W czwartek wieczorem na rynku złota doszło do kolejnego przełomu. Po trwającej niemal miesiąc konsolidacji kurs żółtego metalu ruszył w górę i wyznaczył nowe 6-letnie maksimum.


O 22:52 uncja złota na nowojorskim rynku terminowym była wyceniana na 1 447,05 USD, czyli i 1,3% wyżej niż dzień wcześniej. Czwartkowe maksimum wypadł na poziomie 1 449,15 USD/oz., co było najwyższą ceną od maja 2013 roku.
Zdaje się, że bezpośrednim katalizatorem zwyżki cen złota było osłabienie dolara. Kurs EUR/USD poszedł w górę z 1,12 USD do 1,1274 USD, reagując na pogłębienie oczekiwanych przez rynek cięć stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Rynek terminowy w ciągu ostatnich 24 godzin znacząco zwiększył oczekiwania na głębsze cięcie kosztów kredytu. Szanse obniżki o 50 pb. wyceniane są już na 69% wobec 31% dzień wcześniej – wynika z obliczeń FedWatch Tool.
Dane historyczne wskazują, że dolarowe ceny złota mają tendencję do wzrostu w otoczeniu realnie niedodatnich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, kurs królewskiego metalu jest negatywnie skorelowany z amerykańskim dolarem. Na rynku generalnie obowiązuje więc prosta zasada: dolar w dół, złoto w górę.
- Jeśli nie dostaniemy cięcia stóp, złoto może spaść do 1300 USD - przestrzega Jeffrey Sica z SICA Wealth Management cytowany przez Reutersa. Jednak jak na razie wypowiedzi przewodniczącego Powella oraz pozostałych członków FOMC zdają się sugerować, że obniżka stóp o 25 pb. jest już niemal przesądzona.
W dalszym ciągu trwa też rajd cen srebra. Uncja białego metalu w ramach nowojorskich kontraktów terminowych była w czwartek wyceniana na 16,36 USD, czyli o 2,25% wyżej niż w środę. Tylko w ciągu ostatnich pięciu sesji kurs srebra wzrósł o 8,2%.
Krzysztof Kolany

























































