za 3 tys. zł, ale jeżeli już kupujesz auto za kilkadziesiąt tys. zł to tylko odważny lub głupi człowiek kupi auto bez dokładnej analizy. Nie chodzi mi o książeczkę Co do badania używanego auta. Znam "fachowców", którzy twierdzą, że obejrzenie auta i osłuchanie silnika to już wiele. Pf...oczywiście nie mówię o starym civicu za 3 tys. zł, ale jeżeli już kupujesz auto za kilkadziesiąt tys. zł to tylko odważny lub głupi człowiek kupi auto bez dokładnej analizy. Nie chodzi mi o książeczkę serwisową, a o badanie kompresji cylindrów, historii błędów komputera, weryfikacji oryginalności przebiegu z tym zapisanym w pamięci komputera, stanu zawieszenia w ASO i pomiaru grubości lakieru plus to co fachowe oko wypatrzy (jakieś dziwne odcienie lakieru na bliźniaczych elementach etc.). Zbadanie auta nawet w autoryzowanym serwisie to koszt rzędu 500-1000 zł. Pamiętam, że badanie kompresji u autoryzowanego dealera bmw brali chyba niecałe 300 zł brutto. No ale prostym ludziom i tak nie przetłumaczysz - on wie lepiej. Jeden znajomy pojechał z 2 mechanikami po auto i po miesiącu o mało nie stracił życia, bo pękł mu wahacz (szczęśliwie tylko przy 50 km/h). Dwóch mechaników nie raczyło zajrzeć pod auto i zauważyć, że ktoś zamiast wymienić to pospawał pęknięty aluminiowy wahacz. Także róbcie tak dalej, a Polska będzie top of the top wypadków na drodze przez wieki.
~IP
Co sie czepiaja jak ja zarobie to i auto będzie super.
A jak ja mam 2 tysie to i wiadomo że opony maja już 10 lat a reszta 20.
Sorry taki kraj rozkradziony.
~sjlog
Osobiście starałem się unikać komisów i giełd samochodowych a używane auto kupiłem w autoryzowanym salonie. Tam chyba jest najmniejsze pstwo trafienia na auto z niespodziankami i jak na razie jestem bardzo zadowolony. Następne zapewne również będzie kupione w salonie.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki